Reklama

Miejska kanalizacja zalewa restaurację

Cztery razy w tym roku woda z miejskiej kanalizacji dostała się do piwnicy restauracji Tiffany w Nysie. Właściciel nieruchomości twierdzi, że problem powtarza się przy każdym większym deszczu i trwa od powodzi w 2024 roku. Po naszej interwencji AKWA zajęła się sprawą.

– To dla nas ogromny problem. Piwnica jest wykorzystywana w naszej działalności m.in. jako pralnia i magazyn, dlatego każde zalanie oznacza ryzyko ich zniszczenia i dodatkowe koszty – mówi właścicielka restauracji. Jak twierdzi, o problemie informowała spółkę Wodociągi i Kanalizacja AKWA, jednak dotychczas nie udało się rozwiązać problemu. - Za każdym razem ponoszę koszty związane z zalaniem. Ostatnio ledwo skończyliśmy sprzątać, kiedy znów nas zalało - dodaje restauratorka.

Problem według właścicielki nieruchomości powtarza się przy większych opadach, a od 2024 roku doszło już do wielu podobnych zdarzeń. W tym roku piwnica została zalana cztery razy. - Przed powodzią takie sytuacje nie miały miejsca - zaznacza.

Reklama

Zapytaliśmy spółkę AKWA, czy zna problem i co zostało zrobione, aby zapobiec kolejnym zalaniom. Z odpowiedzi wynika, że pracownicy spółki interweniowali w tym miejscu czterokrotnie.

– Sieć kanalizacyjna w tym rejonie była w pełni sprawna – podczas interwencji służb stwierdzono stały przepływ w kanale – informuje Agnieszka Więcek, dyrektor ds. technicznych Wodociągów i Kanalizacji AKWA. Jak wyjaśnia, restauracja jest podłączona do kanalizacji ogólnospławnej przy ul. Wrocławskiej, którą płyną zarówno ścieki sanitarne, jak i wody opadowe. Podczas intensywnych opadów możliwości sieci mogą zostać przekroczone.

Reklama

– Bezpośrednią przyczyną zdarzenia były nawalne opady deszczu, które przekroczyły fizyczną pojemność hydrauliczną rur, powodując naturalne w takich warunkach zjawisko tzw. cofki – tłumaczy Agnieszka Więcek. Dodaje, że w dzienniku zgłoszeń pogotowia wodno-kanalizacyjnego odnotowano cztery zgłoszenia z tego budynku, a w odpowiedzi na każde z nich podjęto interwencję.

AKWA wskazuje jednocześnie, że zabezpieczenie nisko położonych pomieszczeń przed przepływem zwrotnym ścieków należy do właściciela nieruchomości. Spółka powołuje się na rozporządzenie ministra infrastruktury, zgodnie z którym w takich sytuacjach powinno zostać zastosowane odpowiednie zabezpieczenie, np. urządzenie przeciwzalewowe.

Reklama

Dla restauratora takie wyjaśnienie nie rozwiązuje jednak problemu. Tym bardziej że przed powodzią z 2024 r. takich problemów nie było. Każde kolejne zalanie oznacza bowiem zagrożenie dla znajdujących się w piwnicy urządzeń, konieczność sprzątania i potencjalne straty finansowe. Przy prowadzeniu działalności gastronomicznej nie można też traktować zalewania pomieszczeń jako zwykłej niedogodności związanej z pogodą.
AKWA deklaruje jednak dalszą pomoc. – Rozumiemy trudną sytuację poszkodowanych. Nasze służby eksploatacyjne już skontaktowały się z właścicielem budynku, aby przeprowadzić bezpłatny przegląd instalacji wewnętrznej restauracji i ustalić sposób trwałego zabezpieczenia lokalu przed podobnymi zjawiskami w przyszłości – przekazała Agnieszka Więcek. Dla właściciela restauracji liczy się przede wszystkim jedno: aby kolejny ulewny deszcz nie oznaczał ponownego sprzątania zalanej piwnicy i ryzyka utraty towaru.

Warto dodać, że kiedy kilka lat gmina remontowała ulicę Wrocławską, nie wymieniła kanalizacji. Nie rozdzielono jej też na sanitarną i deszczową. Teraz zaczyna się to mścić.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/08/2026 14:17
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anonim M - niezalogowany 2026-08-23 15:28:42

    Ślepnąc od afer.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama