PILNE
Reportaże, Nysanka skończyła - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 09/06/2019 10:32

Anna Mizia z Nysy obchodziła w miniony poniedziałek 105 urodziny! Chociaż trudno w to uwierzyć przyszła na świat 27 maja 1914 roku. Pani Ania doskonale radzi sobie w codziennych czynnościach, nie wyobraża sobie tygodnia bez udziału w mszy świętej, kocha biżuterię, sen i słodycze.

Są już praprawnuki
Patrząc na twarz dostojnej jubilatki i na energiczny sposób w jaki porusza się po nyskim mieszkaniu przychodzi do głowy jedna myśl - co za wspaniałe geny! Pani Anna ma bowiem więcej energii niż niejeden pięćdziesięciolatek. Jej dzień ma określony rytm, w którym nie może zabraknąć długiego snu, modlitwy, zjedzenia czegoś słodkiego, czy obejrzenia ulubionego codziennego serialu telewizyjnego... - O tutaj są zdjęcia z 101, 103, 104 urodzin mamy - pokazuje Władysława Zielińska, córka pani Anny, z którą mieszka seniorka. - Organizowaliśmy je w pobliskim lokalu, ale teraz mama nie chce już wychodzić, więc w niedzielę było 15 osób i w najbliższą będzie kolejnych kilka na urodzinach. Mama bardzo cieszy się z wizyty wnuków, prawnuków, praprawnuków. O tym, że obchodzi 105 lat tak wielu ludzi dowiedziało się w kościele, bo została odprawiona msza św. w Jej intencji - dodaje córka jubilatki.
Pani Anna urodziła się 27 maja 1914 roku w Jeleśni koło Żywca. Swojego ojca nigdy nie poznała. Była bowiem panieńskim dzieckiem. Jej ojciec poszedł na front I wojny światowej, gdzie zginął nigdy nie dowiedziawszy się o jej istnieniu. Tak naprawdę nie zna nawet jego imienia i nazwiska. Pani Ania miała jednak rodzeństwo, a konkretnie pięcioro rodzeństwa - trzy siostry i dwóch braci. Ona była druga w kolejności co do starszeństwa. Nikt jednak z Jej rodzeństwa nawet nie zbliżył się do pięknego wieku, który udało się osiągnąć nyskiej jubilatce. Starsza siostra pani Anny zginęła w wypadku pociągu na Śląsku, młodsza umarła trzy lata temu w Bielsku Białej mając 88 lat, zaś najmłodsza mieszkała w Nadziejowie, zmarła wiele lat temu.

Niełatwe życie
W momencie wybuchu II wojny światowej pani Anna była już zamężną kobietą posiadającą dzieci. Wyszła za mąż za sąsiada ze wsi. - Mąż był bardzo dobry dla mnie, nigdy się nie kłóciliśmy - stwierdza jubilatka, a Jej córka pokazuje zdjęcie ojca - bardzo szczupłego mężczyzny dodając, że zmarł 25 lat temu.
Wróćmy jednak do czasów wojny. Pani Anna wraz z mężem, najstarszym synem i panią Władysławą, która wtedy była kilkumiesięcznym niemowlęciem została zabrana na roboty do Niemiec, do Bawarii. Małżeństwo przez pięć lat (od 1940 do 1945 roku) było zmuszane tam do ciężki pracy fizycznej w gospodarstwie. Po zakończeniu wojny i powrocie do kraju młode małżeństwo nie mogło jednak wrócić do Jeleśni. Ich nowym miejscem na ziemi stał się Jodłów w gm. Otmuchów, gdzie przez lata prowadzili siedmio hektarowe gospodarstwo rolne. Doczekali się łącznie czwórki dzieci - oprócz wspomnianego najstarszego syna i córki Władysławy na świat przyszedł jeszcze kolejny syn i córka. Najmłodsze z dzieci pani Anny, córka Krysia urodziła się tuż po powrocie z Niemiec. Trudny powojenny czas, brak pożywienia, dostępu do lekarzy spowodował, że dziecko zmarło mając zaledwie dziewięć miesięcy. To jednak nie była ostatnia tragedia w życiu pani Anny - musiała pochować także kolejne swoje dzieci - To było zaraz po tym jak urodziłam dziecko. Mama odwiedziła mnie wtedy z moim 18-letnim bratem. Kiedy wracali do domu na zakręcie w Bukowie doszło do tragicznego wypadku. Brat zginął na miejscu, a mama leżała w szpitalu. Z kolei najstarszy brat, który założył rodzinę we Wrocławiu zmarł osiem lat temu - dodaje pani Władysława.
Jak już było wspomniane - 25 lat temu - po chorobie i amputacji nogi, zmarł także mąż pani Anny. Jeszcze przez dwa lata, z pomocą dzieci udawało się seniorce rodu samodzielnie żyć na wsi. Wcześniej gospodarka została zdana na Skarb Państwa w zamian za wyjątkowo niską emeryturę rolniczą. - Po tym czasie mama zgodziła się na sprzedaż domu i przeprowadzkę do Nysy, do mojego mieszkania. Strasznie trudno było się jej jednak przyzwyczaić do nowego, miejskiego życia. Przez całe życie musiała bowiem być w ruchu, coś robić... - dodaje pani Władysława, która z wielką troską i miłością opiekuje się rodzicielką. Tę miłość widać w każdym geście córki. - I zostałyśmy same... ale dobrze, że jest... - uśmiecha się do mamy.

W rodzinie siła!
Oczywiście stwierdzenie "zostałyśmy same" nie dotyczy świąt, weekendów i - obowiązkowo - urodzin nestorki rodu, na które przyjeżdża cała rodzina, nawet z zagranicy. Bo pani Anna doczekała się już dziewięciorga praprawnuków i czeka na kolejne.
Po 105 urodzinach nestorki rodu całe mieszkanie wypełnione jest kwiatami. Najbliżsi nie zapomnieli też co babci, prababci i praprababci sprawia największą radość - SŁODYCZE! Zapas bombonierek wystarczy więc do 106 urodzin. - Mama potrafi przygotować sobie sama posiłek, a jeżeli to robi, to z pewnością będzie to coś słodziutkiego. Chociaż czasami ją strofuję, bo kawę słodzi miodem, ale potrafi nawet wodę posłodzić - śmieje się pani Władysława. - Ale co ciekawe nie ma żadnego problemu z poziomem cukru we krwi. To chyba takie dobre geny, które i mnie przekazała. Oprócz tego na nic nie choruje, jest w doskonałej kondycji. Samodzielnie korzysta z wanny i nawet w czasie kąpieli nie chce mojej pomocy. Jedynie ma problem ze słuchem, ale korzysta z aparatu słuchowego - dodaje pani Władysława.
Pani Anna lubi także porządnie się wyspać, ale jeszcze bardziej lubi dobrze wyglądać. - Mama to niewyobrażalna strojnisia! - śmieje się córka jubilatki. - Z jej szyi nie znikają naszyjniki, najbardziej lubi ten z perełek. Kocha także ubiory. Kiedy kupuję jej jakiś ciuszek to zawsze umawiam się na możliwość oddania go do sklepu, bo mamie może się nie spodobać, może grymasić. Po prostu ma swój gust i tyle. Co tydzień musi też jechać do kościoła na mszę św. Mama po prostu inaczej sobie nie wyobraża. Korzystamy więc z uprzejmości sąsiadki, która zawozi nas albo w sobotę, albo w niedzielę. Kiedy podaję jej kurtkę potrafi powiedzieć: "przecież w tej byłam w tamtym tygodniu" - śmieje się pani Władysława. A jak wiadomo nie tylko strój zdobi kobietę, ale także... fryzura. Dlatego do mieszkania co jakiś czas zapraszana jest pani fryzjerka, której umiejętnościom ufa seniorka. Taka wizyta musiała odbyć się oczywiście tuż przed urodzinami (co doskonale widać na zdjęciu). Oprócz tego pani Anna ogląda codziennie w telewizji swój ulubiony serial. Z zegarkiem w ręku (a raczej na ręku, bo z tej ozdoby, którą dostała od wnuka jest równie dumna jak z naszyjników) kontroluje godzinę modlitwy różańcowej emitowanej w telewizji. Nie może jej bowiem przeoczyć.
Pani Aniu! W imieniu całej redakcji i oczywiście czytelników życzymy Pani jeszcze raz zdrowia i tego nie znikającego ciepłego uśmiechu oraz kolejnych praprawnuków. A z zaproszenia na tort i szampana z okazji kolejnych urodzin z pewnością skorzystamy...

Agnieszka Groń

 

Reklama

Nysanka skończyła 105 lat! komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Skup AUT SAMOCHODÓW pojazdów

Skup AUT SAMOCHODÓW pojazdów za gotówkę GOTÓWKA OD RAZU! Jako Firma z ponad 27 letnim doświadczeniem w Motoryzacji na Rynku ogolnopolskim jesteśmy..


Zobacz ogłoszenie

Praca dla dziennikarza

Jesteś odważny, kreatywny, dobrze zorganizowany, umiesz pracować w zespole – ta praca jest dla Ciebie! Możesz też zdobyć u nas dziennikarskie..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"