Bardzo emocjonalne wystąpienie zakończone zapowiedzią wystąpienia przeciwko Gminie na drogę sądową – taki przebieg miała sesyjna wypowiedź Mateusza Klagi, przedsiębiorcy, którego działalność związana jest z odpadami, a który chciał ją rozszerzyć na Maciejowice kupując tam ziemię. - Zostałem oskarżony przez Gminę, że jestem przedstawicielem mafii odpadowej i że zamierzam wozić odpady w beczkach, w mauzerach. Nigdy nie było okazji, żeby to wyjaśnić, bo Gmina, która zorganizowała spotkanie w tej sprawie nie zaprosiła mnie – mówił przedsiębiorca dodając, że tym samym odbył się sąd nad nim bez jego udziału.
Firma Mateusza Klagi ma oddziały w Rzeszowie, Chrzanowie i Jeleniej Górze. W Maciejowicach przedsiębiorca kupił 7 hektarów ziemi po byłej cegielni, od osób prywatnych i od Gminy z zamiarem stworzenia tam wysypiska odpadów wykorzystując do tego wyrobisko po byłej cegielni, które miało naturalnie uszczelnić miejsce składowania. Przedsiębiorca zapewniał, że 80 proc. materiałów, które miałyby tam trafić nie miałyby być materiałami niebezpiecznymi, a tylko przez nomenklaturę urzędniczą zwane „odpadami”. Kiedy informacja na ten temat rozeszła się wśród mieszkańców pojawiły się protesty. Na zebraniu wiejskim, w którym wziął udział burmistrz Damian Nowakowski mieszkańcy wyrazili sprzeciw co do planów powstania składowiska w sąsiedztwie ich miejsca zamieszkania. Przedsiębiorca miał jednak żal do władz Otmuchowa, że nie został poinformowany o takim zebraniu, w którym, miałby okazję przedstawić swoje racje i odpowiedzieć na wątpliwości. - Chciałem „podziękować” panu burmistrzowi, że nie zostałem zaproszony na zebranie, w czasie którego wypłynęły nieprawdziwe informacje – powiedział z przekąsem podczas ubiegłotygodniowej sesji Mateusz Klag dodając, że wysypiska w Maciejowicach nie będzie, bo jego firma znalazła inne miejsce pod tę inwestycję. - Mimo że nie mieszkam w Mesznie w tej miejscowości jestem zameldowany od dziecka. Jestem podatnikiem, który w ciągu ostatnich 20 lat wpłacił na rzecz gminy Otmuchów ok. 15 mln zł z tytułu podatku – dodał.
Przedsiębiorca wyraził swoje zbulwersowanie inną kwestią – tym, że na terenie tym nie będzie mógł prowadzić żadnej działalności gospodarczej. - 6 maja na stronie Gminy pojawiły się plany, według których teren w Maciejowicach zostaje wskazany i opisany jako ten, na którym nie można niczego robić. Czyli ja jako przedsiębiorca, który zainwestował w zakup 7 hektarów nieruchomości - zgodnie z intencją pana burmistrza - nabyłem terenem dla łubinów, które tam rosną – mówił zbulwersowany dodając, że czuje się ograbiony, bo według niego teren, który nabył, a następnie ogrodził (przedsiębiorca oszacował cały koszt inwestycji na 2,5 mln zł) był od dziesięcioleci terenem przemysłowym i jako taki został przez niego zakupiony. On chciał teraz budować hale dla maszyn i być może prowadzić tam inną działalność, której kierunków nie sprecyzował. - Gmina wydała kilkanaście tysięcy złotych, żeby zrobić własny operat przyrodniczy. Po co? Po to, żeby stwierdzić występowanie jednego ślimaka, którego nasz operat przyrodniczy nie widział. My o wysypisku nie będziemy już myśleć, a o rozwoju naszego przedsiębiorstwa! Pan burmistrz chce nam to zrobić, a ja państwa proszę, żebyście do tego nie dopuścili. Po prostu zagłosujcie za przedsiębiorczością – zwrócił się do radnych dodając, że jeśli nie będzie miał takiej możliwości wkroczy z Gminą na drogę prawną, bo kupował ziemię przemysłową, a nie „przyrodniczą”.
Mateusz Klag skierował do burmistrza Nowakowskiego jeszcze mocniejsze słowa. – Może burmistrz jako cel wybrał sobie wykorzenienie Klaga, którego zaprezentował jako mafiozę! W rozmowie z moim bratankiem padły takie słowa, że jestem przedstawicielem mafii odpadowej! – grzmiał na sesji przedsiębiorca dodając, że ktoś kto pod adresem jego rodziny formuje takie sformułowania powinien się wstydzić i nie powinien być burmistrzem.
– To nie jest kwestia tylko decyzji burmistrza, ale mieszkańcy Maciejowic nie chcą na swoim terenie wysypiska materiałów niebezpiecznych – powiedział przewodniczący Rady Miejskiej Henryk Mamala, chcąc uspokoić atmosferę.
Głos zabrał także burmistrz Nowakowski, który powiedział, że wspomniane zebranie mieszkańców Maciejowic, do których dołączyli się mieszkańcy okolicznych sołectw zostało zorganizowane po to, żeby mogli się wypowiedzieć. - Ja ich wolę uszanowałem, zadeklarowałem, że zrobimy wszystko, żeby takiego składowiska nie było – stwierdził burmistrz Nowakowski.
- Proszę odpowiedzieć, dlaczego ta ziemia z przemysłowej staje się przyrodniczą? – pytał burmistrza Mateusz Klag. – Pan powiedział o znalezieniu tam ślimaczka… Ja słyszałem, że w trakcie prowadzonych prac eksperci znaleźli jakiś mech, który jest rzadkością w Polsce… - skwitował burmistrz Otmuchowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo panie Burmistrxu Otmuchowa. Brawo dla mieszkańców Maciejowic,pięknej wsi w gminie Otmuchów. Dobra decyzja. Chcieli z Maciejowic zrobić zbiór odpadów . Zasypać Maciejowice. 7 ha to nie szkoda tej ziemi? Rolnicy sprzedawali z pewnością nie wiedzac o takim przeznaczeniu ich ziemi.!! Burmistrz Damian Nowakowski bardzo dobry burmistrz,ktory dba o swoje miasto i gmine.
Wreszcie mamy Burmistrza, który słucha głosu mieszkańców. Jeżeli coś kupuję to najpierw robię wywiad czy jest możliwe prowadzenie tam działalności i inwestycji.
Pogonienie tego czerwonego komunistycznego dziadka to był strzał w dziesiątkę. Opole dało się nabrać na synusia ,ale przyjdzie czas że otworzą oczka z jakim karierowiczem mają doczynienia.
Brawo panie Burmistrxu Otmuchowa. Brawo dla mieszkańców Maciejowic,pięknej wsi w gminie Otmuchów. Dobra decyzja. Chcieli z Maciejowic zrobić zbiór odpadów . Zasypać Maciejowice. 7 ha to nie szkoda tej ziemi? Rolnicy sprzedawali z pewnością nie wiedzac o takim przeznaczeniu ich ziemi.!! Burmistrz Damian Nowakowski bardzo dobry burmistrz,ktory dba o swoje miasto i gmine.
Wreszcie mamy Burmistrza, który słucha głosu mieszkańców. Jeżeli coś kupuję to najpierw robię wywiad czy jest możliwe prowadzenie tam działalności i inwestycji.
Pogonienie tego czerwonego komunistycznego dziadka to był strzał w dziesiątkę. Opole dało się nabrać na synusia ,ale przyjdzie czas że otworzą oczka z jakim karierowiczem mają doczynienia.