Blisko osiem tysięcy osób odwiedziło w długi czerwcowy weekend ośrodek rekreacyjny Akwa Marina nad Jeziorem Nyskim. Za wejście pobierano opłaty, jednak nad bezpieczeństwem wypoczywających nie czuwali ratownicy wodni. Gminna spółka AKWA przekonuje, że wszystko odbywało się zgodnie z przepisami, ponieważ oficjalny sezon kąpielowy rozpoczął się dopiero 26 czerwca. Odpowiedzi udzielone redakcji nie rozwiewają jednak wszystkich wątpliwości.
Prawie osiem tysięcy osób przed rozpoczęciem sezonu
Największe kontrowersje dotyczą okresu poprzedzającego rozpoczęcie sezonu kąpielowego. Jak wynika z odpowiedzi prezes AKWY Edyty Peikert, w dniach 19–21 czerwca teren ośrodka odwiedziło 7979 osób. W tym czasie obowiązywały już opłaty za wstęp, jednak plaża nie była jeszcze strzeżonym kąpieliskiem.
To oznacza, że tysiące mieszkańców korzystało z dostępu do jeziora bez obecności ratowników wodnych. Spółka podkreśla, że nie miała takiego obowiązku, ponieważ zgodnie z uchwałą rady miejskiej sezon kąpielowy trwa od 26 czerwca do 31 sierpnia. Dopiero od tego dnia ratownicy pełnią dyżury codziennie w godzinach od 10.00 do 19.00.
Formalnie wszystko mogło odbywać się zgodnie z przepisami. Pytanie brzmi jednak, czy skoro spółka pobiera opłaty za korzystanie z ośrodka, nie powinna zapewnić bezpieczeństwa również wcześniej, zwłaszcza w czasie, gdy na plaży przebywały tysiące osób, w tym dzieci?
Ogłoszenie o ratowników na dwa dni przed sezonem
Kolejnym elementem budzącym wątpliwości jest ogłoszenie o poszukiwaniu ratowników wodnych, które pojawiło się na facebookowym profilu Akwa Mariny dopiero 24 czerwca, czyli zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem sezonu. Trudno się dziwić, że mieszkańcy odebrali to jako sygnał, iż spółka nie zdążyła skompletować obsady.
Prezes Edyta Peikert przekonuje jednak, że było inaczej. Jak informuje, już w dniu publikacji ogłoszenia AKWA miała podpisane umowy z dziewięcioma ratownikami, co – jak podkreśla – przekraczało ustawowe minimum. - Ogłoszenie miało jedynie zabezpieczyć ciągłość obsady na wypadek urlopów czy zmian dyspozycyjności ratowników – zaznacza.
Skoro jednak kadra była już skompletowana, pojawia się pytanie, dlaczego nabór ogłoszono praktycznie w przeddzień rozpoczęcia sezonu.
Kosztów spółka nie zna
Na dzień udzielania odpowiedzi (czyli w lipcu br.) AKWA miała zatrudnionych 11 ratowników wodnych, którzy pełnią służbę codziennie do końca sierpnia. Zaskakuje jednak, że spółka nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, ile będzie kosztowało zapewnienie bezpieczeństwa nad jeziorem. Zarząd tłumaczy, że ostateczne koszty będzie można podać dopiero po zakończeniu sezonu, ponieważ liczba ratowników na poszczególnych zmianach zależy od harmonogramów pracy. Odpowiedź jest dziwna, gdyż jeszcze niedawno ogłaszano przetargi na obsługę kąpieliska przez ratowników, a więc musiano na ten cel przeznaczyć konkretną kwotę. Warto też przypomnieć, że z tego powodu zrezygnowano z usług WOPR, gdyż zdaniem AKWY nyscy ratownicy chcieli za dużo.
Bezpieczeństwo czy tylko spełnienie minimum?
Choć przepisy nie wymagały jeszcze zapewnienia ratowników, decyzja o pobieraniu opłat i udostępnieniu plaży tysiącom osób przed rozpoczęciem sezonu kąpielowego rodzi pytania o to, czy bezpieczeństwo odwiedzających nie powinno być traktowane szerzej niż tylko przez pryzmat ustawowego minimum. W przypadku utonięcia lub innego zdarzenia czas reakcji byłby niewątpliwie dłuższy niż na strzeżonym kąpielisku.
Czy gminna spółka powinna pobierać opłaty za korzystanie z plaży w czasie, gdy nie zapewnia ratowników wodnych, mimo że wie, iż z obiektu korzystają tysiące osób?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szukanie dziury w całym, skoro jest jasno określone kiedy zaczyna się sezon. Po drugie placi się za wstęp na ośrodek, rozumiem rozgoryczenie bo i mnie to denerwuje( wysokość , i do której godziny są pobierane opłaty). Ale plaża jest zadbana, są toalety. A ludzie są dorośli skoro nie ma wywieszonej flagi "nie" powinni wchodzić do wody, a jeżeli wchodzą to wchodzą na własną odpowiedzialność. Czy czepiacie się też ludzi że pływają w miejscu nieoznaczonym bojami?. Od dziennikarzy uważam że powinno wymagać się czegoś więcej... etyki zawodowej i nie szukania sensacji a faktów. Gdyby dyżury były pelnione wcześniej byłoby wielkie halo o to że jest niegospodarność. Przykre jest to że w większości przypadków opublikowanych treści więcej jest polityki. A podobno liczą się ludzie a nie polityka...
Na księżycu nie ma powiatów . Chyba z niego spadłeś, pisząc ten komentarz.
Brawo mieszkaniec dokładnie w punkt.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Szukanie dziury w całym, skoro jest jasno określone kiedy zaczyna się sezon. Po drugie placi się za wstęp na ośrodek, rozumiem rozgoryczenie bo i mnie to denerwuje( wysokość , i do której godziny są pobierane opłaty). Ale plaża jest zadbana, są toalety. A ludzie są dorośli skoro nie ma wywieszonej flagi "nie" powinni wchodzić do wody, a jeżeli wchodzą to wchodzą na własną odpowiedzialność. Czy czepiacie się też ludzi że pływają w miejscu nieoznaczonym bojami?. Od dziennikarzy uważam że powinno wymagać się czegoś więcej... etyki zawodowej i nie szukania sensacji a faktów. Gdyby dyżury były pelnione wcześniej byłoby wielkie halo o to że jest niegospodarność. Przykre jest to że w większości przypadków opublikowanych treści więcej jest polityki. A podobno liczą się ludzie a nie polityka...
Na księżycu nie ma powiatów . Chyba z niego spadłeś, pisząc ten komentarz.
Brawo mieszkaniec dokładnie w punkt.