Reklama

Przyroda ziemi nyskiej: Płacz bobra w radość się obraca

Na łamach „Nowin Nyskich” publikujemy cykl poświęcony przyrodzie Ziemi Nyskiej. Jego autorem jest prof. Grzegorz Kopij z Instytutu Biologii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. W pierwszych odcinkach zaprezentowane zostaną największe osobliwości fauny, jakie zadomowiły się u nas na dobre w XXI wieku.

 

Bóbr (Castor fiber) jest największym europejskim gryzoniem. Należy do tej samej rodziny co wiewiórka i suseł. Był w średniowieczu bardzo popularnym zwierzęciem łownym. Cenny był zwłaszcza jego tłuszcz stosowany do leczenia ran. Współczesna medycyna nie potwierdza jednak tych właściwości i odradza jego spożywanie. Nadmierne polowania spowodowały, że w XVIII w. stał się na Śląsku wielką rzadkością i całkowicie wyginął w tym regionie w 1778 roku. Taki opłakany stan trwał u bobra ponad 200 lat. Jednak pod koniec lat 80 XX wieku reintrodukowano bobry w Dolinę Baryczy na Dolnym Śląsku i kilku innych miejscach, skąd zaczął się szybko rozprzestrzeniać. Na Ziemi Nyskiej po raz pierwszy stwierdzono go w 2001 r. na Ścinawie Niemodlińskiej koło Rynarcic. W 2010 r. występował już na całej długości tej rzeki, którą sobie szczególnie upodobał. Stwierdziłem, że jego głównym pokarmem są tam pędy rzepaku późną zimą i wczesną wiosną i kukurydza od czerwca aż do listopada. Pola uprawne często dochodzą w dolinie Ścinawy Niemodlińskiej nieomal do samego jej koryta, co stwarza dla bobra szczególnie korzystne i bezpieczne warunki do żerowania. Jego pokarmem są ponadto pędy drzew, szczególnie osiki i wierzby, oraz rośliny wodne.

Reklama

Poza doliną Ścinawy Niemodlińskiej występuje także nad Nysą Kłodzką i jej większymi dopływami, a nawet na niektórych młynówkach, różnego rodzaju kanałach, a nawet większych rowach melioracyjnych. Od wielu lat występuje także na terenie samej Nysy, głównie przy Nysie Kłodzkiej oraz w kanałach i ciekach doń wpadających. Obecny jest też w parku miejskim.

 


Drzewo powalone przez bobra (fot. G. Kopij)

 

Bobra trudno jest jednak wypatrzyć, gdyż prowadzi skryty, nocny, a przy tym wodno-ziemny tryb życia. Łatwo jest natomiast stwierdzić jego obecność po charakterystycznie ściętych przez niego drzewach rosnących przy wodzie, dość dużych norach kopanych nad brzegami, tamami budowanym w poprzek mniejszych cieków wodnych i charakterystycznych szałasach wodnych, zwanych żeremiami.

Reklama

Mimo że jest już u nas dość liczny, a w niektórych miejscach może nawet powodować szkody (np. zatapianie powierzchni leśnych lub upraw rolnych, czy wygryzanie rzepaku i kukurydzy), w całej Polsce nadal podlega ścisłej ochronie, tak, że nawet niszczenie jego budowli wymaga specjalnego pozwolenia od konserwatora przyrody.

Prof. Grzegorz Kopij, autor jest ornitologiem - pracownikiem naukowym Instytutu Biologii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który doktoryzował się na uniwersytecie w Republice Południowej Afryki. Jest twórcą katedry dzikich zwierząt na University of Namibia.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama