Reklama

Deputinizacja w Polsce

Nowiny Nyskie
16/06/2023 16:19

Najbardziej prorosyjski premier III RP Donald Tusk robi wszystko, by poruszyć „ulicę i zagranicę” w celu wstrzymania ujawnienia wpływów Kremla w Polsce. Szef największej opozycyjnej partii PO wyprowadza na ulice Warszawy 100 tysięcy Polaków po to, by manifestowali standardowe pełne nienawiści hasła z repertuaru pn. „anty-PiS”.

Marsz 4 czerwca miał być pierwotnie marszem przeciwko inflacji, pomimo tego że to przecież rządząca Komisją Europejską partia Europejska Partia Ludowa, do której należą PO i PSL odpowiada za wysokie ceny energii i ciepła dla milionów Polaków. Marsz 4 czerwca stał się jednak marszem de facto przeciwko deputinizacji, czyli wielkim protestem totalnej opozycji przeciwko planowi powołania komisji ds. badania wpływów rosyjskich w Polsce. Na ulicach Berlina manifestują często sojusznicy Władimira Putina, a w Warszawie zwolennicy PO manifestują przeciwko eliminacji wpływów Kremla w Polsce. Dlaczego Donald Tusk tak bardzo boi się deputinizacji i przypomnienia opinii publicznej faktów historycznych związanych z prorosyjską polityka jego gabinetu tworzonego przez koalicję PO-PSL w latach 2007-2014?
 

Gabinet Donalda Tuska realizował od pierwszych swoich dni politykę tzw. resetu z Rosją. Donald Tusk czy Radosław Sikorski za wszelką cenę chcieli udowodnić kluczowym graczom w UE Niemcom i Francji, że prowadzą przyjazną wobec Władimira Putina politykę. Miało im to otworzyć drogę do osobistych karier w UE i w przypadku Donalda Tuska tak się stało. Nikt bowiem w UE nie robił w ostatnich dekadach żadnej kariery bez przyzwolenia prorosyjskich Niemiec, które realizowały z Kremlem projekty typu budowa gazociągów Nord Stream. Polska za czasów Tuska postrzegana była jako największy obok Niemiec sojusznik Rosji w Unii Europejskiej. Dlatego Donald Tusk zatrzymał niekorzystne dla rosyjskich interesów polskie projekty energetyczne takie jak budowa połączenia gazowego z Norwegią Baltic Pipe czy budowa korytarza do transportu kaspijskiej ropy Odessa-Brody-Płock-Gdańsk. Donald Tusk dał także de facto przyzwolenie Polski na budowę Nord Stream I i po rozmowach z kanclerz Niemiec przestał blokować budowę Nord Stream, która była skutecznie blokowana przez rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego. I właśnie przypomnienia tych faktów tak bardzo boi się Donald Tusk, który doskonale wie, że nie zrobiłby „kariery” w UE jako przewodniczący rady europejskiej przez 5 lat i nie zarobiłby milionów złotych, gdyby nie poparcie proputinowskiej Angeli Merkel. Ale komisja ds. deputinizacji i tak ruszy w Polsce.

Reklama

Janusz Kowalski


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    felek - niezalogowany 2023-06-17 06:17:17

    Napisał prawdziwy proputinowiec!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Laska - niezalogowany 2023-06-17 10:44:32

    Zrobił cię.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Młody - niezalogowany 2023-06-17 10:48:18

    Nic nowego. Sprzedawczyki z PO i PSL sprzedali pół Polski i wpędzili naród w biedę i bezrobocie sami napychając kieszenie. Gdyby nie upolitycznione sądy część siedziałaby w więzieniach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama