Do takiej sytuacji doszło 4 maja w Sądzie Rejonowym w Nysie, gdzie odbył się proces, w którym oskarżonym był Patryk Piharov. Kiedy mężczyzna usłyszał decyzję sądu o aresztowaniu… wybiegł z sali rozpraw, a następnie z budynku nyskiego sądu.
Oskarżony w tym procesie został tymczasowo aresztowany. - Sąd po uzyskaniu informacji, że po opuszczeniu przez niego aresztu kontaktował się ze świadkami w sprawie, pomimo że został ustanowiony wobec niego zakaz, zastosował ponownie wobec oskarżonego tymczasowe aresztowanie – poinformowała naszą redakcję wiceprezes Sądu Rejonowego w Nysie Małgorzata Dębicka-Skibińska.
Sąd zdecydował także, o przepadku poręczenia majątkowego. Po ogłoszeniu postanowienia sądu oczekiwano na przyjazd patrolu policji, który miał dostarczyć Patryka Piharova do aresztu. Wtedy obrońca oskarżonego oświadczył, że jego klient chciałby złożyć oświadczenie odnośnie stosowanego środka zapobiegawczego. Rzeczywiście oskarżony zaczął składać oświadczenie, ale w pewnym momencie… wybiegł z sali rozpraw i uciekł z budynku sądu.
Jeden z pracowników ochrony sądu udał się za uciekinierem w pościg, widząc, w którym kierunku udał się mężczyzna i niezwłocznie przekazał informację na ten temat policji. Jak udało nam ustalić mężczyzna pobiegł w kierunku nyskiego rynku, ale policji nie udało się go ująć. Za oskarżonym zostały rozesłane listy gończe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dobrze że prince polo nie wygrał wyborów. Była by większą komedia w tym Kraju a tak uratowaliśmy Polskę!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dobrze że prince polo nie wygrał wyborów. Była by większą komedia w tym Kraju a tak uratowaliśmy Polskę!