reklama
Zakatował ojca

34-letni syn tak skatował swojego 61-letniego ojca, że ten zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Nie pomógł mu, kiedy umierał na jego oczach. Dopiero następnego dnia pojechał do lekarza. Lecz nie po pomoc, ale by wydał mu akt zgonu. Do tego przerażającego i makabrycznego zdarzenia doszło w Niesiebędowicach, koło Korfantowa.

 

Przyjechali z Warszawy

Niewielki, schludny parterowy domek na końcu jednej z miejscowości pod Korfantowem. Ogródek, kwiaty, tuje, jak przed wszystkimi posesjami w tej miejscowości. Na podwórku wisi worek treningowy. Widać, że któryś z lokatorów dbał o tężyznę fizyczną. Dom oddalony od sąsiadów. Cisza, spokój. Mieszkał tu 61-letni Janusz z 34-letnim synem Marcinem.

Mieszkańcy o nich niewiele wiedzą lub nie chcą o nich rozmawiać. Wiadomo tylko, że byli przybyszami z Warszawy. Kupili tę nieruchomość w 2012 roku. Dlaczego tak nagle wyjechali ze stolicy i zamieszkali „na krańcu świata?” - Być może syn miał kłopoty z narkotykami i ojciec chciał go wyrwać z tego środowiska - rozważa jeden z funkcjonariuszy policji. Ale zmiana środowiska nie pomogła. W 2013 roku, 34-letni Marcin za posiadanie narkotyków został przez nyski sąd został skazany wyrokiem w zawieszeniu.

Czytaj więcej w "Nowinach"

 

NYSKA KRONIKA FILMOWA
Najnowsze wydanie
Najnowsze wydanie Nowy numer Nowin Nyskich już dostępny!

Kup i dowiedz się więcej...

Kolportaż:
własny i RUCH S.A.

Prenumerata:
Poczta Polska
e-WYDANIE
Całe "Nowiny Nyskie" na Twoim ekranie

Zamów e-wydanie naszego tygodnika
w wersji elektornicznej PDF.
FELIETON
Grzegorz Sch. - Tajny Współpracownik Beaty Sz.

Niewątpliwie nawet najbardziej zasłużony rząd popełnia błędy i wyborcom - czyli społeczeństwu - potrzebna jest opozycja. Taka opozycja, która wskazywałaby co rząd robi źle i była alternatywą. Żeby rządzącym pycha za bardzo nie uderzyła do głowy.

Czytaj więcej...
OGŁOSZENIE
Reklama Czesciauto24.pl