W szkole w Białej Nyskiej doszło do burzliwego spotkania burmistrza Nysy z rodzicami uczniów. To kolejna odsłona sporu wokół wyboru nowej dyrektor szkoły, który podzielił lokalną społeczność i obnażył, jak twierdzą mieszkańcy, kulisy układów w gminie.
Do konkursu na stanowisko dyrektora nie została dopuszczona dotychczasowa wicedyrektor szkoły, Edyta Mazurek. Wygrała za to dyrektorka szkoły w Kopernikach, Iwona Matura-Pacholik. Ta decyzja wywołała falę oburzenia wśród rodziców.
Żądanie przeprosin
W spotkaniu uczestniczyły dyrektor Gminnego Zarządu Oświaty Beata Szymczakowska oraz jej zastępczyni Renata Papuga. Obecna była nowa dyrektor szkoły Iwona Matura-Pacholik, a wśród publiczności zasiadły poprzednia dyrektor Mariola Giera oraz jej zastępczyni Edyta Mazurek.
Rodzice od razu przeszli do rzeczy – zażądali publicznych przeprosin od wiceburmistrz Nysy Elwiry Ślimak, która na sesji rady miejskiej sugerowała, że protest rodziców jest inspirowany politycznie i wymierzony osobiście w burmistrza Kolbiarza. Wiceburmistrz na spotkanie jednak nie przyszła. Jej przełożony, burmistrz Kolbiarz, w ogóle nie odniósł się do stawianych jej zarzutów – milczenie, które rodzice odebrali jako kolejny dowód lekceważenia.
Rodzice nie kupują tych tłumaczeń
Burmistrz Kolbiarz przekonywał zebranych, że konkurs przebiegł zgodnie z przepisami i że nie miał wpływu na jego wynik. Przyznał wprawdzie, że to on powołał całą komisję konkursową, ale zapewniał, iż na tym jego rola się skończyła. Tłumaczył, że – niezależnie od własnych sympatii – musi stać na straży prawa. Rodzice nie dali się jednak zbyć takim tłumaczeniom. Pytali wprost, dlaczego jednej kandydatce pozwolono przystąpić do konkursu, a drugiej odmówiono. Mieli pretensje, że o kluczowych decyzjach dowiadywali się z mediów, a nie od władz gminy.
Największe emocje wzbudziła eliminacja z konkursu Edyty Mazurek. Jak podkreślali rodzice, powody odrzucenia jej kandydatury – przedłożenie orzeczenia zamiast zaświadczenia oraz fakt, że dokument był wystawiony na 3, a nie na 5 lat – były jedynie pretekstem, by ułatwić zwycięstwo innej kandydatce.„Wiadomo, że orzeczenie jest ważniejsze od zaświadczenia, bo wydaje je lekarz orzecznik" – grzmiała jedna z matek. Inna dodawała, że w warunkach konkursu nigdzie nie sprecyzowano, na jaki okres ma być wystawione zaświadczenie o stanie zdrowia.
Kto naprawdę zdecydował?
Wątpliwości rodziców budzi też skład komisji konkursowej. Zasiadało w niej trzech przedstawicieli gminy Nysa z sekretarzem Piotrem Bobakiem na czele. Razem z przedstawicielami rady rodziców i rady pedagogicznej mieli w komisji większość. Pozostali członkowie reprezentowali związki zawodowe i kuratorium oświaty – to właśnie na nich burmistrz Kolbiarz próbował zrzucić odpowiedzialność za wyeliminowanie Edyty Mazurek. Tymczasem, jak wynika z relacji, to głosy przedstawicieli gminy zdecydowały o dopuszczeniu do konkursu Iwony Matury-Pacholik i odrzuceniu Edyty Mazurek.
„Wprowadził pan politykę do naszej szkoły"
Atmosfera na sali nie pozostawiała złudzeń, że rodzice tracą cierpliwość do burmistrza. „Wprowadził pan politykę do naszej szkoły, do naszych dzieci!" – krzyknął jeden z ojców, a jego słowa spotkały się z aprobatą sali.
Nie oszczędzono też nowej dyrektor, która musiała odpowiadać na wiele pytań. Wśród nich na to, dlaczego w trakcie trwającej kadencji porzuciła szkołę w Kopernikach, by wystartować w konkursie w Białej Nyskiej. Iwona Matura-Pacholik tłumaczyła to rozwojem zawodowym i własną ścieżką kariery. Rodzice nie kryli sceptycyzmu: „Jaką mamy gwarancję, że z tych samych powodów za jakiś czas nie porzuci pani i naszej szkoły?".
Do dyskusji włączyła się też była już dyrektor Mariola Giera, przypominając, że Edyta Mazurek była nie tylko jej zastępczynią, ale i naturalną następczynią – kontynuatorką autorskich programów nauczania szkoły, o których nowa dyrektor, jak podkreślali rodzice, nie ma najmniejszego pojęcia. „Pani Edyta nie jest zwykłym nauczycielem, ona jest przyjacielem naszych dzieci, która jak nikt potrafi dostrzec, że ktoś z nich potrzebuje wsparcia" – mówiła wzruszona matka.
Propagandowa śpiewka
W najbardziej napiętym momencie spotkania, zamiast odnieść się wprost do pytań rodziców, burmistrz Kolbiarz przeszedł do wyliczania inwestycji gminy w rozbudowę szkoły. Sala przyjęła to chłodno – dla wielu był to koronny dowód, że władza woli mówić o pieniądzach, niż tłumaczyć się z decyzji personalnych. Zdaniem rodziców cała sprawa pokazuje, że w Nysie liczą się układy i kolesiostwo, a nie kompetencje.
Obecny na sali radny Sławomir Siwy apelował do burmistrza o cofnięcie decyzji zatwierdzającej wyniki konkursu i ogłoszenie nowego naboru. Bezskutecznie – burmistrz nie ustąpił ani na krok. Wcześniej rodzice nie kryli pretensji, że burmistrz niemal z dnia na dzień zatwierdził wyniki konkursu, choć wiedział o kontrowersjach wokół wyboru nowego dyrektora.
Sprawa trafia do sądu
Edyta Mazurek zdecydowała się zaskarżyć wynik konkursu do sądu administracyjnego. Jak pokazało spotkanie w Białej Nyskiej, ma po swojej stronie zdecydowaną większość rodziców i nauczycieli. Tego samego nie można już powiedzieć o burmistrzu Nysy, Gminnym Zarządzie Oświaty ani o nowej dyrektor szkoły – która swoją pracę rozpocznie w atmosferze otwartego buntu i nieufności całej społeczności. Burmistrz zasłaniał się tym, że skoro sprawa trafiła do sądu, to trzeba czekać na jego rozstrzygnięcie. Kiedy radny Sławomir Siwy mówił, że naraża w ten sposób gminę na koszty finansowe, został zbyty przez Kolbiarza. Rady wcześniej podkreślał, że wyroki sądów administracyjnych są takie, że Edyta Mazurek wygra, a wtedy konkurs będzie powtórzony, a obecna dyrektor będzie mogła się domagać odszkodowania za zwolnienie jej z pracy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze