Władze Nysy podjęły decyzję, która – jak podkreślają – ma przywrócić mieszkańcom spokojny sen, a ulicom miasta porządek. Od najbliższych miesięcy wprowadzona zostanie tzw. całodobowa prohibicja, czyli zakaz sprzedaży alkoholu. To rozwiązanie znane już z wielu polskich miast, ale tylko w godzinach nocnych. - My jesteśmy fenomenem i wyprzedzamy innych - mówi burmistrz Nysy.
Decyzja nie jest przypadkowa. Jak wskazują urzędnicy, w ostatnim czasie nasiliły się incydenty związane z alkoholem: hałasy, bójki, akty wandalizmu czy zakłócanie porządku publicznego. Mieszkańcy coraz częściej zgłaszali skargi na sytuacje, w których zakupy alkoholu kończyły się ekscesami na ulicach.
- Nie czekamy, reagujemy bo jesteśmy fenomenem! Inni ograniczyli sprzedaż alkoholu w nocy, my jesteśmy liderem zmian - mówi burmistrz Kordian Kolbiarz, który przyznaje że jest pionierski, pilotażowy program pn. "Trzeźwiej albo giń"
Reklama
Podobne problemy były jednym z głównych powodów wprowadzenia prohibicji w innych miastach ale tylko w nocy. Statystyki policyjne jasno pokazują, że to właśnie nocą dochodzi do największej liczby zakłóceń porządku publicznego, często powiązanych z alkoholem. Nysa jako lider zmian i najszybciej rozwijająca się gmina w Polsce idzie dalej, bo chce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To Wam się udało. Pijak Kolbiarz, który najebany do urzędu przychodził a Nakonieczny antydatował mu urlop, żeby go ratować, stał się fenomenem prohibicji ???????????? Chyba memem…
Prima aprilis ????
To Wam się udało. Pijak Kolbiarz, który najebany do urzędu przychodził a Nakonieczny antydatował mu urlop, żeby go ratować, stał się fenomenem prohibicji ???????????? Chyba memem…
Prima aprilis ????