Interwencje, Komorniczka oskarżona - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 25/02/2015 10:29

Cała Polska była zbulwersowana sprawą „pomyłki” komornika, który zajął rolnikowi traktor mimo, że jego właściciel nie był zadłużony. Maszyna została sprzedana za grosze podczas licytacji, a komornik – mimo, że jego wina była ewidentna – wcale nie poniósł kary. Poczynania nyskiej komornicki Anny M. są pod tym względem nie mniej bulwersujące. W minionym tygodniu nyska prokuratura złożyła przeciwno niej akt oskarżenia. Według prokuratury komorniczka działała na szkodę (!) 47 firm i osób fizycznych.

Przekroczenie uprawnień i czerpanie korzyści
Jak poinformował nas zastępca prokuratora rejonowego w Nysie Bolesław Wierzbicki 16 lutego Prokuratura złożyła w Sądzie Rejonowym w Nysie akt oskarżenia przeciwko komornikowi Annie M. o przestępstwo z art. 231 paragraf 2 kk i inne. – Akt oskarżenia obejmuje działanie wymienionego funkcjonariusza publicznego na szkodę 47 podmiotów prawa gospodarczego oraz osób fizycznych. Zarzuty przeciwko komornikowi dotyczą przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie – informuje dalej Bronisław Wierzbicki.
Niestety w akcie oskarżenia nie znalazła się łączna suma korzyści, jakie miałaby uzyskać komorniczka. Najwyższa pobrana kwota w jednej ze spraw to 55.728,25 zł, podczas gdy prawidłowo pobrana opłata powinna wynosić 15.958,01 zł. Wynika z tego, że komorniczka zabrała dłużnikowi niemal (!) 40 tys. zł więcej niż powinna.
Dodajmy, że akt oskarżenia dotyczy podmiotów i osób mających status pokrzywdzonych z terenu powiatu nyskiego.
Wśród osób poszkodowanych przez Annę M. jest m.in. Ewa Sołtysiak, której wręcz tragiczną historię opisywaliśmy na łamach „Nowin”. Nysanka została obciążona przez wspomnianą komornik długami swojego nieżyjącego byłego męża. Mimo, że nysanka spłaca zadłużenie od lat to jego kwota nie maleje, ale jeszcze drastycznie rosną odsetki.

Przypominamy
Sytuację, w której znalazła się Ewa Sołtysiak opisywaliśmy szeroko w „Nowinach” pod koniec sierpnia ub.r. Przypomnijmy tylko, że feralny kredyt nieżyjący mąż pani Ewy prawdopodobnie zaciągnął w 2004 roku, kiedy jeszcze była jego żoną. Mężczyzna nie spłacał zaległości więc z tego tytułu miał zajęcia komornicze w pracy. Kobieta nie była jednak ani współkredytobiorcą, ani nawet nie wiedziała ile i w jakiej instytucji finansowej kredyt został zaciągnięty.
Mąż pani Ewy popełnił samobójstwo w lutym 2009 roku. Wówczas para już prawie dwa lata była po rozwodzie. Po kolejnych dwu i pół roku – w grudniu 2011 roku do zakładu pracy pani Ewy przyszło pismo informujące o zajęciu komorniczym na… jej nieżyjącego męża, który był określony w piśmie jako dłużnik. Pismo było skierowane tylko do wiadomości byłej żony. Pracodawca pani Ewy odpisał więc komornikowi, że taki dłużnik u niego nie jest zatrudniony. Nysanka z kolei udała się do komornika osobiście, by dowiedzieć się o co chodzi. Przypomniała sobie bowiem, że jakiś rok po śmierci byłego męża – dotarła do niej pocztą informacja o jego zadłużeniu. W czasie rozwodu rozchodzące się małżeństwo – za radą prawnika - nie dokonało rozdzielności majątkowej, zaś głównym składnikiem tego majątku był wspólny dom. Według słów pani Ewy jej były mąż był osobą uzależnioną od alkoholu i hazardu, a stąd prosta droga do długów. Istniała więc obawa, że za zobowiązania zostanie zajęta jego połowa domu.

Kara nie za swoje grzechy
Ewie Sołtysiak nie udało się jednak porozmawiać z komornik M. Jej zastępca okazał się jednak nie mniej bezwzględny. Według relacji pani Ewy dowiedziała się od niego, że ma spłacać długi byłego, nieżyjącego męża, bo … „wyraziła na to zgodę”. Kobieta była przerażona. - Przecież ja nie byłam nawet współkredytobiorcą! Skąd ja mogłam po rozwodzie wiedzieć co on robi z tym kredytem?! –czy go spłaca czy też nie! – opowiadała na naszych łamach.
Ewa Sołtysiak nie była w stanie wytłumaczyć dlaczego nie protestowała kiedy komornik zrobił z niej dłużnika zobowiązanego spłacić długi po byłym, nieżyjącym mężu. Porozumiała się jedynie z komornikiem pod względem sposobu spłaty. Kobieta zadeklarowała, że sama będzie spłacać co miesiąc określone kwoty, a nie będą one „ściągane” z jej pensji.
Częściowe zajęcie poborów Ewy Sołtysiak nastąpiło więc tylko w grudniu 2011 roku. Kobieta stwierdza, że już od stycznia 2012 roku co miesiąc wpłacała bezpośrednio do komornika od 300 do 600 zł. Jakie było jej zdziwienie, przerażenie, a potem oburzenie kiedy mimo wspomnianych regularnych wpłat w lutym br. do jej miejsca pracy wpłynęło pismo od komornika o zajęciu poborów z tego samego tytułu. Wtedy zobaczyła, że mimo regularnych wpłat przez ostatnie lata zasadnicza kwota zadłużenia nie zmniejszyła się nawet o jeden grosz! Należność główna w 2011 roku wynosiła 5.684 zł i taka sama kwota widniała na dokumencie z początku 2014 roku. Mało tego! Odsetki zwiększyły się o ok. 1300 zł! Zdruzgotana kobieta zdała sobie sprawę, że bez względu na to jak bardzo będzie sobie wszystkiego odmawiała nigdy nie spłaci tego zadłużenia.
Zdesperowana przypomniała sobie, że po mężu został plik dokumentów, których nigdy do tej pory nie była w stanie przejrzeć. Okazało się, że wśród papierów był dokument z jego ówczesnego miejsca pracy z podpisem głównej księgowej świadczący o potrąceniach komorniczych już z 2005 roku za ten sam dług, który „odziedziczyła”.

Dokumenty też się nie liczą?
Ewa Sołtysiak – mimo upływu czasu zdołała uzyskać w byłym zakładzie pracy byłego męża pełny wykaz wpłaconych przez niego kwot. Według tych danych mężczyźnie potrącono z tego samego tytułu ponad 6.3 tys. zł – od końca 2005 roku do marca 2008 roku. W kwietniu tamtego roku potrącenia się zakończyły, bo były mąż został zwolniony. Jakby jednak nie liczyć skoro należność główna wynosiła ponad 5 tys., a mąż spłacił ponad 6 tys. to ta należność musiała zmaleć! – mówiła zbulwersowana kobieta.
Okazało się, że takie niepodważalne dokumenty są jednak niczym dla komornika. Mimo żądań Ewy Sołtysiak nie przedstawiono jej przelewów, które świadczyłyby, że pieniądze zostały przekazane na konto wierzyciela.
W marcu br. Ewa Sołtysiak złożyła w nyskiej Prokuraturze Rejonowej doniesienie na komornik Annę M. W lipcu otrzymała pismo zwrotne z informacją, że zostało wszczęte śledztwo w sprawie o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień przez tę komornik i działanie na szkodę Ewy Sołtysiak.
Jednocześnie składając wniosek do prokuratury kobieta złożyła zażalenie na działalność komornika do Sądu Rejonowego w Nysie. Prawnik, który sporządzał pismo w jej imieniu podniósł w nim przede wszystkim to, że mimo regularnego spłacania zadłużenia nieżyjącego męża kwota zadłużenia nie jest redukowana. Po podliczeniu okazało się, że on spłacił wspomniane wcześniej ponad 6.3 tys. zł, a pani Ewa następnie – na tamtą chwilę - ponad 3.7 tys. zł. Prawnik wnosił o sprawdzenie prawidłowości dokonanego przez komornika zajęcia.

Ale płacić trzeba
Nasza redakcja zwróciła się z kolei z pytaniami dotyczącymi sprawy pani Ewy do prezesa Krajowej Rady Komorniczej. Zapytaliśmy w piśmie m.in. czy skoro przeciwko Annie M, trwa (obecnie już zakończone aktem oskarżenie) dochodzenie prokuratorskie to czy nie uzasadnionym byłoby wstrzymanie egzekucji w sprawach, które rozpoczęła właśnie ta komornik, a które znalazły się w prokuraturze. Co bowiem będzie jeśli okaże się, że egzekucja była prowadzana nieprawnie? Kto zwróci pieniądze poszkodowanym? Krajowa Rada Komornicza na takie sformułowanie jedynie stwierdziła: „ (…) przeciwko Annie M. oprócz postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Nysie, prowadzone jest aktualnie także postępowanie dyscyplinarne przez Komisję Dyscyplinarną przy Krajowej Radzie Komorniczej, zainicjowane przez organy samorządu zawodowego.
Wobec powyższego, uwzględniając okoliczności, iż zarówno Komisja Dyscyplinarna przy Krajowej Radzie Komorniczej, jak i Prokuratura, pozostają organami niezależnymi, brak jest na obecnym etapie możliwości podejmowania dalej idących działań mających na celu zbadanie prawidłowości działań komornika Anny M.”

Nieusuwalna?
Czytelnicy „Nowin”, którzy wpadli w tryby komornicze kierowane przez Annę M. zgłaszali nam przykłady jej kontrowersyjnego działania już w 2004 roku. Po tym czasie ta nyska komorniczka była zawieszona i karana, prowadzono wobec niej postępowania dyscyplinarne i prokuratorskie, a ona nadal pracowała, choć o jej usunięcie zabiegała Izba Komornicza we Wrocławiu oraz Minister Sprawiedliwości.
Trudno wymienić wszystkie wcześniejsze zarzuty udowodnione nyskiej komorniczce, której „działalnością” zainteresowały się nawet media ogólnopolskie. Podamy więc jeden z nich. W maju i sierpniu 2012 r. przeprowadzono kontrolę pracy Anny M. Wizytatorzy - komornicy ujawnili ponad 30 nieprawidłowości, dotyczących naliczania kosztów egzekucyjnych w okresie od 2002 do 2011 r.
Komorniczka, egzekwując od dłużników pieniądze, mogła zatrzymać na swoje koszty egzekucyjne maksymalnie do 15 procent pobranej kwoty. Reszta miała trafić do wierzycieli. Wizytatorzy ujawnili, że Anna M. pobierała na poczet kosztów egzekucyjnych po kilkadziesiąt procent zajętej kwoty, a w wielu przypadkach nawet całość - zwykle w przypadku egzekucji od osób prywatnych. Były to ogromne kwoty - od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy zł.
Rada wrocławskiej Izby Komorniczej powiadomiła (w listopadzie 2012 r.) o wynikach kontroli Prezesa Sądu Okręgowego w Opolu, który prowadzi bezpośredni nadzór nad pracą komorniczki. Zasugerowała złożenie wniosku o odwołanie Anny M. z zawodu. Protokół kontroli otrzymał też Minister Sprawiedliwości. Zresztą Minister Sprawiedliwości podejmował wiele działań zmierzających do pozbycia się Anny M. z grona polskich komorników. Jednak nasze ustawodawstwo – co może dziwić - daje jednak większe prawa zawodowym organom dyscyplinującym oraz prezesom sądów nadzorującym pracę komorników niż Ministrowi Sprawiedliwości. Tymczasem np. Sąd Okręgowy w Opolu nie uwzględnił odwołania Ministra i ograniczył się jedynie do utrzymania nałożonej wcześniej kary nagany.
Wkrótce rozpocznie się proces nyskiej komorniczki przed Sądem Rejonowym w Nysie. Ze względu na ogromną ilość osób poszkodowanych i konieczność ich przesłuchania nie należy oczekiwać jego szybkiego zakończenia.

Reklama

Komorniczka oskarżona komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

HYDRAULIK GAZOWNIK

Usługi Hydrauliczne-Gazownicze AWARIE USTERKI PRZERÓBKI


Zobacz ogłoszenie

Dam pracę

Dam pracę w Szwecji na bardzo dobrych warunkach


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"