Radni powiatowi nie poparli idei budowy kładki pieszo-rowerowej na Białej Głuchołaskiej. Objazdy spowodowane zawaleniem się mostu w Siestrzechowicach będą obowiązywały – zarówno ruch pieszo–rowerowy jak i samochodowy do momentu wybudowania nowej przeprawy, a więc pod koniec 2028 r.
Argumenty strony społecznej, która zaangażowała się, by doprowadzić do budowy kładki przedstawił podczas ubiegłotygodniowej sesji rady powiatu Sławomir Siwy. – Objazd spowodowany brakiem kładki to ogromny problem ok. 10 sołectw, dwóch gmin – mówił. – Pod petycją o budowę kładki podpisało się 500 mieszkańców z gm. Nysa, gdzie podpisy zbieraliśmy.
Sławomir Siwy dodał, że obecna sytuacja spowodowana koniecznością korzystania z objazdu sprawia, że jest niebezpiecznie. Za przykład podawał stronę czeską, gdzie takie kładki istnieją od czasu powodzi. – Czeska firma wyceniła kładkę tuż przed przepławką, a więc w kierunku jeziora od zburzonego mostu na 36 tys. zł - z wykonaniem i materiałami, bez kosztów transportu i dźwigu – mówił w swoim wystąpieniu Sławomir Siwy dodając, że wsparcie finansowe, materiałowe lub formie robocizny deklarują przedsiębiorcy.
Padła także propozycja wystąpienia o wsparcie do burmistrza Otmuchowa, gdyż kładka ułatwiłaby życie także mieszkańcom jego gminy. - Taka przeprawa tymczasowa nie wymaga decyzji, wymaga zgłoszenia jeśli nie jest na trwałe złączona z gruntem, nie dłużej niż 180 dni. Byłaby demontowana, dyżurna. Mogłaby służyć w razie konieczności w innych miejscach – dodał.
- Też bym chciał, żeby most już stał – powiedział z kolei starosta Daniel Palimąka stwierdzając jednak, że koszt budowy kładki to ponad 600 tys. zł netto, a jej budowa nie mogłaby się odbyć – zdaniem starosty – przy skróconej procedurze. - Nie mówmy ludziom, że jest możliwość łamania przepisów – dodał.
Reklama
Wywiązała się jeszcze dyskusja radnych, ale w efekcie głosowania społeczny pomysł powstania kładki nie uzyskał poparcia większości (14 głosów do 9).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze