Podczas remontu mostu kolejowego nad Nysą Kłodzką doszło do przedostania się do rzeki materiału powstającego podczas piaskowania stalowych elementów konstrukcji. Na problem zwrócili uwagę mieszkańcy, którzy zauważyli sypiące się do wody zanieczyszczenia. PKP PLK przekonuje, że zabezpieczenie uszkodził silny wiatr.
Remont mostu kolejowego wiąże się m.in. z oczyszczaniem stalowych elementów konstrukcji. Podczas piaskowania usuwane są stare powłoki malarskie i inne zanieczyszczenia znajdujące się na powierzchni konstrukcji. Powstaje przy tym mieszanina zużytego ścierniwa oraz usuniętych powłok, która powinna zostać zebrana i zagospodarowana jako odpad. Tymczasem część materiału trafiła do Nysy Kłodzkiej. Na sytuację zwrócili uwagę mieszkańcy przechodzący w pobliżu remontowanego mostu. Ich zdaniem piasek i pozostałości po starych powłokach malarskich znalazły się bezpośrednio w rzece.
Problem jest o tyle istotny, że usuwane podczas piaskowania stare farby mogą zawierać substancje szkodliwe. Dlatego materiał powstający podczas piaskowania nie jest zwykłym piaskiem, który można pozostawić w środowisku. Powinien zostać zebrany i odpowiednio zagospodarowany, zwłaszcza jeśli istnieje możliwość jego zanieczyszczenia pozostałościami starych powłok. O sprawę zapytaliśmy PKP Polskie Linie Kolejowe. Spółka potwierdziła, że doszło do nieprawidłowości w zabezpieczeniu stanowiska pracy. – W wyniku silnych podmuchów wiatru doszło do miejscowego rozszczelnienia zabezpieczenia rusztowania służącego do zbierania piasku. Po zaobserwowaniu nieprawidłowości prace zostały wstrzymane, a uszkodzenie niezwłocznie naprawione – poinformowała Marta Pabiańska z zespołu prasowego PKP PLK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No i ktoś zauważył. Codziennie w trakcie piaskowania konstrukcji chmura unosi się i spada wprost do rzeki. Jest bardzo niski stan wody i czasem na powierzchni i wystającej z wody roślinności widać kożuszek z piasku wymieszanego że zdartą z konstrukcji farbą. Wokół pływają kaczuszki i dziobią sobie tę paszę. Także zapewnienia o zabezpieczeniu to .... wiadomo co. Są rzeczywiście metody zabezpieczenia takich prac, ale nie folią ... A swoją drogą kto pozwolił na piaskowanie? Są bardziej ekologiczne metody czyszczenia stosowane na mostach. Pewnie znów w PKP wygrała cena. Rzeka sobie poradzi, padnie nieco rybek, ludzie zjedzą inne nieco podtrute, ale most kolejowy będzie jak nowy, piękny zielony.
No i ktoś zauważył. Codziennie w trakcie piaskowania konstrukcji chmura unosi się i spada wprost do rzeki. Jest bardzo niski stan wody i czasem na powierzchni i wystającej z wody roślinności widać kożuszek z piasku wymieszanego że zdartą z konstrukcji farbą. Wokół pływają kaczuszki i dziobią sobie tę paszę. Także zapewnienia o zabezpieczeniu to .... wiadomo co. Są rzeczywiście metody zabezpieczenia takich prac, ale nie folią ... A swoją drogą kto pozwolił na piaskowanie? Są bardziej ekologiczne metody czyszczenia stosowane na mostach. Pewnie znów w PKP wygrała cena. Rzeka sobie poradzi, padnie nieco rybek, ludzie zjedzą inne nieco podtrute, ale most kolejowy będzie jak nowy, piękny zielony.