Reklama

Mieszkańcy Skoroszyc mówią NIE! wiatrakom

Do gorącej dyskusji doszło podczas sesji Rady Gminy w Skoroszycach nad zapisami planu ogólnego, a konkretnie kwestii, które w przyszłości mogłyby dać możliwość ulokowania w obrębie Brzezin wiatraków. Samo głosowanie nad dokumentem przeniesiono na sesję nadzwyczajną. Za przyjęciem planu ogólnego było dziewięciu z dwunastu obecnych na obradach radnych. Jeden radny sprzeciwił się, dwóch wstrzymało się od głosu.

Sesja piątkowa, w czasie której głos zabierali mieszkańcy, była pełna emocji. Brzeziny to jedyna wieś w gm. Skoroszyce, która podczas ubiegłorocznych konsultacji społecznych (odbywały się one w każdej wsi) opowiedziała się minimalną ilością głosów (2 głosy) za wiatrakami. Ich przeciwnicy zabrali głos na sesji stwierdzając, że traktowano wówczas to spotkanie jako informacyjne nie nastawiając się na głosowanie. To jednak się wówczas odbyło. – Nie chcemy turbin! – mówiła podczas piątkowej sesji Katarzyna Ostręga z Brzezin. – Turbin nie było na początku - we wstępnym projekcie planu ogólnego. Dlaczego już na ustawowych konsultacjach społecznych te turbiny zostały dorzucone?! Założenie planu było takie, że włodarze gminy nie przewidują turbin wiatrowych na terenie gminy Skoroszyce. Co się zmieniło? 21 sierpnia złożyliśmy 103 wnioski przeciwko turbinom. Odpowiedź była taka, że gmina nie prowadziła, nie prowadzi i w najbliższej przyszłości nie będzie prowadzić żadnych prac związanych z przekształceniem planu zagospodarowania przestrzennego w gminie Skoroszyce związanych z wdrożeniem farm wiatrowych na terenie całej gminy – w tym w sołectwie Brzeziny. Nie po to ludzie się pobudowali, żeby teraz oglądać chochoły! Jeżeli Brzeziny puszczą to będą szukać też innego wejścia – mówiła mieszkanka mając na myśli firmy z branży OZE. Dodała też, że opierając się na głosach mieszkańców, że Brzeziny chcą ponownego zebrania wiejskiego w tej sprawie i ponownego głosowania.

– To co pani przeczytała jest czystą prawdą. Gmina nie prowadziła, nie prowadzi i nie będzie prowadzić żadnych działań, żeby mogło dojść do lokalizacji wiatraków – deklarował wicewójt Bernard Rudkowski dodając, że aby mogło dojść do lokalizacji farm wiatrowych Rada Gminy musi wyrazić na to zgodę w formie uchwalenia planu miejscowego. - Plan miejscowy a plan ogólny to są dwa różne akty prawne przenikające siebie, ale głównym dokumentem jest plan ogólny. My działamy zgodnie z wolą mieszkańców. Jedynie na zebraniu wiejskim w Brzezinach mieszkańcy wyrazili chęć lokalizacji farm wiatrowych u siebie. W innych sołectwach mieszkańcy nie wyrazili zgody, więc zgodnie z tym został przygotowany plan ogólny, który – owszem wprowadza takie miejsca – w sołectwie Brzeziny. Jednak samo wprowadzenie takiego tego w planie ogólnym nie umożliwia jakiejkolwiek budowy – stwierdził.

Reklama

Jeszcze przed sesją w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że kilka tygodni wcześniej - podczas konsultacji – przedstawiono zainteresowanym mieszkańcom mapę, na której nie było możliwości lokalizacji turbin wiatrowych w całej gminie. Tymczasem na komisji poprzedzającej sesję radni mieli zobaczyć już wariant dopuszczający taką możliwość w obrębie Brzezin. - Nie wiem skąd informacja, że radni dostali materiały na godzinę przed komisją. Nigdy się tak nie dzieje – stwierdził przewodniczący Rady Gminy Rafał Kraska.

Według głosu radcy prawnego gminy plan ogólny nie daje firmom wiatrakowym żadnej możliwości posadowienia turbin, a jedynie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Żadne z tych słów nie uspokoiły emocji. Głos w temacie zabrało jeszcze kilka osób – przeciwników wiatraków - które podnosiły argumenty, np. spadku wartości nieruchomości w przypadku usytuowania wiatraków, spadku komfortu życia.- W planie ogólnym mamy małą furtkę, za sprawą której mogą powstać w okolicach Brzezin dwa trzystumetrowe kolosy. Ja mieszkam półtora kilometra od Grodkowa i słyszę świst, migotanie, spadek mocy na fotowoltaice. Nie ukrywajmy, że nie jest to dobre – mówił wiceprzewodniczący rady Jan Srebrniak.

Reklama

- Nie dogodzimy wszystkim. To trudny temat. Wokół będą wiatraki, a my zostaniemy bez niczego – stwierdził z kolei radny Krzysztof Bryła twierdząc, że sąsiednia gmina Grodków czerpie z farm duże zyski.

Zabierając głos radny z sąsiedniej gminy Pakosławice – Przemysław Hasiak, zachęcał radnych do nie przyjmowania planu ogólnego, który w najmniejszym stopniu dawałby możliwość wejścia na teren gminy z wiatrakami. - Państwo zarządzają całą gminą a nie jednym sołectwem! – apelował dodając, że za wiatrakami stoją wielkie korporacje, które robią ludziom wodę z mózgu i tylko czekają na otwarcie najmniejszej legislacyjnej furtki.

Reklama

- Nie zrobiłam niczego wbrew prawu. Mieszkańcy nie chcą turbin wiatrowych - nie będzie turbin wiatrowych. Nie chcą fotowoltaiki - zrobię wszystko, zgodnie z prawem, żeby tej fotowolatiki nie było – stwierdziła wójt Barbara Dybczak dodając jednak słowa o niezamykaniu się na inwestorów.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/09/2026 14:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama