Szwajcaria – kraj ludzi szczęśliwych

Fotorelacje, Szwajcaria ludzi szczęśliwych - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 08/09/2019 11:54

"Pierwsze wyobrażenie może być właśnie takie, że Szwajcaria jest droga, niedostępna. A jest dokładnie odwrotnie. Zaskakuje to, że jest bardzo wiele atrakcji turystycznych, które można zwiedzać nie płacąc za to". O wyjeździe do Szwajcarii rozmawiamy z nyskim architektem Piotrem Smoterem

„Nowiny Nyskie” – Szwajcaria nie jest zbyt popularna jeśli chodzi o kierunek wakacyjnych wyjazdów Polaków. Co zdecydowało, że wybrałeś ze swoją rodziną właśnie ten kraj na miejsce spędzenia urlopu?
Piotr Smoter - Byliśmy z żoną w Szwajcarii jeszcze na studiach, dwanaście lat temu. Zobaczyliśmy wtedy jak piękne jest to miejsce na ziemi i po prostu chcieliśmy tam wrócić, poznać jeszcze lepiej. Zależało nam przede wszystkim, żeby więcej czasu spędzić zwłaszcza w Alpach Szwajcarskich, w których jest niewiele turystów. Tam zdecydowanie na szlaku spotyka się więcej krów niż ludzi. Pojechaliśmy do Szwajcarii razem z naszym synem Ignasiem, a więc też chcieliśmy, aby to była dla niego wycieczka edukacyjna. Dodam, że nigdy nie jeździmy na wycieczki zorganizowane. Nie odpowiada nam schemat wypraw bez przygód, a tak to wygląda, gdy biuro turystyczne zawozi, karmi, przywozi. Dla nas nie jest to atrakcją. Własne planowanie wyjazdu daje nam możliwość swobody – jeśli chcemy spędzić w danym miejscu dodatkowo jeden dzień to po prostu to robimy. I oczywiście samodzielna wyprawa jest zdecydowanie tańsza. Zresztą tym razem była to wycieczka z namiotem – spaliśmy na kempingach, najpierw w Lucernie, a potem w Lauterbrunnen. Ale to nie jest kemping taki jaki widzimy nad Jeziorem Nyskim – jest to kemping pięciogwiazdkowy, bo w Szwajcarii są one standaryzowane tak samo jak hotele.
- Co jest niezwykłego w Lauterbrunnen?
- Jeżeli ktoś myśli o szwajcarskim raju to myśli prawdopodobnie właśnie o Lauterbrunnen. Jest to piękna, bajeczna wieś z widokiem na góry, otoczona z każdej strony wodospadami.
- Co oprócz bajecznego krajobrazu jest w tym miejscu? Co składa się na jego wysoki standard, o którym wspomniałeś?
- Na kempingach w Szwajcarii jest wszędzie bardzo, ale to bardzo czysto – toalety lśnią, nie stoi się w kolejce do prysznica, istnieją pokoje kąpielowe dla rodzin, kuchnia, świetlica dla dzieci, kino, suszarnia działająca 24 godziny na dobę, pralki, obsługa na każde zawołanie. Co ciekawe opłata jest wnoszona nie od ilości osób na kempingu, ale od powierzchni namiotu. Najpierw byliśmy na kempingu w Lucernie, a potem we wspomnianym Lauterbrunnen i oba były na niezwykłym poziomie.
Zatrzymam się przy temacie toalet. W Szwajcarii są one rozmieszczone w zasięgu wzroku, wszystkie są DARMOWE i bardzo czyste. To jest wyznacznik standardu kraju. W Nysie, czy w całej Polsce jest podobny problem – ubikacji jest mało, a te które istnieją są fatalnej jakości i do tego jeszcze są płatne. Dlatego też ludzie przebywający na ul. Alei Lompy w Nysie nie chodzą do szaletu, który mają tuż obok tylko… załatwiają swoje potrzeby pod chmurką. Poza tym Szwajcaria jest niewyobrażalnie czysta - nie ma śmieci na ziemi, nie ma widoku wypadających śmieci z koszy.
- Czy Szwajcaria jest drogim krajem dla przeciętnego polskiego turysty?
- Pierwsze wyobrażenie może być właśnie takie, że Szwajcaria jest droga, niedostępna, zimna. A jest dokładnie odwrotnie. Co prawda ceny paliwa są rzeczywiście wysokie, bo litr kosztuje w przeliczeniu na naszą walutę 6,50 zł, ale zaskakuje to, że jest bardzo wiele atrakcji turystycznych, które można zwiedzać nie płacąc za to. Np. w Zurychu poszliśmy do Instytutu Geologicznego zobaczyć kolekcję minerałów. To był dla nas szok jaki rozmiar mają te zbiory! Zresztą każdy instytut ma potężne zbiory, które udostępnia zwiedzającym w ramach misji edukacyjnej i są to zbiory potężne, wręcz muzealne. Np. zbiory Instytutu Biologicznego były dla nas czymś niesamowitym. Można było odnieść wrażenie, że zwiedza się świetne muzeum historii naturalnej – setki, jeśli nie tysiące eksponatów, od okazów które trzeba obejrzeć pod mikroskopem, po wypreparowane żyrafy, czy białe niedźwiedzie. To naprawdę gratka zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Nieodpłatność zwiedzania takiego miejsca była dla nas zaskoczeniem.
- Czy mieliście okazję zaobserwować jak wygląda życie zwykłego Szwajcara?
- Nie kupowaliśmy winiet na autostrady i drogi ekspresowe i to świadomie – z jednej strony z oszczędności, a z drugiej, żeby zobaczyć Szwajcarię właśnie z perspektywy dróżek małych miejscowości. Obserwowaliśmy życie chociażby tamtejszych rolników i doszliśmy do wniosku, że Szwajcaria jest krajem ludzi szczęśliwych. Oni po prostu nie mają „ciśnienia” na unowocześnianie się, nie mają kompleksu niższości.
- Ale Szwajcarzy chyba nie muszą mieć takiego kompleksu…
- My też nie musimy, a go mamy. Patrzyłem na ich gospodarstwa rolne, które są małe, z szopami, które mają po 80-100 lat, ale które stoją i nikt najwyraźniej nie czuje potrzeby, by się zadłużyć i wybudować coś nowego, wielkiego, nowoczesnego. Ci rolnicy jeżdżą takimi traktorami, które ja pamiętam z dzieciństwa, a których u nas obecnie trudno szukać, hodują po 8 krów i są w stanie za to wyżyć. Przy gospodarstwach znajdują się mlekomaty – wrzuca się pieniążka i można dostać świeże, schłodzone mleko. Tak samo jest z serami. Taka bezpośrednia transakcja między producentem a nabywcą odbywa się bez paragonu. Z pewnością musi być to pod względem podatkowym unormowane, bo jest to tak powszechne, że musi być legalne.
- A jak miasta?
- Tutaj też zaobserwowaliśmy brak parcia, żeby wszystko za wszelka cenę unowocześniać. Podam przykład. We wszystkich małych miasteczkach wielkości Pakosławic dystrybutor paliwa znajduje się na początku miejscowości, w środku i przy wyjeździe. A te „stacje” składają się z jednego bądź dwóch dystrybutorów. Gdyby Polak zobaczył COŚ takiego to z pewnością nie zatankowałby tam swojego auta z przekonania, że sprzedawane jest tak chrzczone paliwo. Nic bardziej mylnego! To kolejny przykład na to, że Szwajcarzy dochodzą do wniosku, ze skoro dystrybutor, który ma 15 - 20 lat działa to po co go zmieniać.
Z racji mojego zawodu zwiedzając szwajcarskie miasta zaobserwowałem stosowane tam rozwiązania architektoniczne. Wyraźnie widać, że przestrzeń jest podporządkowana pieszym, gdyż jest mnóstwo deptaków i nie ma krawężników. W Polsce krawężnik uchodzi za barierę chroniącą ludzi na chodniku od samochodów jadących drogą i dlatego – w przekonaniu decydujących o tym ludzi - powinien być wysoki. W Szwajcarii cała powierzchnia pieszojezdni jest równo wyasfaltowana, bez kostki brukowej, co jest bardzo wygodne. A mimo to nie ginie tam więcej pieszych niż w innych krajach stosujących „krawężnikowe” rozwiązanie. To kraj, który ma jeden z niższych odsetek wypadków drogowych. Samochody jeżdżą powoli – 30—40 km na godz. w terenem zabudowanym, a poza nim jest to 80 km na godzinę. Nikt nie chce dostać mandatu, ale w Szwajcarii szczególnie. Jego wysokość jest naliczana bowiem od kilometra przekroczenia i zależy od… profesji kierowcy. Czym więcej zarabiasz – tym więcej płacisz.
Rozmawiała Agnieszka Groń

 

 

Reklama

Szwajcaria – kraj ludzi szczęśliwych komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

KUPIĘ MIESZKANIE

Kupię mieszkanie w NYSIE, centrum lub bliska okolica. Metraż do 45m2. Mieszkanie może być do remontu.


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NTSK Redakcja "Nowiny Nyskie" z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"