Komitet referendalny w Pakosławicach zdołał zebrać dwa razy więcej głosów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum niż wymagały tego przepisy. To spora rezerwa. Teraz nastąpi ich weryfikacja. Jeśli podpisy zostaną pozytywnie zweryfikowane, referendum może odbyć się już nawet w październiku.
Mieszkańcy Pakosławic złożyli w Delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Opolu wniosek o referendum, które ma dotyczyć odwołania lokalnych władz – zarówno wójta Adama Raczyńskiego jak i rady gminy, wraz z podpisami mieszkańców popierającymi inicjatywę. Jeśli weryfikacja podpisów przejdzie po ich myśli mieszkańcy gminy pójdą do urn jesienią.
Inicjatorzy referendum mieli czas do 24 sierpnia, aby złożyć wniosek o przeprowadzenie referendum. Pełnomocnikiem grupy inicjatywnej jest Magdalena Darak, która wraz z członkami komitetu referendalnego i osobami wspierającymi inicjatywę zrobiła to już 18 sierpnia.
Członkowie komitetu podkreślali, że za ich krokiem stoi narastające już od dłuższego czasu rozczarowanie wobec sposobu prowadzenia polityki samorządowej, ignorowania głosu mieszkańców i podejmowania decyzji o długofalowych skutkach bez uzyskania społecznej akceptacji. Szczególne obawy budzą plany związane z lokalizacją farm wiatrowych. – Nie chcemy być drugim Grodkowem – podkreślali wielokrotnie członkowie komitetu.
Komisarz wyborczy ma dokładnie 30 dni na weryfikację podpisów złożonych przez członków komitetu. W tym czasie musi wydać postanowienie w sprawie jego odrzucenia bądź wyznaczenia terminu referendum - do 50 dni od dnia opublikowania postanowienia.
W Pakosławicach, aby referendum w sprawie odwołania wójta było ważne, do urn będzie musiało pójść co najmniej 845 wyborców. Odwołanie rady gminy wymagać będzie ponad 1000 głosów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze