Straż pożarna , Ogień zabrał wszystko - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 17/02/2016 10:44

Danuta Wróbel z Nysy i mieszkająca z nią rodzina straciła w pożarze nie tylko cały dorobek życia, ale także dach nad głową. Pogorzelcy zapowiadają, że zgłoszą sprawę na prokuraturę, bo - według ich relacji - jeszcze kilka godzin przed tym jak spłonęło ich mieszkanie straż pożarna i kominiarz zapewniali, że ich dobytek jest bezpieczny. Niestety prawda okazała się inna.

Danuta Wróbel mieszkała wraz z synem, córką i jej narzeczonym w mieszkaniu na ostatnim piętrze kamienicy przy ul. Kościuszki w Nysie. O środowym poranku minionego tygodnia cała czwórka chciałaby zapomnieć. Kiedy wrócili do siebie po nocy spędzonej w hotelu ich mieszkanie praktycznie przestało istnieć. - A przecież zapewniali nas, że wszystko jest w porządku, że wystarczy tylko przewietrzyć i będziemy mogli wrócić do siebie. A teraz co?! Zostało nam tylko to, co mamy na sobie! Nie mamy nawet ubrań na zmianę - wszystko się spaliło - rozpaczała w siedzibie naszej redakcji pani Danuta.

Miało się tylko przewietrzyć...
Według relacji właścicielki spalonego mieszkania już dzień przed pożarem do ich kamienicy została wezwana straż pożarna. - To było we wtorek około godz. 14.00 - opowiada Danuta Wróbel. - Poczuliśmy w mieszkaniu dym. Początkowo myśleliśmy, że ten zapach pochodzi z zewnątrz, z podwórka, bo mieliśmy uchylone okna. Przyszedł mamy szwagier i doradził, żebyśmy zadzwonili do kogoś ze wspólnoty i powiedzieli o tym, co się tu dzieje, bo przebywanie w takim pomieszczeniu jest dla nas niebezpieczne. Zadzwoniliśmy więc do wspólnoty, a tam polecono nam wezwać straż pożarną.
Danuta Wróbel dodaje, że tak też zrobili. - Kiedy przyjechali strażacy sprawdzali każde mieszkanie (budynek składa się z parteru i trzech pięter) - mówi z kolei córka pani Danuty, Anna Wróbel. - Sprawdzali miernikiem stężenie tlenku węgla. U nas był on podwyższony, ale w mieszkaniach niżej zdecydowanie za wysoki. Strażacy próbowali też czyścić komin i to trwało do godz. 22.00. My w tym czasie byliśmy na korytarzu, staliśmy przy otwartym oknie, bo zadymienie było potworne. Wtedy przyjechał kominiarz i rozkuwał komin.
Młoda kobieta dodaje, że było ok. 23.00 kiedy jej rodzinę wysłano do hotelu. - Powiedziano, że nie możemy tu nocować, bo możemy się zatruć - mówi dalej pani Anna. - Pojechaliśmy więc do hotelu. Po dwóch godzinach, a więc było ok. 1 w nocy straż zadzwoniła do nas, żebyśmy przyjechali otworzyć mieszkanie, bo chcą zobaczyć, czy wszystko jest w porządku. Otworzyliśmy drzwi, a w środku było tyle dymu, że nie dało się wejść do mieszkania. Miernik cały czas wydawał dźwięk alarmu. Ale mimo tego powiedziano nam, że na dole zostało wszystko udrożnione i tylko się wywietrzy i będzie wszystko w porządku. Tymczasem ściana, przy której stała wersalka była tak gorąca, że nie można było jej dotknąć! - dodaje młoda kobieta.
Danuta Wróbel stwierdza, że nie chodziło o problem z kominem ich mieszkania, gdyż to było ogrzewane gazowo. - Powiedzieliśmy strażakom, że będziemy z powrotem z samego rana - kontynuuje właścicielka lokalu. - Kiedy dojechaliśmy na miejsce ok. godz. 7.00 w środę - zamarliśmy z przerażenia. Już nic nie zostało z naszego mieszkania - kompletnie nic! Zostaliśmy w tym, co mieliśmy na sobie. Do hotelu wzięliśmy tylko przybory toaletowe! Co my teraz zrobimy?! Mieszkanie nie było ubezpieczone. Ja jestem chora, leczę się onkologicznie. Żyję z zasiłku stałego z opieki, a córka z narzeczonym jeździ sezonowo za granicę.
Mamy jeszcze jedną noc opłaconą w hotelu, a potem nie wiadomo co zrobić... - płakała rzewnymi łzami.

Tego nie dało się wykryć
- W kamienicy był problem z kominem, bo jego konstrukcja była nietypowa - mówi rzecznik nyskiej straży pożarnej Paweł Gotkowski. - Nie był udrożniony i jednolicie prosty na całej długości. Były trudności z dotarciem w zagięcia. Komin został przeczyszczony przez kominiarza na tyle, na ile było to możliwe. Strażacy wpompowali do środka komina zawartość 6-kilogramowej proszkowej gaśnicy. Użyto także kamery termowizyjnej z czujnikiem tlenku węgla. Urządzenia nie wykazały zagrożenia.
Paweł Gotkowski dodaje, że w stropie zajęła się belka od szczeliny w kominie, a tego nie dało się wykryć.
Na pytanie czy w Komendzie Powiatowej Straży Pożarnej w Nysie będzie prowadzone wewnętrzne dochodzenie rzecznik stwierdził, że będzie przeprowadzona analiza tych dwóch pożarów. Pierwsze kroki związane z wyjaśnianiem działań ratowniczo-gaśniczych zostały podjęte już w dniu wystąpienia pożaru - stwierdził rzecznik Gotkowski.

Pomoc przyszła i będzie przychodziła
W mieszkaniu przy ul. Kościuszki rzeczywiście nie ocalał żaden sprzęt - wszystko nadaje się do wyrzucenia. Z pomocą rodzinie pani Danuty Wróbel przyszedł jednak Urząd Miejski i przekazał to, co w tej sytuacji jest dla pogorzelców najważniejsze - mieszkanie. - Jest to tzw. mieszkanie chronione, które znajduje się w naszych zasobach na wypadek konieczności zapewnienia schronienia rodzinie, w której panuje przemoc. Na szczęście to mieszkanie jest obecnie puste, a więc przez sześć miesięcy rodzina, która straciła lokum w pożarze może w nim przebywać - powiedział „Nowinom” wiceburmistrz Piotr Bobak.
Wiceburmistrz dodał także, że gmina przekaże rodzinie pogorzelców 1.5 tys. zł bezzwrotnej pomocy. - Z naszych informacji wiemy, że część kosztów remontu mieszkania weźmie na siebie wspólnota. Poza tym nowa pani dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej wystąpiła do Caritas o stworzenie subkonta, na które będzie można wpłacać pomoc finansową dla tej rodziny - dodał wiceburmistrz.
Kiedy znany będzie już numer subkonta podamy go również w „Nowinach”.

Reklama

Ogień zabrał im wszystko komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Dam pracę

Dam pracę w Szwecji na bardzo dobrych warunkach


Zobacz ogłoszenie

Sprzedam Peugeot 206 1.4

Sprzedam Peugeot 206 1.4 benzyna 2004 i Skoda praktik 2007 uszkodzony silnik Więcej informacji telefon 510180205


Zobacz ogłoszenie

HYDRAULIK GAZOWNIK

Usługi Hydrauliczne-Gazownicze AWARIE USTERKI PRZERÓBKI


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"