:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Interwencje, Zniszczył życie - zdjęcie, fotografia
21/05/2018 15:22

Ponad dwa i pół roku temu Karolina Łazowska była zdrową, wysportowaną dziewczyną, z mnóstwem marzeń i planów. Jej życie zmieniło się 6 grudnia 2015 r., kiedy w samochód, którym kierowała uderzyło rozpędzone auto. Kobieta jest po 6 operacjach, aktualnie porusza się na wózku inwalidzkim, a sprawca wciąż jest bezkarny. Nie zatrzymano mu nawet prawa jazdy.

Nie miała możliwości ucieczki
Zdjęcia z wypadku, do jakiego doszło w 2015 r. na odcinku Skoroszyce - Makowice, są drastyczne. Z „mocnego” Volvo S40, którym jechała nysanka, została kupa złomu.
- Kierowca samochodu jadącego z naprzeciwka prawdopodobnie wyprzedzał i zjechał na mój pas ruchu. Pędził z olbrzymią prędkością. Nie miałam możliwości ucieczki, jedno co mogłam zrobić to zahamować. Wszystkie służby: policja, karetka, straż pożarna ratowały mi życie - opowiada 32-letnia dziś kobieta.
Samochodem marki Volvo XC90 kierował wówczas 22-letni mieszkaniec Nysy. Zanim zderzył się czołowo z autem Karoliny, wcześniej uderzył w poprzedzający ją samochód, który dachował. Obrażenia jego kierowcy i pasażerki na szczęście nie zagroziły ich życiu.
Karolina Łazowska natomiast była w bardzo ciężkim stanie. Po wydobyciu jej z zakleszczonego wraku trafiła błyskawicznie do nyskiego szpitala, a tam na stół operacyjny.
- Biegły stwierdził w opinii, że to było bezpośrednie zagrożenie życia. Po tym wypadku nie miałam prawa przeżyć. Życie zawdzięczam tylko lekarzom. Miałam zmiażdżone wszystkie kości śródstopia, ręka mi się zrastała dwa lata i dalej jest niezrośnięta, miałam złamany obojczyk, złamany mostek, zalane płuca. Byłam operowana w trybie pilnym, miałam transfuzję krwi - opowiada Karolina.

On mnie zastrasza!
32-letnia kobieta jest już po szóstej operacji i czekają ją kolejne. Ma 48 procent uszczerbku na zdrowiu, jest osobą niepełnosprawną, poruszającą się obecnie na wózku.
- Miałam bardzo poważnie zmiażdżoną stopę, jestem po drugiej rekonstrukcji. Nie jestem w stanie zrobić kroku. Po ciężkich i bolesnych rehabilitacjach uczą mnie chodzić. Lekarze robią wszystko co w ich mocy, żeby mnie postawić na nogi, ale to trwa - opowiada przez łzy.
Życie młodej dziewczyny zamieniło się w codzienne pasmo cierpień fizycznych, a plany życiowe ograniczyły się do kolejnych terminów operacji i pobytów w szpitalach.
Młody sprawca wypadku natomiast ma się dobrze: jest na wolności, jeździ samochodem i - jak mówi Karolina - bezkarnie ją zastrasza.
- Po wypadku leżałam na sali operacyjnej - w masce tlenowej, podłączona do monitorów. Nikt nie miał prawa do mnie wejść. Odzyskałam przytomność, a on siedział przy moim łóżku i ostrym głosem zadawał mi pytania, co ja pamiętam z wypadku. Potem przyszedł drugi raz, ale został wyproszony przez ordynatora. Nabawiłam się takich lęków, że bałam się spać w szpitalu - opowiada cicho młoda kobieta, ledwo powstrzymując łzy. Policja i prokuratura nie uwierzyły dziewczynie, tylko słowom sprawcy, że odwiedzał ją, bo martwił się o jej zdrowie.
Kolejne spotkanie ze sprawcą było znów traumatycznym przeżyciem.
- Ten człowiek jest bezkarny. Jeździ autem i potrafi mnie zastraszać na pasach. Po ciężkich rehabilitacjach trochę staję na nogi i próbuję chodzić, ale bardzo wolno. Byłam na pasach i on podjechał. Gazował bardzo silnie autem, tak jakby miał za chwilę ruszyć. On chciał mnie przerazić - co do tego Karolina nie ma wątpliwości. Tym razem miała jednak świadków: towarzyszące jej dwie koleżanki. Sąd jednak nie chciał ich przesłuchać, bo rzekomo nic by nie wniosły do sprawy.

Dziwna bierność i opieszałość
Młoda kobieta po tych wszystkich przeżyciach znalazła się w poważnym dołku psychicznym. Przyczyniła się do tego też dziwna bierność policji i prokuratury oraz opieszałość sądu. 22-latkowi w chwili tak poważnego w skutkach wypadku policja nie zatrzymała prawa jazdy, mimo że robi to przy znacznie mniejszych przewinieniach. Nie uczyniła tego też nyska prokuratura.
W nyskim sądzie sprawa toczyła się opieszale: od 2016 r. do bieżącego roku. Mimo, że biegły jednoznacznie stwierdził, że to była wina sprawcy, bo prowadził on samochód z olbrzymią prędkością, nie zachował środków ostrożności a przed zderzeniem nie podjął żadnej reakcji. Dopiero na ostatniej rozprawie 18 maja br. sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku w najbliższy piątek 25 maja.

Potrzebuje wsparcia!
Przez wypadek Karolina straciła sens życia. Choć wie, że powinna nadal walczyć, to brakuje jej siły. Nie fizycznej, ale psychicznej. Potrzebuje dobrego psychologa, żeby pokonać ten strach i odzyskać wiarę. Na terapię u specjalisty nie ma pieniędzy, bo musi je wydać na rehabilitację.
Przez te 2,5 roku nie dostała ani złotówki odszkodowania. Nie miała prawa do renty, musiała podjąć pracę jako niepełnosprawna, ale i tak korzysta ze wsparcia rodziców. Samej nie stać byłoby jej na utrzymanie, o lekach i zabiegach nie wspominając.
- Przyjechałam wtedy do domu na weekend, bo nie mieszkałam w Nysie i... zostałam tu na ponad 2,5 roku.

Zniszczył mi życie!
Człowiek, który miał w momencie spowodowania wypadku 22 lata, teraz ma 25 lat. Karolina pytana o bliższe szczegóły, kim jest ten młody człowiek, że ma w Nysie taki parasol ochronny, przepraszając zdecydowanie odmówiła.
- Nie mogę nic powiedzieć. On jest oskarżonym, a oskarżony ma większe prawa jak poszkodowana. Jedno tylko mogę powiedzieć: to jest człowiek bez uczuć. Jestem po szóstej operacji, leczę się ze środków własnych lub rodziców, przede mną jeszcze kolejne operacje. A on mi się śmieje w twarz. To jest najgorsze! Nawet nie żałuje tego co zrobił, a przecież zniszczył mi życie! - Karolina nie może powstrzymać płaczu. - Ten człowiek zabrał mi wszystko, co w życiu najcenniejsze i jeszcze nie mam znikąd pomocy. Znikąd... Jak ja mam wierzyć w sprawiedliwość?

Policja, prokuratura i sąd
... zajmujące się sprawą wypadku nie mają sobie nic do zarzucenia. Nyska policja nie zatrzymała sprawcy prawa jazdy, bo... nie musiała. Jak wyjaśniła rzecznik prasowa mł. asp. Magdalena Skrętkowicz, zgodnie z art. 135 Prawo o ruchu drogowym policjant może zatrzymać prawo jazdy, ale nie jest to obligatoryjne.
Sebastian Biegun - prokurator rejonowy poinformował natomiast, że to Komenda Powiatowa Policji w Nysie a nie prokuratura prowadziła postępowanie przygotowawcze. Wyjaśnia, że okoliczności wypadku wskazywały na nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, bo kierujący był trzeźwy i miał uprawnienia do kierowania pojazdem, oraz że wstępnie nie były znane tak rozległe skutki wypadku. Trudno się z tym ostatnim zgodzić, bo czy ogrom zniszczenia auta i walcząca o życie poszkodowana jest mało widocznym skutkiem wypadku?
Wg słów prokuratora, dopiero w toku postępowania potwierdzono ciężki charakter obrażeń poszkodowanej i wówczas prokuratura złożyła wniosek do sądu o orzeczenie wobec oskarżonego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Możliwość zatrzymania prawa jazdy miał też sąd, co potwierdziła „Nowinom” wiceprezes Sądu Rejonowego w Nysie Dobrawa Michałowska. Sędzia nie wyjaśniła jednak, dlaczego tego nie zrobiono oraz skąd wzięła się przewlekłość postępowania sądowego. Poinformowała jedynie o zamknięciu sprawy 18 maja br. i o planowanym ogłoszeniu wyroku 25 maja br.

Reklama

Zniszczył moje życie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NYSKIE TOWARZYSTWO SPOŁECZNO KULTURALNE z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"