Pobili mi syna na komendzie

Interwencje, Pobili komendzie - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 11/07/2016 19:32

Zapis z kamery w nyskiej komendzie policji: młody mężczyzna siedzi na podłodze z zakutymi z tyłu rękami. Stojący za nim policjant w odblaskowej kamizelce pochyla się i obiema rękoma łapie go za szyję, przyciskając go ku podłodze.

C.d. kamery
Potem stawia zatrzymanego na nogi i wprowadza do niemonitorowanego pomieszczenia. Kamera zanotowała jedynie, że w jego progu ten policjant kilka razy pochylał się ku ziemi. Przez chwilę widać czyjeś ręce na ziemi (prawdopodobnie zatrzymanego). Po upływie kilku minut ten sam funkcjonariusz z drugim wyprowadzają młodego człowieka. Jest w koszulce na lewą stronę. Ok. 20 minut później w głębi korytarza widać dwóch umundurowanych policjantów, którzy ciągną zatrzymanego za ręce po ziemi do niemonitorowanego pomieszczenia. Kładą na podłodze, bo widać na niej nogi młodego człowieka w jasnych butach. Jeden z policjantów nogą je odsuwa. W głębi korytarza widać poruszających się funkcjonariuszy. Dwaj, wcześniej interweniujący, wchodzą kilkakrotnie do pomieszczenia i wychodzą. Chwilami widać leżące i poruszające się po podłodze nogi w jasnych butach.

Mieli pomóc, a pobili
- 2 lutego podczas zatrzymania doszło do brutalnego pobicia mnie przez nyskich funkcjonariuszy - skarży się 19-letni Piotr. Na dowód pokazuje zaświadczenie lekarskie o skutkach „policyjnej interwencji”. Nastolatek doznał zwichnięcia, skręcenia i naderwania stawów i wiązadeł na poziomie szyi. Ponadto miał zaczerwienienia twarzy, otarcie skóry czoła, krwiak małżowiny usznej lewej, krwiak w okolicy gnykowej szyi, powierzchowne otarcia kolan i łokci, a na plecach pięć krwawych podłużnych pręg.
- Mój syn był bity i poniżany już w naszym mieszkaniu. To ja wezwałam policje, bo mój syn po kłótni z dziewczyną spił się w towarzystwie kolegi. Pierwszy raz wypił tyle alkoholu - ok. litra na głowę. Błagałam policję o pomoc, bo w takim stanie chciał wyjść na miasto, mógł spowodować wypadek lub z żalu do dziewczyny coś sobie zrobić - opowiada matka chłopaka.
W lutym br. Piotr był jeszcze uczniem jednej z powiatowych szkół średnich. Szkoła wystawiła mu bardzo pochlebną opinię, Piotr zdał też maturę.
- To spokojny chłopak, tylko głupio utopił smutki w wódce - dodaje pani Alina.
Zamiast oczekiwanej policyjnej pomocy, matka zobaczyła brutalne zatrzymanie syna. - Użyto wobec niego paralizatora, tylko dlatego, że syn nie chciał iść z policjantami, zakuto z tyłu w kajdanki, a potem siedzącego przyduszano za szyję do podłogi. Synowi zrobiło się słabo. Zresztą przed przyjściem policji Piotrek upadł na podłogę i stracił przytomność. Policjanci widząc go wtedy w takim stanie, zamiast go ratować powiedzieli tylko: „Skurwiel mały, chyba się naćpał”. Odesłali wezwaną przeze mnie karetkę pogotowia. Lekarz odszedł, nie badając syna, bo policjanci powiedzieli mu, że mój syn: „jest napity i interwencja pogotowia nie jest potrzebna” - żali się kobieta.
Mówi, że widząc brutalność interweniujących dwóch nyskich funkcjonariuszy, a zwłaszcza „czarnego” prosiła ich o odstąpienie od interwencji. Odwołała swoje wezwanie, ale policjanci stwierdzili, że jej syn stwarza dla niej i swojej siostry zagrożenie, bo jest agresywny.
- To nieprawda, on był zakuty, leżał, albo siedział na ziemi, cały czas był szarpany. Ten „czarny” złapał go pod szyję i ciągnął do góry. Krzyknęłam: „Człowieku daj spokój, przecież złamiesz mu kręgosłup.” Syn cały czas był obrażany przez policjantów. Ocknąwszy się po utracie świadomości, nagle zobaczył policję w mundurach i doznał szoku. Błagał, żeby go zostawili. Nie dziw, że się opierał, ale nie był agresywny. Nie miał siły, bo co chwilę słabł - opowiada matka.
Policjanci potem jednak zeznają, że byli kopani przez Piotra i wyzywani przez niego bardzo wulgarnymi słowami.
Pani Alina utrzymuje, że to syn był bity przez nich pałką (znów przez „czarnego”), podkładano mu haki przy sprowadzaniu ze schodów i wprowadzaniu go do radiowozu.

Na komendzie było gorzej
Potem, jak opisuje kobieta oraz siostra i dziewczyna Piotra, było jeszcze gorzej. Z badania lekarskiego wleczono go w opuszczonych do połowy spodniach. Kiedy siostra i dziewczyna chciały mu je podciągnąć, zostały zrugane przez „czarnego” funkcjonariusza. Zagroził im, że użyje gazu.
Alina widząc, co się dzieje, poszła do komendy i tam siedziała w poczekalni.- Słyszałam uderzenia pałki i krzyk syna „auuuu”. Wołał mnie: „Mamo, biją mnie! Ratunku”. Prosiłam, a potem już krzyczałam do dyżurnego, żeby coś zrobił, bo zabiją mi chłopaka lub zrobią z niego kalekę! A on tylko włączył głośniej radio, żebym nie słyszała krzyków syna.
Piotrek zemdlał, wezwano do niego lekarza. Kiedy wychodził, zapytałam co się stało. Powiedział, że zbadał syna i on nie stawiał oporu. Usłyszałam też od lekarza, że on nie zna się na procedurach policyjnych, ale to co tutaj się dzieje, to mu się nie podoba. Niestety, nie wiem z jakiego powodu, ale ten sam człowiek zupełnie inaczej zeznał w śledztwie: że rzekomo zatrzymany nie poddał się badaniu. Być może dlatego lekarz tak powiedział, żeby ukryć fakt, że przy pierwszym wezwaniu karetki kiedy syn był w mieszkaniu w ogóle go nie zbadał. A przecież chłopak był w zupełnym upojeniu alkoholowym, ledwo się ocknął po utracie świadomości w wyniku upadku i uderzenia w głowę. Lekarz dał jednak wiarę policjantom i wyszedł, bez obejrzenia syna - mówi oburzona matka.
W protokole z zatrzymania policyjnego są zapisy, że lekarz dwukrotnie (w domu i na komendzie) stwierdził, iż chłopak udaje zasłabnięcie.
Alina słysząc krzyki syna szukała ratunku także w „Nowinach”. Około północy zadzwoniła na komórkę dziennikarza, a ten podał jej telefon do Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Dyżurny z Opola zadzwonił do nyskiej komendy. Z zapisu tej rozmowy wynika, że uzyskał on zapewnienie od dyżurnego, że chłopak nie jest bity, ale wręcz przeciwnie bardzo się awanturuje, jest agresywny, obrzuca policjantów wyzwiskami, udaje zasłabnięcia. Padły też słowa o zbyt wrażliwej matce, która najpierw wzywa na pomoc policję, a potem odwołuje jego zatrzymanie, grozi policji i wyzywa ich.
W notatce z zatrzymania znalazł się zapis, że Piotr znieważył słownie i cieleśnie dwóch funkcjonariuszy: Macieja P. i Grzegorza J. - kopiąc ich po nogach i klatce piersiowej.

Posiniaczony, obolały...
Następnego dnia Piotra z nyskiej komendy odbierała matka już w asyście adwokata. - Syn wyglądał strasznie, cały posiniaczony - oko podbite, szyja z ogromnym krwiakiem, plecy miał całe zbite - w pręgach - opowiada kobieta. Na dowód pokazuje, zrobione komórką kilka godzin później zdjęcia.
W protokole policyjnym znalazł się jednak zapis, że w momencie zatrzymania Piotr miał już te obrażenia.
- Ciekawe, w jaki sposób syn miał sobie sam zrobić te pręgi na plecach? W jaki sposób zrobił sobie ranę na szyi - na grdyce?! Sam się podduszał? - pyta retorycznie matka.
Piotr kilka dni później złożył doniesienie do prokuratury na dwóch policjantów: Grzegorza J. i Macieja P.
Maciej P. - to ten „czarny”, który miał być bardziej brutalny, miał m.in. przyłożyć paralizator, po którym chłopak upadł na podłogę, przyduszać nastolatka i bić pałą po plecach oraz podcinać nogi podczas wyprowadzania oraz grozić gazem dziewczynom, kiedy chciały podciągnąć spodnie Piotrowi. Grzegorz J. wg słów matki i innych świadków, wręcz go miał uspokajać.
W śledztwie obaj policjanci przedstawili jednak jednakową wersję zdarzeń: że zatrzymywany nastolatek był przez cały czas brutalny (zarówno w domu jak i na komendzie), obrzucał ich niezwykle wulgarnymi określeniami (przytaczali je), groził im, udawał omdlenia a potem się z nich śmiał, próbował się samookaleczyć krzycząc „ratunku!” „mamo, biją” - grożąc, że ich pozwie za pobicie. Dlatego wobec zatrzymanego użyli pasa obezwładniającego i kasku ochronnego na głowę. Zaprzeczyli słowom jego matki, że to oni byli agresywni i poniżali chłopaka.

Nieadekwatne, ale nie brutalne?
Komendant policji przeprowadził postępowanie wyjaśniające w sprawie zachowania policjantów podczas zatrzymania 19-latka. Uznał użycie siły przez sierż. Macieja P. za nieproporcjonalne w stosunku do stopnia zagrożenia. Komendant zakwestionował chwytanie za ramiona i kark, dociskanie tułowia do kolan a następnie przesuwanie tułowia w inne miejsce. Uznał, że ich zastosowanie przez Macieja P. stanowi naruszenie dyscypliny służbowej z art. 132 ust. 3 ustawy o policji. Z policjantem przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą i wysłano na szkolenie dotyczące przeprowadzania interwencji z użyciem środków przymusu.
Postępowanie w nyskiej komendzie, o czym później poinformowano prokuraturę, nie potwierdziło bicia pałką (przyp. skąd pręgi na plecach?!), użycia paralizatora i kopania zatrzymanego.
Prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień przez sierżantów: Grzegorza J. i Macieja P. Obaj funkcjonariusze cały czas pracowali.
Nyski komendant, za pośrednictwem rzecznika prasowego Rafała Wandzela, wyjaśnił, iż „brak było przesłanek merytorycznych i podstaw prawnych” do ich zawieszenia, a przeprowadzenie rozmowy dyscyplinującej z policjantem było środkiem adekwatnym oraz zgodnym z art. 132 ust.4b Ustawy o Policji.

Obrażenia i dynamika zdarzeń
- Kwestie obrażeń badane były przez Prokuraturę Rejonową w Nysie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych KGP, nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w stosowaniu środków przymusu bezpośredniego - napisał nam rzecznik KPP w Nysie.
Prokuratura rzeczywiście nie dopatrzyła się w działaniu nyskich policjantów znamion przestępstwa, uznając, że działali oni prawidłowo. Czyżby w takim razie komendant KPP się mylił, kiedy uznał, iż Maciej P. użył „nieadekwatnych” środków przymusu?
Prokuratura sprawę umorzyła. Uznała jednocześnie, że odniesione przez Piotra obrażenia były skutkiem „dynamiki zdarzenia” i mogły powstać też w fazie początkowej, tj. w czasie, kiedy matka i siostra usiłowały zatrzymać nastolatka przed wyjściem z mieszkania.
Czy pręgi na plecach i rana na grdyce również mogły powstać w tych „okolicznościach”?!
Piotr zaskarżył decyzję Prokuratury w Nysie do sądu. Czeka na jego postanowienie. Oczekuje też na sprawę karną: jako domniemany sprawca pobicia i znieważenia ww. policjantów.Pani Alina będzie miała sprawę o fałszywe zeznania.

Reklama

Pobili mi syna na komendzie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Dam pracę

Dam pracę w Szwecji na bardzo dobrych warunkach


Zobacz ogłoszenie

HYDRAULIK GAZOWNIK

Usługi Hydrauliczne-Gazownicze AWARIE USTERKI PRZERÓBKI


Zobacz ogłoszenie

Sprzedam Peugeot 206 1.4

Sprzedam Peugeot 206 1.4 benzyna 2004 i Skoda praktik 2007 uszkodzony silnik Więcej informacji telefon 510180205


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"