Napadli na mnie i okradli

Zabrali mi wszystko! Teraz nie mam nawet na chleb, a przy mojej cukrzycy muszę regularnie się odżywiać - płacze Franciszka Sobierska z Nysy.

 

Było ich dwóch
Staruszka padła ofiarą napadu brutalnych złodziei, którzy okradli w minioną środę łącznie dwie kobiety. Wszystko działo się w biały dzień - tuż po południu w rejonie ul. Piłsudskiego i Kusocińskiego. - Było około godz. 12.30. Przechodziłam właśnie obok budynku EKOM przy wiadukcie. Byłam w drodze do przychodni lekarskiej - opowiada Franciszka Sobierska. - Nagle poczułam silne uderzenie w plecy i upadłam na ziemię. To wszystko trwało ułamki sekund. Wtedy nie przyszło mi do głowy, że ktoś mnie przewrócił, że to napad. Zrozumiałam co się stało, kiedy podbiegł do mnie ktoś w zielonej kurtce i wyrwał mi z ręki torebkę. Po momencie zauważyłam, że było ich dwóch - jeden mnie przewrócił, a drugi wyrwał torebkę. Obaj uciekli w stronę ul. Kusocińskiego.
Kobieta dodaje, że krzyczała wzywając pomocy. Na miejscu zjawił się starszy mężczyzna, ale nie miał szans w pogoni za złodziejami. Pomógł za to pozbierać się obolałej, potłuczonej pani Franciszce, która była w rozpaczy. - To on zadzwonił na policję - dodaje pani Franciszka. - Przeprowadził mnie do ul. Kusocińskiego i czekaliśmy na policję. Wtedy się dowiedziałam, że nie byłam jedyną ofiarą tych wyrostków, że napadli i wyrwali torebkę także innej kobiecie - dodaje.

Czytaj więcej w "Nowinach"

 

NYSKA KRONIKA FILMOWA
Najnowsze wydanie
Najnowsze wydanie Nowy numer Nowin Nyskich już dostępny!

Kup i dowiedz się więcej...

Kolportaż:
własny i RUCH S.A.

Prenumerata:
Poczta Polska
e-WYDANIE
Całe "Nowiny Nyskie" na Twoim ekranie

Zamów e-wydanie naszego tygodnika
w wersji elektornicznej PDF.
FELIETON
A dobrze wam tak!

Ech jak miło było oglądać i samego prezydenta Andrzeja, i premiera Mateusza i minister Rafalską jak się gimnastykują przed matkami dzieci niepełnosprawnych protestującymi w Sejmie! Nasi Umiłowani Przywódcy (cytat z Michalkiewicza) wili się jak piskorze nie wiedząc jak wytłumaczyć matkom, dlaczego one jeszcze nie dostały od rządu Dobrej Zmiany pieniędzy na utrzymanie dzieci niepełnosprawnych, które ukończyły 18 lat? Postulat ten jest zgłaszany przez rodziców dzieci chorych od lat i jakby nie krytykować różnych form socjalu, to trzeba przyznać, że akurat jest to postulat słuszny. Gdyby bowiem to dziecko dać do jakiegoś zakładu opiekuńczego, to koszty jego utrzymania byłyby z dziesięć razy wyższe. A tu nie dość, że opiekują się nim bliscy, to jeszcze państwo, które wspiera wszystkich dookoła, o nich akurat zapomniało.

Czytaj więcej...
OGŁOSZENIE
Reklama Czesciauto24.pl