Reklama

Puste mieszkania w bloku SIM 

W Głuchołazach powstał nowoczesny, czterokondygnacyjny blok z windą, pompami ciepła, fotowoltaiką na dachu i ogrzewaniem podłogowym – pierwszy tego typu obiekt w mieście. Inwestycja realizowana w formule Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej miała rozwiązać problem rodzin, które zarabiają za dużo, by starać się o lokal komunalny, ale za mało, by kupić własne mieszkanie na kredyt. Rzeczywistość okazała się jednak inna, niż zakładano: mimo dużego początkowego zainteresowania, ponad połowa z 61 mieszkań w budynku przy ul. Targowej stoi pusta, a spółka SIM Opolskie musiała ogłosić drugi nabór wniosków.


Pierwsze klucze do lokali przekazano najemcom w czerwcu – wtedy zgłoszeń było niemal tyle, ile mieszkań. Jednak w miarę finalizowania formalności wielu chętnych zaczęło się wycofywać. Ostatecznie na 61 wybudowanych mieszkań na zasiedlenie wciąż czeka 34 z nich, co zmusiło gminę i spółkę do uruchomienia kolejnego naboru wniosków.


Jak przyznał w mediach wiceburmistrz Głuchołaz Roman Sambor, głównym powodem rezygnacji zainteresowanych rodzin nie jest sam czynsz, lecz obowiązkowa partycypacja finansowa w kosztach budowy. Zgodnie z zasadami programu przyszły najemca musi wnieść wkład odpowiadający 25 proc. kosztów budowy lokalu – w przeliczeniu na konkretne mieszkania kwota ta sięga nawet ponad 100 tysięcy złotych. Taka kwota świadczy o wysokich kosztach budowy budynku SIM, większych niż w przypadku prywatnego dewelopera, który nie korzysta z pomocy państwa. Dla wielu rodzin, które w ogóle kwalifikują się do programu SIM zebranie wysokiej sumy partycypacji okazuje się barierą nie do pokonania. 

Reklama

Wiceburmistrz nie kryje zaskoczenia skalą rezygnacji. Jak komentuje, część osób najwyraźniej nie doszacowała swoich możliwości finansowych albo nie zapoznała się dokładnie z warunkami umowy najmu przed złożeniem wniosku. Efekt jest taki, że deklaracje chęci najmu na etapie pierwszego naboru nie przełożyły się na realne podpisanie umów, gdy trzeba było wyłożyć realne pieniądze.


Władze miasta liczą, że drugi nabór pozwoli zapełnić pozostałe lokale, a doświadczenia z pierwszego etapu skłonią przyszłych wnioskodawców do dokładniejszego przeanalizowania kosztów przed złożeniem dokumentów. Od wyniku naboru zależą też plany budowy drugiego budynku SIM w Głuchołazach – gmina zabezpieczyła sobie taką możliwość w umowie ze spółką i dysponuje już działką pod kolejną inwestycję, ale decyzja o jej realizacji będzie zależała od tego, czy tym razem popyt na mieszkania przełoży się na podpisane umowy najmu.

Reklama

Sprawa Głuchołaz pokazuje szerszy problem programu Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych w Polsce: choć formuła ta miała być odpowiedzią na tzw. lukę czynszową, czyli sytuację gospodarstw domowych zbyt zamożnych na mieszkanie komunalne, a zbyt ubogich na zakup własnego lokum, wysoki wymagany wkład własny może w praktyce wykluczać część osób, dla których program był pomyślany. Do tego nie ma żadnej gwarancji, że najemcy mieszkań będą mogli je w przyszłości wykupić.
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama