Zamordował matkę

Kobietę leżącą w kałuży krwi znaleźli policjanci wezwani do mieszkania na jednym z nyskich osiedli. Obok niej leżał nóż, którym została dźgnięta. Sprawcą okazał się syn kobiety – 28-letni Radosław S.

 

Do zbrodni doszło w ubiegły czwartek nad ranem na ul. Marii Merkert w Nysie. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia i policję. Lekarz stwierdził tylko zgon kobiety, która wykrwawiła się w swoim mieszkaniu.

Zaatakował matkę i ojca

Ślady krwi były widoczne już przed klatką schodową, a także na schodach prowadzących do mieszkania na parterze. Widać było, że ktoś wdepnął w krew bosą stopą.

- Ok. godziny 6.30 na terenie Nysy doszło pomiędzy rodzicami a dorosłym synem do awantury w wyniku której kobieta doznała ciężkich obrażeń ciała i zmarła na miejscu. W wyniku awantury ucierpiał również mąż ofiary i ojciec podejrzanego, który trafił z ranami cietymi do szpitala powiatowego w Nysie, skąd po opatrzeniu jeszcze tego samego dnia został wypuszczony – poinformował nas Bolesław Wierzbicki, prokurator rejonowy w Nysie. Nieoficjalnie wiadomo, że syn zaatakował rodziców nożem.

Czytaj więcej w "Nowinach"

 

NYSKA KRONIKA FILMOWA
Najnowsze wydanie
Najnowsze wydanie Nowy numer Nowin Nyskich już dostępny!

Kup i dowiedz się więcej...

Kolportaż:
własny i RUCH S.A.

Prenumerata:
Poczta Polska
e-WYDANIE
Całe "Nowiny Nyskie" na Twoim ekranie

Zamów e-wydanie naszego tygodnika
w wersji elektornicznej PDF.
FELIETON
A dobrze wam tak!

Ech jak miło było oglądać i samego prezydenta Andrzeja, i premiera Mateusza i minister Rafalską jak się gimnastykują przed matkami dzieci niepełnosprawnych protestującymi w Sejmie! Nasi Umiłowani Przywódcy (cytat z Michalkiewicza) wili się jak piskorze nie wiedząc jak wytłumaczyć matkom, dlaczego one jeszcze nie dostały od rządu Dobrej Zmiany pieniędzy na utrzymanie dzieci niepełnosprawnych, które ukończyły 18 lat? Postulat ten jest zgłaszany przez rodziców dzieci chorych od lat i jakby nie krytykować różnych form socjalu, to trzeba przyznać, że akurat jest to postulat słuszny. Gdyby bowiem to dziecko dać do jakiegoś zakładu opiekuńczego, to koszty jego utrzymania byłyby z dziesięć razy wyższe. A tu nie dość, że opiekują się nim bliscy, to jeszcze państwo, które wspiera wszystkich dookoła, o nich akurat zapomniało.

Czytaj więcej...
OGŁOSZENIE
Reklama Czesciauto24.pl