PILNE
Sztuka, Malarstwo duszy - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 3
  • Fotka nr 1 z 3
  • Fotka nr 2 z 3
NowinyNyskie.com.pl 13/06/2019 09:35

Justyna Janek jest malarką i anglistką. Pochodzi z Janisławic koło Ostrowa Wielkopolskiego. Od ponad czterech lat mieszka w Nysie. Tu pracuje i spełnia swoje marzenia. - Kiedy już miałam pracę i ustabilizowałam się życiowo przyszedł czas, aby zacząć realizować swoje pasje. Malarstwo tkwiło we mnie od dziecka, więc zaczęłam rozwijać się w tym kierunku – mówi Justyna Janek.

„Nowiny Nyskie”: Jak to się stało, że Pani losy splotły się z Nysą?
Justyna Janek: Po studiach rozpoczęłam pracę w branży meblarskiej. Najpierw w zagłębiu meblowym skąd pochodzę. Później przeprowadziłam się do Wrocławia, ponieważ firma przeniosła tam swoje biuro. Modelarnia była w Nysie i ostatecznie biuro przeniesiono tutaj. Tak trafiłam do Nysy. Można powiedzieć, że przyjechałam tu za pracą.

- Nysa jest Pani nowym domem. Czy podoba się pani tutaj?
- Nysa bardzo mi się podoba. To piękne, zabytkowe miasto. Dla mnie ważne jest to, że nie jest za duże, ponieważ nie lubię wielkich miast. Pół roku mieszkałam we Wrocławiu i nie mogłam się tam odnaleźć. Nysa ma dobrą lokalizację. Blisko są jeziora, góry a ja lubię górskie wycieczki, wypoczynek w plenerze i na łonie natury.

- Zapewne tęskni Pani za rodziną?
- Rodzice mocno mnie wspierają i szanują moje decyzje. Mam dużą rodzinę. Jest nas dziewięcioro rodzeństwa. Jesteśmy porozrzucani po świecie i całej Polsce. Mimo to zawsze możemy na siebie liczyć. Rodzice (Maria i Paweł) nauczyli mnie pracowitości i cieszą się ze wszystkich moich sukcesów. Naturalne jest, że za sobą tęsknimy. Ale dzisiaj odległość nie jest przeszkodą. Przy tak dobrze rozwiniętej komunikacji mogę ich częściej odwiedzać. Niedaleko ode mnie, bo we Wrocławiu mieszka też moja bliska kuzynka Karolina Szymanowska. Jest rzeźbiarką i pracuje na wrocławskiej ASP, dlatego jest mi raźniej.

- Maluje Pani od dziecka a jednak po liceum nie podjęła pani studiów na ASP, dlaczego?
- Sztuka interesuje mnie od najmłodszych lat. Zawsze lubiłam malować ale moje prace trafiały do szuflady. Nie traktowałam malarstwa jako sposobu na życie. Nie miałam takich możliwości. Wybrałam zawód praktyczny, aby w przyszłości móc się utrzymać. Skończyłam filologię angielską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Kaliszu. Kiedy miałam już pracę postanowiłam spełnić moje marzenie i zrobiłam dyplom na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Jestem absolwentką dyscyplin plastycznych w architekturze, na kierunku malarstwo w pracowni prof. Leszka Mickosia i prof. Anny Marii Kramm. Kocham malarstwo i cieszę się, że mogę się w tym kierunku realizować.

- Z malarstwa nie da się utrzymać?
- Być może da się utrzymać. Ale nie zaszkodzi mieć w zanadrzu zawód praktyczny.

- Czym się Pani zajmuje zawodowo?
- Zajmuję się koordynacją, logistyką i tłumaczeniami z języka angielskiego w firmie produkującej meble.

- Niedawno podjęła Pani kolejne studia w Opolu. Czy ASP we Wrocławiu to za mało?
- Wciąż mam apetyt na więcej. Interesują mnie też inne dziedziny sztuki. Dlatego podjęłam studia na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych na Uniwersytecie Opolskim. Jestem na pierwszym roku. Studiuję dziennie w toku indywidualnym. Uważam, że poza malarstwem sztuka proponuje wiele ciekawych dziedzin rozwoju, które chcę poznać. Są to grafika warsztatowa i komputerowa, projektowanie graficzne, animacja, multimedia, fotografia. Malarstwo doskonalę też w Nyskim Ognisku Artystycznym pod opieką prof. Moniki Kamińskiej.

- Jak trafiła Pani do Nyskiego Ogniska Artystycznego?
- Moja firma wynajmuje budynki od właściciela, który zna prof. Monikę Kamińską. Kiedyś pokazałam moje obrazy panu Janowi a on powiedział o mnie pani profesor. Kiedy obejrzała moje prace, zaproponowała abym przychodziła do ogniska. Trwa to już prawie dwa lata. Dużo się przez ten czas nauczyłam. Miałam szczęście, że trafiłam na takich serdecznych ludzi. Żona pana Jana – pani Bożena traktuje mnie jak córkę. Bardzo mnie wspiera. Podobnie jak mój partner Paweł. Razem studiujemy na tej samej uczelni w Opolu i realizujemy wspólne pasje. Również moi koledzy i koleżanki z pracy są przychylnie nastawieni do moich pasji. Dużo zawdzięczam prof. Monice Kamińskiej, która jest dla mnie dużym autorytetem zarówno w sferze sztuki jak i w życiu. Dzieli się ze mną swoją mądrością życiową, udziela rad i wspiera duchowo. Chcę też wspomnieć o prof. Marianie Molendzie. Z moim partnerem uczymy się u niego rzeźby. Często poświęca nam swój prywatny czas i bardzo nam pomaga, dzieląc się swoimi umiejętnościami i dobrą korektą.

- Czy ma Pani jakieś sukcesy na swoim koncie?
- W 2018 roku otrzymałam wyróżnienie w konkursie online Miradas Internacional Contest. Moja praca była wystawiona w galerii internetowej. Tematyka związana była z okulistyką. Dotyczyła promowania higieny oczu, zapobiegania chorobom, leczenia i profilaktyki. Trzeba było się wpasować ze sztuką w tę dziedzinę. Z prof. Moniką Kamińską zastanawiałyśmy się jak to rozgryźć. I tak powstał obraz pt. „Żółta plamka”, która w oku decyduje o ostrości widzenia. W 2017 roku Dolnośląskie Centrum Onkologii we Wrocławiu zorganizowało konkurs pn. „Empatia”, w którym wzięłam udział. Namalowałam pejzaż „Wrzosowiska”. Obrazy zostały powieszone na szpitalnych korytarzach. Moje prace były prezentowane na studenckiej wystawie zbiorowej pn. „Uczynić zachwyt i oczarowanie” w Oławie. Inne wystawy to „Sztuki Szał” we Wrocławiu, „Oko na sztukę” w Nysie, Party Hard we Wrocławiu. W ramach konkursu Party Hard mój obraz został zaprezentowany podczas ostatniej „Nocy Muzeów” we Wrocławiu.

- Ale Pani pierwsza wystawa indywidualna odbyła się w Nysie?
- Wystawa „Wspólny mianownik” to mój debiut. Zorganizowałyśmy ją wspólnie z koleżanką ze studiów z wrocławskiej ASP Bożeną Franieczek. Zgromadziłam już sporo obrazów i chciałam je zaprezentować. Zmotywowała mnie do tego Bożena, która ma na swoim koncie wiele wernisaży. Dyrektor biblioteki zgodziła się na udostępnienie czytelni. Bardzo miło mnie przyjęła i podkreśliła, że biblioteka wspiera młodych artystów. Na wystawie znalazło się blisko 40 prac a w domu zostało prawie 20. Trochę też podarowałam. W sumie namalowałam około 80 obrazów. Wernisaż był udany. Przyszło wielu moich znajomych z ogniska plastycznego oraz życzliwych mi ludzi. To był dla mnie bardzo ważny wieczór.

- Co Panią inspiruje?
- Na studiach malowałam martwe natury, ponieważ były to zadania szkolne. W pewnym momencie zaczęły mnie nudzić. Prof. Anna Maria Kramm motywowała nas do tego, aby malować inaczej. Zaczęłam wchodzić w abstrakcje, które budowałam na bazie martwej natury. Na drugim roku mogłam malować obrazy według własnego pomysłu. Mojemu sercu najbliższe były pejzaże, migawki z lat dzieciństwa. Inspiruje mnie przyroda. Na jej łonie się relaksuję i odpoczywam. Na obrazach zaczęłam też uwieczniać zjawiska atmosferyczne, starając się wyrazić nastrój jaki emanuje z burzy czy zachodu słońca.

- Namalowała Pani też autoportret?
- Autoportret jest świeżą pracą. Chciałam spróbować czegoś nowego, dlatego zaczęłam malować postacie. Wcześniej nie czułam się na siłach. To jest trudne wyzwanie ale uczę się rysunku i zachowania proporcji. Mam opanowaną gamę kolorystyczną, umiem mieszać kolory i stosować różne środki ekspresji czy wyrazu. Mam doświadczenie z pędzlem. Zaczęło się od portretów mojej rodziny głównie na tle wiejskich pejzaży. Autoportret powstał w ramach zadania na studiach. Miał to być autoportret typograficzny z literami albo z napisem. Odważyłam się na wesołą interpretację. Jestem z niego zadowolona. To zadanie otworzyło przede mną kolejną furtkę eksperymentowania z kolorem ale przede wszystkim ośmieliło mnie do namalowania siebie.

- Jak długo maluje Pani obraz?
- To zależy. Są obrazy, które malowałam długo. Zwłaszcza pejzaże. Jeden z nich, który nazwałam „Pionier” (przedstawia drzewo) często korygowałam. Żeby tego już dłużej nie robić zawerniksowałam płótno. Ale dalej czuję, że to nie jest jeszcze to.

- Czy artysta często czuje, że jego obraz jest niedokończony?
- Takie uczucie często towarzyszy artystom. Profesorowie radzą, aby odłożyć taki obraz, wziąć nowe płótno i zacząć tworzyć coś innego. Zdarza się, że przez to, że ciężko jest się rozstać z obrazem można go zepsuć. Czasami obraz niedomalowany jest dużo lepszy niż „przegadany”.

- Którzy malarze są dla Pani największymi autorytetami?
- Na pierwszym miejscu jest Joseph Mallord William Turner angielski malarz, znany przede wszystkim z romantycznych pejzaży. Potem Caspar David Friedrich niemiecki malarz, uznawany za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli malarstwa romantycznego ale też klasycy: Claude Monet i Vincent Willem van Gogh. Z polskich zbiorów najbardziej cenię twórczość z przełomu XIX I XX wieku m.in. Aleksandra Gierymskiego, Jacka Malczewskiego, Jana Stanisławskiego, Ferdynanda Ruszczyca i innych.

- Oprócz malarstwa ma Pani inne pasje?
- Drugą pasją po malarstwie jest muzyka. Lubię muzykę filmową, blues, rock, jazz i muzykę alternatywną. Jak tylko mam możliwość, wybieram się na koncerty. Z ważniejszych wydarzeń udało mi się być na koncercie Ennio Morricone, Hansa Zimmera, Rogera Watersa i Rammsteina. Moim ulubionym zespołem jest Pink Floyd. Uwielbiam chodzić po górach i układać kwiaty. Lubię czytać książki, chociaż teraz mam na to mało czasu. Kiedyś zaczytywałam się w kryminałach i thrillerach m.in. Grahama Mastertona, Stephena Kinga czy Alistair MacLean. Cenię też literaturę filozoficzną, ponieważ płynie z niej życiowa mądrość.

- Jakie jest Pani motto życiowe?
- Trzeba żyć tak, aby nie wstydzić się za swoje uczynki. Należy być dobrym dla ludzi i szczerym wobec siebie i innych, aby móc w lustrze spojrzeć sobie w twarz i niczego nie musieć żałować.#


Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała
Dominika Wolak


Justyna Janek młoda malarka zapowiada już kolejną wystawę swoich prac

 

Reklama

Malarstwo w duszy mi gra komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Praca dla dziennikarza

Jesteś odważny, kreatywny, dobrze zorganizowany, umiesz pracować w zespole – ta praca jest dla Ciebie! Możesz też zdobyć u nas dziennikarskie..


Zobacz ogłoszenie

Skup AUT SAMOCHODÓW pojazdów

Skup AUT SAMOCHODÓW pojazdów za gotówkę GOTÓWKA OD RAZU! Jako Firma z ponad 27 letnim doświadczeniem w Motoryzacji na Rynku ogolnopolskim jesteśmy..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"