Ponad 400 rodziców i mieszkańców podpisało petycję w sprawie wyboru nowej dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Białej Nyskiej. Druga kandydatka, wieloletnia wicedyrektor Edyta Mazurek, została wyeliminowana na etapie formalnym. Rodzice pytają jakie dokładnie błędy popełniła i dlaczego nie dano jej szansy na udział w konkursie?
Wybór nowej dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Białej Nyskiej wywołał falę krytyki i pytań o przejrzystość procedury. Po naszym artykule informującym o wyborze nowej dyrektor rozgorzała prawdziwa burza w komentarzach na naszym portalu i Facebooku.
Do konkursu zgłosiły się dwie kandydatki. Ostatecznie do dalszego etapu dopuszczono tylko jedną. Druga, Edyta Mazurek, wieloletnia wicedyrektor placówki, nie została zakwalifikowana z powodu – jak wynika z publicznie przekazywanych informacji – błędów formalnych. Nie wiadomo jakich.
I właśnie ten fakt stał się źródłem największych kontrowersji. Rodzice chcą wiedzieć, jakie konkretnie uchybienia zdecydowały o odrzuceniu kandydatury. Bez odpowiedzi na to pytanie trudno oczekiwać, że wszyscy zaakceptują wynik postępowania.
Według informacji opublikowanych przez "Nysa Patrzy", pod petycją skierowaną do burmistrza Kordiana Kolbiarza podpisało się ponad 400 rodziców i mieszkańców. To nie przesądza o tym, że konkurs przeprowadzono nieprawidłowo, ale pokazuje skalę protestu
Wielu rodziców podkreśla, że Edyta Mazurek przez lata współtworzyła funkcjonowanie szkoły i była osobą dobrze znaną uczniom, rodzicom oraz nauczycielom. Ich zdaniem zmiana kierownictwa placówki na kogoś z zewnątrz może oznaczać odejście od modelu, który – w ich ocenie – dobrze się sprawdzał.
Dodatkowe pytania wzbudziło tempo procedury. Konkurs odbył się 14 lipca, a już dzień później, 15 lipca, burmistrz zatwierdził jego wynik. Samo szybkie zatwierdzenie decyzji nie jest dowodem na nieprawidłowości, ale w połączeniu z faktem, że w konkursie pozostała tylko jedna kandydatka, stało się kolejnym powodem do dyskusji. Tym bardziej że burmistrz zatwierdził wynik konkursu zanim odpowiedział rodzicom na skierowaną do niego skargę.
W mediach społecznościowych pojawiły się również zarzuty o polityczne wpływy i „ustawkę”. Nie przedstawiono jednak dowodów, które pozwalałyby uznać te twierdzenia za fakty. Z drugiej strony, brak szczegółowych informacji o przyczynach odrzucenia drugiej kandydatury sprawia, że podejrzenia nie znikają.
Reklama
Wypowiedzi w obronie nowej dyrektor mówią, że konkursy mają jasno określone wymogi, a osoby, które ich nie spełniają, nie mogą być dopuszczone do kolejnych etapów. Zwolennicy nowej dyrektor apelują, by pozwolić jej rozpocząć pracę i oceniać ją na podstawie rzeczywistych działań. Sprawa ma jednak szerszy wymiar. Dla części mieszkańców konkurs stał się kolejnym przykładem decyzji podejmowanych – ich zdaniem – bez wystarczającego dialogu z lokalną społecznością. Ponad 400 podpisów pod petycją pokazuje, że nie jest to głos kilku niezadowolonych osób.
Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: dlaczego druga kandydatka nie została dopuszczona do dalszego etapu konkursu? Jeżeli powodem były braki formalne, mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnego wyjaśnienia, jakie konkretnie wymogi nie zostały spełnione. Bez tego dyskusja będzie nadal opierać się na domysłach, a te – jak pokazuje internetowa debata – szybko mogą zastąpić fakty. Kolejne kontrowersje budzi fakt, że nowa dyrektor została wybrana przewagą tylko jednego głosu, wbrew sprzeciwowi przedstawicieli rodziców i grona pedagogicznego. Zadecydowali urzędnicy organu prowadzącego, czyli burmistrza Nysy i kuratorium oświaty. Teraz rodzice czekają na odpowiedź burmistrza i wyjaśnienie całej procedury. Od ich treści zależy, czy emocje wokół wyboru nowej dyrektor opadną, czy też sprawa stanie się kolejnym punktem zapalnym w relacjach mieszkańców z władzami Nysy.
Komentarze pod postem w sprawie wyboru nowej dyrektor
„Jako rodzic nie zgadzam się z wyborem nowej pani dyrektor. Uważam, że szkołą powinna kierować osoba, która zna uczniów, nauczycieli i potrzeby tej społeczności. Dla mnie taką osobą jest pani Edyta Mazurek. Jest zaangażowana, oddana swojej pracy, a przede wszystkim lubiana przez dzieci” – napisała jedna z matek.
Inna komentująca osoba stwierdziła: „Chyba nie tak powinno to wyglądać, moim zdaniem dyrektor to ktoś znany uczniom, rodzicom, nauczycielom, wszystkim pracownikom ZSP w Białej Nyskiej, ktoś do kogo mamy zaufanie. Wielu z nas rodziców jest oburzonych, że pani Edyta Mazurek nie została dopuszczona do konkursu”.
„Trudno mówić o konkursie skoro osoby chętne nie zostały do niego dopuszczone. Raczej to wygląda na polityczne namaszczenie” – napisał jeden z mieszkańców.
„Jak można wygrać konkurs skoro nie dopuścili innych” – pytała inna osoba.
Jedna z matek ucznia napisała: „Nie uwłaczając nikomu, uważam, iż konkurs nie odbył się we właściwy sposób. Jako matka ucznia Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Białej Nyskiej, jestem zaniepokojona zaistniałą sytuacją i oczekuję wyjaśnień od burmistrza, skąd taka decyzja? Uważam, że konkurs wymaga powtórki...”.
Z drugiej strony pojawiły się głosy, że skoro jedna z kandydatek nie została dopuszczona, prawdopodobnie nie spełniła wymogów formalnych.
„Zgodnie z zasadami tego typu konkursów, osoba, która nie została dopuszczona do dalszego etapu, najprawdopodobniej nie spełniła wymogów formalnych. Tak wygląda standardowa procedura wszystkich konkursów” – argumentowała jedna z uczestniczek dyskusji.
„Nie rozumiem, dlaczego została wybrana obca osoba, której nikt nie zna, i która będzie musiała zapoznać się z nauczycielami, jak i uczniami. (...) Powinno się wybrać osobę, którą dzieci szanują, ufają, znają. Która bardzo wiele zrobiła dla szkoły angażując się w wiele wydarzeń. Dla mnie to jakaś kpina. Nową panią dyrektor powinna zostać pani Mazurek” – napisała jedna z komentujących.
Najbardziej rozbudowany głos w obronie dotychczasowego kierownictwa szkoły opublikowała Ewa Wilk, przedstawiająca się jako mama ucznia, psycholog i osoba, która miała okazję pracować w placówce.
„Nie znam nowo wybranej pani dyrektor, dlatego nie zamierzam oceniać jej kompetencji. Mój głos nie jest przeciwko niej. Jest głosem w obronie tego, co przez lata udało się wspólnie zbudować pani Marioli Giera i pani Edycie Mazurek” – napisała.
Dalej podkreślała: „Dlaczego Szkoła w Białej Nyskiej od lat cieszy się tak ogromnym zaufaniem rodziców? Dlaczego tak wielu rodziców chce zapisać tam swoje dzieci, a miejsc po prostu brakuje? To nie wydarzyło się samo. To efekt wieloletniej pracy tych osób”.
Jej zdaniem Edyta Mazurek zbudowała szczególne relacje z uczniami.
„Kto zna panią Edytę, ten wie, że ma niezwykły dar budowania relacji z dziećmi i młodzieżą. Potrafi naprawdę słuchać. Potrafi dostrzec potencjał tam, gdzie inni mogliby zobaczyć jedynie ocenę, trudność czy zachowanie. Widzi człowieka, a nie tylko ucznia” – czytamy w komentarzu.
„Ta babka co wygrała i została jako jedyna dopuszczona to pewnie kolejna osoba „z rodziny kolbiarzowskiej” – napisał jeden z komentujących.
„Osoba wymieniona w artykule w niedługim czasie zmienia szkołę 3 raz – oczywiście może tak robić, ale rodzi to wątpliwości co do możliwości budowania długotrwałych relacji z kadrą nauczycielską, rodzicami i uczniami” – napisała jedna z osób.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze