Reklama

Wody Polskie nic nie zrobiły dla naszego bezpieczeństwa!

- Od powodzi Wody Polskie nie zrobiły nic dla bezpieczeństwa mieszkańców Starego Lasu! – twierdzi sołtys miejscowości Andrzej Merta. – Tak ma wyglądać gospodarowanie publicznymi pieniędzmi skoro państwo wypłaciło mieszkańcom kilkakrotnie więcej pieniędzy z tytułu strat popowodziowych niż kosztowałby remont koryta rzeki!

Sołtys Merta napisał pisma w sprawie braku jakichkolwiek robót przy rzece Kamienicy przepływającej przez wieś chyba już do wszystkich możliwych szczebli władzy nie wyłączając Ministerstwa Infrastruktury, Prezesa Rady Ministrów i oczywiście Wód Polskich. Póki co jego monity pozostają bez odzewu. W minionym tygodniu we wsi przebywała komisja Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie z kierownikiem Andrzejem Podgórskim, która po wizji w terenie stwierdziła, że w ciągu kilku najbliższych dni wykonany zostanie kosztorys przeprowadzenia prac na Kamienicy i złożony wniosek o finansowanie prac do wrocławskiego oddziału Wód Polskich. Czy, a jeżeli tak, to kiedy wniosek zostanie zrealizowany to już wielka niewiadoma. – Chodzi nam o podstawowe prace: usunięcie rumoszu skalnego i drzewnego, zatorów, powalonych drzew i zakrzaczeń! Koszt takich prac szacuję na ok. 100 tys. zł. Tymczasem po powodzi w ramach odszkodowań przeznaczono na pomoc finansową dla poszkodowanych mieszkańców ponad 1,1 mln zł! Ta liczba daje oczywisty wniosek, że koszty usuwania skutków powodzi wielokrotnie przewyższają koszty działań zapobiegawczych, które mogłyby ograniczyć lub wyeliminować część poniesionych strat. Niezrozumiałe jest dla mieszkańców Starego Lasu, którzy przeżyli podczas ostatniej powodzi traumę, dlaczego organy odpowiedzialne za utrzymanie i zabezpieczenie cieku wodnego nie doprowadziły do przeprowadzenia prac naprawczych. Czy nie lepiej zapobiegać?! – pyta retorycznie sołtys.

W spotkaniu wzięli udział także mieszkańcy miejscowości, którzy zauważyli, że niewielkie prace przeprowadzone w obrębie Kamienicy tylko spotęgowały problem, bo ścięte krzaki jeszcze bardziej się rozkrzewiły i mogą stanowić zaporę dla przepływającej wody. Wycięta roślinność została zaś pozostawiona na brzegach lub wręcz w korycie rzeki. A ta – w przypadku obfitych opadów - pojawia się w Starym Lesie błyskawicznie. To wynika z usytuowania miejscowości w niecce – z tego, że woda spływa do wsi z pól. – Nie czekamy na kolejne deklaracje lecz oczekujemy rzeczywistych działań zabezpieczających nas i nasze domy. Po doświadczeniach związanych z powodzią zaufanie społeczne do instytucji takich jak Wody Polskie może być odbudowane tylko poprzez realne prace. Chcemy wreszcie spać spokojnie! – mówią. Mieszkańcy Starego Lasu nie ukrywają, ze czują się wręcz oszukiwani, bo do tej pory docierały do nich informacje, że przetarg na prace przy Kamienicy został „zatrzymany” przez powódź z września 2024 roku. – Teraz dowiedzieliśmy się, że takiego przetargu w ogóle nie było! - denerwuje się sołtys Merta.

Reklama

Przypomnijmy, że podczas powodzi w 2024 roku ucierpiało wielu mieszkańców wsi, których domy znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki. Dla nich każdy obfitszy deszcz to prawdziwa trauma, bo wiedzą, że kręte koryto Kamienicy cały czas jest zagrożeniem.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2026 13:53
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    :))) - niezalogowany 2026-07-24 15:10:57

    Aaaa, a więc oszukują was? To nie jest ważne! Ważne jest, żebyście nie zapomnieli spełnić swojego obywatelskiego obowiązku w najbliższych wyborach! :)))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wyjebanay na 100 konkretów - niezalogowany 2026-07-24 15:52:47

    Nie głosuje już na Tuska i na rządną szumowine z Koalicji obywatelskiej.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama