Nie było karetki dla Kamila

Wypadki, było karetki Kamila - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 16/12/2015 14:39

- To co się działo wokół przewozu Kamila z nyskiego szpitala do Centrum Onkologii w Warszawie nigdy nie powinno się zdarzyć. Jego rodzice już i tak są podłamani samą chorobą, a tu mieli jeszcze tyle problemów. Gdyby nie internauci i zupełnie obcy ludzie - w tym pan Zbigniew Stonoga, to zapewne Kamil nie dotarłby tam na czas! Czy tak powinno być w publicznym szpitalu? - pytają rozgoryczeni krewni chłopaka.

Pomóżcie!
19-letni Kamil Bryk z Otmuchowa leżał w nyskim szpitalu z potwierdzonym nowotworem. Objawy choroby wystąpiły gwałtownie 11 listopada: najpierw silne bóle pleców, potem brak czucia  w nogach.
- Zaraz po przyjęciu lekarze z Nysy bardzo zaangażowali się, żeby go zdiagnozować. Umówili konsultację w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu, ale już wtedy pojawiły się pierwsze problemy z transportem. Specjaliści czekali na Kamila w poniedziałek, a dyrektor szpitala dał zgodę na karetkę do Opola we wtorek – opowiadają krewni chłopca.
Nasza dziennikarka rozmawiała z mamą chłopca po jego powrocie z badań w WCM. Oczekiwał on na wyniki badań w szpitalu nyskim, gdzie prowadzono jego rehabilitację. Miał umówioną konsultację w Centrum Onkologii w Warszawie.
- Najgorsza jest bezsilność, ponieważ nie ma jeszcze kompletnych wyników, a bez tego lekarze nie mogą skierować syna dalej na leczenie – mówiła wówczas Lucyna Bryk.
Badania wykazały, że jest to nowotwór - czerniak. Do pomocy nastolatkowi włączyli się jego koledzy, którzy poprzez media i portale internetowe nagłaśniali potrzebę leczenia.
- Kamil jest lubiany. Kiedy przyjeżdżaliśmy do jego rodziców, to albo grał z kimś w piłkę, albo był gdzieś z kolegami – dodaje ciocia.
W środę 9 grudnia o godz. 15.30 to właśnie ona zadzwoniła do autorki tego artykułu. Wzburzona poinformowała, że Kamil ma umówioną przez pana Zbigniewa Stonogę wizytę w Centrum Onkologicznym w Warszawie i musi tam dojechać jeszcze tego dnia. - Pan Dyrektor nie chciał podpisać zlecenia na transport samolotem ratowniczym. Teraz warunki są złe i trzeba jechać karetką, ale dyrektor też nie chce podpisać zlecenia – mówiła łamiącym się głosem.
Po chwili były kolejne telefony do dziennikarki od wzburzonych nysan, proszących o interwencję. Ciocia Kamila wtedy już uspokoiła dziennikarkę, że Zbigniew Stonoga włączył się do pomocy, że będzie zaraz karetka prywatna i zgłaszają się ludzie chcący pomóc.

Szybka akcja społeczna
Wszyscy między sobą kontaktowali się poprzez Internet.
- O potrzebie pomocy dowiedziałem się od burmistrza Nysy Kordiana Kolbiarza, a on od kolegów Kamila – opowiada Miłosz Raszek - Poznaliśmy się z burmistrzem na rajdach, bo ja jestem kierowcą rajdowym. Ponadto zawodowo pracuję jako kierowca karetki. Z rozmowy z Kordianem dowiedziałem się, że trzeba zawieźć ciężko chorego Kamila do Warszawy. Mój pracodawca – właściciel firmy Ermed z Lubina wyraził zgodę. Załatwiłem ratowników, którzy od razu zgodzili się pojechać. Oczywiście wszyscy za darmo.  Prywatny przedsiębiorca zapłacił za paliwo. Potrzebny był tylko lekarz. Mamy bardzo dobrze wyposażoną karetkę w nowoczesny sprzęt ratunkowy, z noszami wodnymi niwelującymi wstrząsy. Kamil jest jednak sparaliżowany w kończynach dolnych i jest poważnie chory. Nieodpowiedzialnością byłoby wyruszyć w tak długą podróż bez lekarza. Burmistrz Nysy zobowiązał się go załatwić – tak Miłosz relacjonował przebieg akcji „Nowinom”, zaraz po przyjeździe z Warszawy.
- Zadzwoniłem do pana doktora Kazimierza Rozumka. Od razu się zgodził! Pojechał jako wolontariusz – mówi Kordian Kolbiarz.
Kazimierz Rozumek pytany o swój udział w „akcji” nie chce jednak mówić o swoich zasługach, bo uważa że niesienie pomocy chorym to jest normalna rzecz dla lekarza. Oburzony jest organizacją przewozu pacjentów z nyskiego szpitala. Sam kiedyś interweniował  u starosty w podobnej sprawie.
Kamil w końcu został odebrany  ze szpitala po godz. 20. 30.  Kiedy podjechaliśmy tam, to okazało się że pojawiły się tam też inne karetki, a rodzice Kamila musieli się z tego tłumaczyć.
- Przypuszczamy, że kiedy się zrobił szum internetowy zrobiony przez pana Stonogę wokół braku zgody  dyrekcji nyskiego szpitala na transport, to nagle ta zgoda się znalazła. I wtedy przyjechały karetki. Pojawiła się nawet karetka Maltańczyków –  mówi wujek chłopca.
Kamil został dowieziony do Warszawy doskonale wyposażoną karetką z Lubina, przez Miłosza Raszka, w asyście dwóch ratowników i lekarza. Na miejscu czekał na nich Zbigniew Stonoga, który towarzyszył im  do Centrum Onkologicznego.
- Nadłożyliśmy trochę drogi, jechaliśmy obwodnicą do Wrocławia, żeby zapewnić większy komfort Kamilowi. Dojechaliśmy jednak na czas – dodaje młody kierowca. Reprezentuje on także woprowską strukturę ICE Nysa, czyli grupę poszukiwawczo-ratowniczą. - Zawsze spieszymy ludziom z pomocą, w tym wypadku też nie mogło być inaczej – mówi zdecydowanie.

Dyrektor zaprzecza
Kiedy rozgrywała się „akcja pomocy” Kamilowi, Internet huczał od słów oburzenia na Norberta Krajczego, dyrektora nyskiego szpitala. Zbigniew Stonoga na portalu nie szczędził bardzo ostrych słów na nazwanie dyrektora, opisując też na bieżąco problemy z uzyskaniem pozwolenia:
- „Słuchajcie dla Kamila mamy uzbierane kilkadziesiąt tysięcy złotych. W związku z Jego stanem zalecany jest szybki transport lotniczy. Dziś śmigłowiec nie poleci ale bez żadnego problemu poleci samolot. Więc dzwonię do dyspozytora zamówić odpłatny lot (8900 zł/h) a człowiek tłumaczy mi, że lot komercyjny może być wykonany w 48h, że trzeba zapytanie ofertowe, przelew, oczekiwanie na wpływ środków i już. Wiecie Wszyscy, że nie mogłem wcześniej zarezerwować terminu bo o przyjęciu Kamila wiem od „chwili”.Ale Człowiek dyspozytor LPR tłumaczy niech szpital zleci odpłatny transport w zagrożeniu życia i wykonamy natychmiast, a pan ze szpitalem się rozliczy (1200 zł/h)
Wyobraźcie sobie, że k...a dyrektorek nyskiego szpitala nie podpisał zlecenia na transport lotniczy, a nawet karetki. Więc Kamil będzie jechał prywatną karetką do Warszawy.”
O godz. 20.47 Zbigniew Stonoga znów poinformował:
-„Krajczy wykorzystał desperację ojca Kamila i wymusił podpisanie oświadczenia , że Krajczy proponuje 5 karetek do dyspozycji - nic ci to dziadu nie pomoże.”
Następnego dnia dr Norbert Krajczy  oświadczył w mediach , że  to nieprawda, że nie było jego zgody na transport ciężko chorego Kamila. Zwróciliśmy się więc  pisemnie do dyrektora o wyjaśnienie sytuacji. Prezentujemy je na str. 6.
Rodzina nie wierzy jednak w te wyjaśnienia.
- Nie chcemy się wypowiadać w imieniu rodziców, bo nie mamy takiego prawa. Ale żyliśmy wówczas tą akcją szukania transportu. Tak nie może być, żeby ten problem zrzucać na barki strapionych rodziców, a potem jeszcze obarczać ich winą za rzekomy bałagan– mówią krewni Kamila.
Rodzice chłopaka zajęci są leczeniem syna. Nie chcą niczego komentować. - Kamil ma robione badania. Czekamy na wyniki i decyzję lekarzy - powiedział „Nowinom” nazajutrz po przyjeździe do Warszawy jego ojciec.
Dyrektor ZOZ złożył doniesienie do nyskiej prokuratury na Zbigniewa Stonogę, za jego obraźliwe posty na portalu internetowym.

Reklama

Nie było karetki dla Kamila komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Dam pracę

Dam pracę w Szwecji na bardzo dobrych warunkach


Zobacz ogłoszenie

Sprzedam Peugeot 206 1.4

Sprzedam Peugeot 206 1.4 benzyna 2004 i Skoda praktik 2007 uszkodzony silnik Więcej informacji telefon 510180205


Zobacz ogłoszenie

HYDRAULIK GAZOWNIK

Usługi Hydrauliczne-Gazownicze AWARIE USTERKI PRZERÓBKI


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"