reklama
Łyżka dziegciu w beczce miodu czy odwrotnie?

Trudno nie ucieszyć się z informacji, że polskie spółki państwowe odnotowują rekordowe zyski. Dochody za pierwsze półrocze podstawowych firm państwowych przekroczyły trzykrotnie to co zarabiały te same przedsiębiorstwa w ostatnim roku rządów Platformy i PSL. Nawet „Misiewicze” wstawiani przez PiS na stanowiska w spółkach mają lepsze wyniki niż fachowcy z PO.
Informacja podawana przez wszystkie serwisy (nawet te nieżyczliwe rządowi) nie pozostawia złudzeń. Totalna opozycja może pakować walizki, a jej liderzy Schetyna, Budka czy Petru powinni jak najszybciej wykupić bilety na jakąś Maderę i to bilety w jedną stronę.
Ba, tylko skoro jest tak dobrze to co w głównych wiadomościach, tuż po radosnej informacji o wynikach spółek robi pani premier z kompletnie bezsensownym programem „Otwartych Stref Aktywności”, w ramach którego rząd da jakieś tam sto milionów na budowanie boisk we wioskach i małych miejscowościach? Dlaczego ten program jest bezsensowny? Ano dlatego, że od budowania placyków zabaw są samorządy, a rząd żeby dać 100 mln musi z gospodarki zabrać ze 200. Tak, tak - rząd nic nie daje z własnej kieszeni bo nie ma, a żeby dać musi najpierw zabrać tym co mają, czyli obywatelom. No i pozostaje problem efektywności takiego budowania ze szczebla Warszawy boiska gdzieś w Wąchocku Dolnym. Założę się, że połowa wybudowanych w ten sposób placyków będzie po roku stała pusta, a miejscowi wandale powyrywają słupki, deski od ławek i co tam się da. Już widzieliśmy czym się kończy centralizm za PRL i stąd w 1990 Sejm uchwalił najlepszą ustawę o samorządzie oddając kompetencje społecznościom na dole. Teraz Pani Beata przewraca to wszystko do góry nogami i jak dobra ciotka funduje „małym społecznościom” placyki zabaw.
Tuż za informacją o OSA-ch wiadomości podały kolejną dobrą (w mniemaniu propagandystów) informację, że wicepremier Morawiecki zgodził się na zwiększenie nakładów na służbę zdrowia o 3 mld. Czy to dobra wiadomość? Czy świadczy ona o tym, że w służbie zdrowia się poprawi, znikną kolejki?
Moja żona oglądająca ze mną wiadomości zapytała przytomnie: „A na co pójdą te pieniądze? Przecież lekarze i tak pracują i będą pracowali. Nie dostaną chyba podwyżek”?
I to jest dobre pytanie, bo skoro mamy dosyć lekarzy, skoro mamy urządzenia medyczne to dlaczego powstają kolejki? Dlaczego pacjent w Polsce musi czekać 2 lata na operację zaćmy, ale bez żadnego czekania natychmiast zrobią mu tę operację polscy lekarze pracujący w czeskim szpitalu w Cieszynie (Jak to dobrze, że nie przyłączyliśmy po wojnie Zaolzia). Ba, zapłaci za to polski NFZ. Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć, jaka w tym jest logika, że polski NFZ nie ma pieniędzy na zapłacenie za operację w Polsce, ale ma na opłacenie jej w Czechach?
Nie znam się szczególnie na służbie zdrowia, ale myślę że przyczyną kolejek i stałego kryzysu polskiej państwowej medycyny jest jej całkowita organizacyjna nieracjonalność tej sfery. Nikt nie wie, która „procedura” ile powinna kosztować i nikt nie jest zainteresowany żeby to wiedzieć. W ten sposób za jedno państwo (poprzez NFZ) płaci za dużo i nie zostaje forsy na opłacenie w odpowiednim czasie całości koniecznych usług. Problemy te można rozwiązać poprzez częściowe dopłacanie do zabiegów przez pacjentów i w zasadzie nie ma innego rozwiązania. No ale taka reforma - choć logiczna i prawidłowa - jest niepopularna, a rząd chce być przede wszystkim popularny. Dlatego rozdaje pieniądze i to nie te, które zarabia, ale te, które pożycza. Bo na te wszystkie ogródki, placyki i inne dobrodziejstwa nasz rząd pod kierunkiem Pani Beaty pożycza rok w rok grube miliardy. I oto dobra koniunktura, która sprawia że nasze firmy biją rekordy zysków, zostaje zmarnowana na prezenty dla wyborców.
Większość społeczeństwa nie musi znać się na meandrach budżetowej polityki i zapewne cieszy się, że będą placyki i że „rząd dopłaci”. Ale koniec takiego rozdawnictwa musi być smutny. Stąd moje pytanie o łyżkę dziegciu i beczkę miodu.

Janusz Sanocki

 

NYSKA KRONIKA FILMOWA
Najnowsze wydanie
Najnowsze wydanie Nowy numer Nowin Nyskich już dostępny!

Kup i dowiedz się więcej...

Kolportaż:
własny i RUCH S.A.

Prenumerata:
Poczta Polska
e-WYDANIE
Całe "Nowiny Nyskie" na Twoim ekranie

Zamów e-wydanie naszego tygodnika
w wersji elektornicznej PDF.
FELIETON
Łyżka dziegciu w beczce miodu czy odwrotnie?

Trudno nie ucieszyć się z informacji, że polskie spółki państwowe odnotowują rekordowe zyski. Dochody za pierwsze półrocze podstawowych firm państwowych przekroczyły trzykrotnie to co zarabiały te same przedsiębiorstwa w ostatnim roku rządów Platformy i PSL. Nawet „Misiewicze” wstawiani przez PiS na stanowiska w spółkach mają lepsze wyniki niż fachowcy z PO.

Czytaj więcej...
OGŁOSZENIE
Reklama 2
OGŁOSZENIE
Reklama