PILNE

Żona ministra dostała przedszkole

Rada Miasta, Żona ministra dostała przedszkole - zdjęcie, fotografia
NowinyNyskie.com.pl 20/03/2017 19:12

Edyta Marczuk, żona wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosza Marczuka, otwiera w Nysie przedszkole, w 100 procentach dotowane przez naszą gminę. Ma bezpłatnie użyczone do końca roku prawe skrzydło budynku po Gimnazjum nr 3. Po uruchomieniu placówki zapłaci jedynie 5,80 zł za metr kw. Burmistrz Kordian Kolbiarz, dobry znajomy ministra, osobiście reklamuje przedszkole na Facebooku, odciągając dzieci od dwóch placówek utworzonych w tamtym rejonie przez nysanki: Danutę Kobyłecką i Celinę Lichnowską.

Burmistrz reklamuje
Przedszkole, które ma rozpocząć działalność od września br., formalnie w Nysie jeszcze nie istnieje. - Teraz czekam na wszystkie dokumenty i jak będę miała odbiór lokalu to dostanę wpis - informuje nas Edyta Marczuk.
Ma jednak gwarancję wynajmu pomieszczeń w Nysie, bo - jak przyznała - ma już umowę. O stawkach nie chciała rozmawiać. Burmistrz Kordian Kolbiarz też przemilczał wysokość czynszu, odsyłając „Nowiny Nyskie” do Agencji Rozwoju Nysy.
W minionym tygodniu (23 marca) z inicjatywy radnych komisji oświaty, zainteresowanych remontem pogimnazjalnego budynku na ul. Kościuszki, na posiedzeniu gościła Małgorzata Gruszka - specjalistka ds. marketingu w Agencji. Poinformowała, że budynek jest przygotowywany pod inkubator przedsiębiorczości.
Radni dopytywali o to, czy powstanie tam przedszkole i czy jest już zawarta umowa z podmiotem, który ma je uruchomić.
O tym, że takie powstaje w Nysie dowiedzieli się... z burmistrzowskiego (nie prywatnego!) Facebooka Kordiana Kolbiarza. Były tam szczegółowe informacje o godzinach funkcjonowania placówki, bogatej ofercie, o tym że będzie funkcjonować jak placówka publiczna. Podany był też numer telefonu, pod którym przyjmowane są zapisy.
Małgorzata Gruszka poinformowała wówczas radnych komisji oświaty, że umowy na wynajem pomieszczeń pod przedszkole jeszcze nie ma. Jednak już w poniedziałek 27 marca, kiedy to Edyta Marczuk powiedziała dziennikarce, że „ma umowę” okazało się, że Agencja Rozwoju Nysy taką jednak podpisała.
- Umowa zawarta została 15 marca br. na bezpłatne użyczenie do końca roku lewego skrzydła budynku (wchodząc od frontu), o powierzchni 510 metrów kwadratowych. Użyczenie to obowiązuje na czas remontu. Z chwilą uruchomienia placówki i zatrudnienia minimum 5 osób, przedsiębiorca będzie mógł skorzystać z preferencyjnych stawek czynszu, tj., 5.58 zł za metr plus opłaty za media - wyjaśniła Małgorzata Gruszka.
Bezpłatne użyczenie pomieszczeń dla wiceministrowej jest niespotykaną dotąd praktyką w Nysie. Na początku ub.r. jeden z przedsiębiorców chciał wynająć budynek przy ul. Kościuszki na dom pomocy społecznej. Też miał go wyremontować. Władze Nysy naliczyły mu czynsz od dnia podpisania umowy i to tak wysoki, że biznesmen zrezygnował.   

Kolbiarz zna ministra
Żona wiceministra prowadzi już niepubliczne przedszkole w Starym Dybowie - wsi w województwie mazowieckim, w gminie Radzymin (35 km od Warszawy). Działa ono na zasadzie publicznej placówki, bo jest w 100 procentach dotowane przez gminę.
- Od 2 lat jest taka możliwość, że placówka niepubliczna współpracuje z gminą i po prostu dostajemy wyższe dotacje z gminy niż niepubliczna, ale nie możemy od rodziców pobierać czesnego. Tylko pobieramy opłatę za wyżywienie plus złotówkę za ponad 5 godzin opieki - informuje Edyta Marczuk.
Dodaje, że o tym przepisie nyscy burmistrzowie nie wiedzieli.
- U nas w Radzyminie prawie każde przedszkole przeszło na ten system, w Warszawie też tak działają - dodaje.
Kobieta, jak wynika z jej słów, chce stworzyć w Polsce sieć niepublicznych przedszkoli, na zasadach publicznych. Szukała lokalizacji najpierw w Radzyminie, ale tam jest „nasycenie” takimi instytucjami, potem w Rzeszowie.
Jak trafiła do Nysy? Zapewne przez swojego męża Bartosza Marczuka - wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej, który podczas wizyty w naszym mieście w lipcu 2016 r. przyznał, że z burmistrzem Kordianem Kolbiarzem znają się od kilku lat. Z uznaniem wypowiadał się wówczas o gospodarzu Nysy i wprowadzeniu nyskiego bonu. Na przekazywane przez dziennikarzy krytyczne uwagi o dyskryminacji osób niepełnosprawnych, ubogich, samotnych itd. zareagował słowami: „trzeba patrzeć na las, nie na drzewa”.
Kordian Kolbiarz cieszy się w ministerstwie rodziny, pracy i polityki społecznej w Warszawie szczególnymi względami i prowadzi z nim bliską współpracę. W Nysie gościła w lutym 2016 r. jego szefowa - minister Elżbieta Rafalska. Promowała zarówno bon rządowy jak i nyski. Wiceminister Bartosz Marczuk jest ekspertem z zakresu polityki społecznej w Instytucie Sobieskiego i Związku Dużych Rodzin 3+. Kordian Kolbiarz podjął się w tym roku organizacji Zjazdu Dużych Rodzin 3+ w Nysie, za kwotę 350 000 zł z gminnego budżetu.
Czy to przyjacielskie stosunki między wiceministrem Marczukiem a burmistrzem Kolbiarzem zdecydowały o zlokalizowaniu w Nysie przedszkola niepublicznego przez Edytę Marczuk?
- Nie! - zaprzecza kobieta. - Po pierwsze oni nie są przyjaciółmi, oni po prostu współpracowali jeszcze jak mąż był dziennikarzem a pan burmistrz był w urzędzie pracy.
Podkreśla, że jej inicjatywa jest korzystna dla Nysy, bo ona w swoim zakresie wykona remont pomieszczeń, do przedszkola przyjmie 120 dzieci, zatrudni 13 nauczycieli (poza kartą nauczyciela) i nyska gmina nie będzie musiała budować przedszkola.
Sęk jednak w tym, że Nysa już rozpoczęła budowę takiej placówki - w ogrodzie Przedszkola nr 10 przy ul. 11 Listopada. Wydała pieniądze na dokumentację, wylała fundamenty. Niestety inwestycja się ślimaczy, bo jest budowana przez... bezrobotnych.

Swoi są gorsi
Przedszkole wiceministrowej będzie konkurencją dla funkcjonujących w odległości kilkaset metrów dwóch niepublicznych nyskich placówek. Jedno przedszkole - też na ul. Kościuszki - od lat prowadzi Danuta Kobyłecka, razem z niepubliczną szkołą. Nysanka dzierżawiła przez wiele lat za grube pieniądze budynek gminny po zlikwidowanym przedszkolu, później go odkupiła, wyremontowała. Zainwestowała ogromne pieniądze i nadal je inwestuje, bo wciąż modernizuje swoją bazę.
Zatrudnia ludzi, wzbogaca ofertę, aby utrzymać się na niełatwym nyskim rynku oświatowym. O jej placówce burmistrz Kordian Kolbiarz jednak ani razu nie zająknął się na swoim „urzędowym” Facebooku.
Podobnie nie wspomniał też o żłobku i przedszkolu Celiny Lichnowskiej. Placówka ta bezpośrednio graniczyć będzie z przedszkolem Edyty Marczuk. Zwolniona kilka lat temu przez Jolantę Barską nauczycielka Gimnazjum nr 3, za obronę szkoły dostała wilczy bilet i nie znalazła pracy w Nysie. Nie załamała się - wynajęła zupełnie zrujnowany budynek od warszawskich władz FSD, wyremontowała najpierw parter, potem piętro. Ulokowała tam wszystkie swoje i rodzinne oszczędności. Otworzyła żłobek i przedszkole, daje pracę nie tylko sobie, ale i ludziom. Płaci gminie wysoki czynsz, bo po zakupie terenu przez Nysę to gmina stała się właścicielem wyremontowanego przez Lichnowską budynku. Dzięki temu gmina ma pieniądze na spłaty obligacji.
Burmistrz jednak nie tylko nie pomaga obu nysankom w ich działalności, ale dając super warunki mieszkance podwarszawskiej wsi rzuca im kłody pod nogi. Obie nyskie placówki otrzymują tylko po 75 procent dotacji od gminy na jedno dziecko przedszkolne. Edyta Marczuk natomiast otrzyma 100 procent, tj. 585,97 zł miesięcznie na dziecko. Dlaczego burmistrz nie zaproponował nysankom takiego systemu? Nyskich przedszkoli burmistrz nie promuje, ale placówkę żony wiceministra - owszem tak.
- Takie traktowanie nas jest bardzo nieuczciwe - komentuje Danuta Kobyłecka.
- Ostatnio dość głośno mówi się w Nysie, że Kordian Kolbiarz wybiera się do Warszawy. Ciekawe jakie stanowisko mu tam szykują? - pyta wprost Celina Lichnowska.

Korzyść, ale dla kogo?
Kordian Kolbiarz tłumaczy swoje zaangażowanie w otwarcie przedszkola ministrowej tym, że to będzie ogromna korzyść dla Nysy. - Dla nas jest to fenomenalna sytuacja, bo przedszkole niepubliczne będzie działało jako publiczne. Myślę, że mamy się czym pochwalić i tym się chwalę - tak burmistrz uzasadnia „reklamę” tej placówki na Facebooku.
Pytany na czym konkretnie polegać ma „korzyść”, wyjaśnia:
- Ponad setkę dzieci „wypychamy” poza gminę, bo w nyskich przedszkolach nie ma miejsc. Teraz już tego nie będziemy robić!
Ten argument nie ma jednak pokrycia w rzeczywistości. - Nie „wypychamy” naszych dzieci poza gminę. To jest wybór rodziców, bo np. ktoś pracuje w Skoroszycach i tam zabiera swoje dziecko. My płacimy za nasze dzieci, ale w naszych przedszkolach są też dzieci z innych gmin i my mamy za nie pieniądze - wyjaśnia Adam Fujarczuk, dyrektor Gminnego Zarządu Oświaty.
Aktualnie Nysa ma u siebie ok. 20. przedszkolaków z innych gmin. Poza naszą gminą jest ich ok. 60, z czego najwięcej w katolickiej placówce w Nowakach. W Nysie też były plany utworzenia katolickiego przedszkola i szkoły. Z takim wnioskiem do burmistrza wystąpiła w roku ubiegłym grupa inicjatywna, wśród której jest radny Janusz Chabiński. Zabiegali o pomieszczenia w budynku Gimnazjum nr 3 w Nysie. Nysanie do dzisiaj jednak nie otrzymali odpowiedzi od Kordiana Kolbiarza.

Reklama

Żona ministra dostała przedszkole komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Bez pośredników, po remoncie

Sprzedam mieszkanie 60 m2, II piętro, ul. Karugi. Trzy pokoje, kuchnia, łazienka, WC. Mieszkanie jest po remoncie, nie wymaga dodatkowych kosztów.


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez nowinynyskie.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

NTSK Redakcja "Nowiny Nyskie" z siedzibą w Nysa 48-304, Prudnicka 3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"