reklama
O szykanach wobec "Nowin"

Szykanami nyskiej policji wobec Dominiki Wolak - dziennikarki "Nowin Nyskich" zainteresowało się ogólnopolskie Stowarzyszenie Gazet Lokalnych i Centrum Monitoringu Wolności Prasy.


Dominika Wolak wzięła w obronę bezdomne koty i teraz ściga ją policja

Dominika Wolak wzięła w obronę bezdomne koty sterylizowane i kastrowane za publiczne pieniądze w nyskiej przychodni weterynaryjnej. Została poszarpana przez lekarkę i jej pracownicę. Lekarka złożyła doniesienie do nyskiej policji o naruszenie miru domowego przez Dominikę. Policja sprawy nie zbadała tylko postawiła jej zarzut, ale jako osobie prywatnej, bo dziennikarza obejmuje ochrona prawna.
Postępowanie policji oraz lekarki weterynarii oburzyło wielu naszych Czytelników, którzy dzwonili do naszej redakcji. Sprawą zainteresowało się Stowarzyszenie Gazet Lokalnych. Zamieściło w tej sprawie artykuł na swojej stronie internetowej.
http://gazetylokalne.pl/dziennikarka-nowin-nyskich-ujela-sie-za-bezdomnymi-kotami-teraz-neka-ja-policja/
Prawnik Centrum Monitoringu Wolności Prasy Michał Ł. Jaszewski uznał działania nyskiej policji za bezprawne.
Oto jego opinia:
1.Wg mojej opinii nie ma przesłanek do wszczęcia postępowania z art. 193 k.k. Bowiem zgodnie z w/w przepisem, karze podlega czyn polegający na tym, że: "Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza...." podczas gdy w tym przypadku nie zostały spełnione znamiona czynu. Miała miejsce sytuacja, w której właściciel lokalu wpuścił dziennikarza, a następnie pod wpływem okoliczności, emocji zmienił zdanie i próbował go usunąć. W tej sytuacji postawienie zarzutu przez policję było nietrafione i przedwczesne. Występują tu przesłanki do umorzenia postępowania na podstawie art. 17 §1 pkt 1 k.p.k. ("Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia").
2. Jeżeli miało miejsce szarpanie bądź popychanie, może ono spełniać znamiona czynu z art. 217 § 1 k.k., czyli naruszenia nietykalności cielesnej. W takim przypadku ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.
3. Niezależnie od powyższego, za niedopuszczalne należy uznać uzależnianie kontynuowania lub wycofanie oskarżenia w sprawie karnej w zależności od usunięcia nagrania przez dziennikarza. W zależności od szczegółowych okoliczności sprawy, można rozważać zakwalifikowanie takiego czynu z art. 43 pr. pras. ("Kto używa (...) groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do (...) zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej") względnie z art. 44 ust. 1 pr. pras. (utrudnianie krytyki prasowej).

dw

 

NYSKA KRONIKA FILMOWA
Najnowsze wydanie
Najnowsze wydanie Nowy numer Nowin Nyskich już dostępny!

Kup i dowiedz się więcej...

Kolportaż:
własny i RUCH S.A.

Prenumerata:
Poczta Polska
e-WYDANIE
Całe "Nowiny Nyskie" na Twoim ekranie

Zamów e-wydanie naszego tygodnika
w wersji elektornicznej PDF.
FELIETON
Pedofil? Gorzej: antysemita!

„Gazeta Wyborcza” w swym wydaniu „Duży Format” postanowiła rozprawić się z nieżyjącym od ośmiu lat ks. Henrykiem Jankowskim – proboszczem parafii św. Brygidy w Gdańsku. Prałat Jankowski był kapelanem „Solidarności” udzielał na parafii miejsca na spotkania opozycji, u „Brygidy” organizował się Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie, z gościny ks. Jankowskiego korzystali w zasadzie wszyscy opozycjoniści. Uderzenie w prałata Jankowskiego jest więc poważną sprawą. Jeśli bowiem ks. Jankowski rzeczywiście molestował dzieci należy jego pomnik wyburzyć, przenieść grobowiec z kościoła św. Brygidy i głębiej poszukać w archiwach IPN.

Czytaj więcej...
OGŁOSZENIE
Reklama Czesciauto24.pl