Magiel Towarzyski, to strona satyryczna dotycząca życia samorządowców i lokalnych polityków. Czytanie tylko na własną odpowiedzialność!
| "Nowiny Nyskie" nr 17 (22 - 28 kwietnia 2025) |
|
Kolei nam trzeba
Antoni Konopka, nasz człowiek w Urzędzie Marszałkowskim wraz z wiceburmistrzem Głuchołaz Romanem Samborem spotkali się z ministrem infrastruktury. Tematem była KOLEJ, a w zasadzie luki w połączeniach, które oddalają nas od cywilizacji, a Głuchołazy od zarabiania na turystach. Jak widać na zdjęciu panowie wyrysowali schemat magistrali. Reklama
|
|
Atak kredąBurmistrz Nysy stwierdził, że zwolennicy referendum zniszczyli drogę w Domaszkowicach. Ci wandale zrobili to farbą kredową, którą łatwo zmyć tak jak kredę. „Zniszczenia” usunięto polewaczką do mycia dróg. A tego nie pamiętają najstarsi mieszkańcy Domaszkowic. Uwaga rodzice, jeśli wasze dziecko maluje kredą po chodniku lub alejce parkowej może zostać uznane przez burmistrza za wandala! |
|
Asystentka starosty
Na jednym z wydarzeń kulinarnych okazało się, że starosta Daniel Palimąka ma asystentkę! Została nią Ewelina Minkowicz, która przez wiele lat była sekretarką kolejnych starostów, począwszy chyba od Adama Fujarczuka. Po co staroście asystentka? Tego nie wiemy. Z pewnością jednak ktoś, kto ma taką osobę czuje się jeszcze ważniejszy. Wszystko idzie do przodu. Znane powiedzenie: „Starosta na zagrodzie równy wojewodzie” w naszych czasach również może ulec modyfikacji na np. „Starosta z asystentką, która dobrze doradzi - na powiat dobrobyt sprowadzi”. Reklama
|
|
Pełnomocnik Jeleń?
Dochodzą nas słuchy, że radny miejski Dariusz Jeleń został pełnomocnikiem powiatu. Ma odpowiadać za komunikację ze szpitalem powiatowym, czyli jak rozumiemy dyrektorem Arturem Kamińskim. „Jak dobrze wiemy” takie stanowisko nie ma sensu, ważne, że pełnomocnik na tym zarabia. Jeszcze nie wiemy ile, ale się dowiemy. |
|
Teraz wiceburmistrz
Piotr Tarapata został wiceburmistrzem Brzegu. Jeśli ktoś pamięta stare czasy może kojarzyć nowego wiceburmistrza jako wicekomendanta nyskiej policji. Reklama
fot. UM Brzeg |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Muj monsz s safodu jezd ijotom.
Będą dwie żółte? Zadowolonymi z rządu są dziś jedynie starzy UB-ecy, którzy odzyskali przywileje, sędziowie z kasty, którzy 10. rok są na prywatnej wojnie z każdym, kto ich nie wielbi, oraz sami politycy. Wybory są zawsze szansą dla obywateli, by wysłać sygnał obozowi władzy. Rok 2023 miał być jakimś przełomem. Polska miała stać się lepsza i bardziej dostatnia. Obywatelom natychmiast miało się poprawić. Szpitale miały zacząć leczyć, a lekarze obdzwaniać pacjentów. W sądach miało być sprawiedliwie. Podatki niskie. Koleje punktualne. Energia tańsza. Szkoły lepsze. Wiele rzeczy miało być. Nie udało się przez półtora roku nic. Obywatele czują, że jest gorzej. Władza pogłębia poczucie chaosu. Stacza się w takie odmęty samozadowolenia, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie ma przez przypadek do czynienia z osobami niepoczytalnymi. Michał Kołodziejczak dostał w „Sednie Sprawy” w Radio Plus bardzo trudne pytanie: co zrobił przez 1,5 roku. Odpowiedział, że nadzoruje dwa departamenty i obserwuje. I że, żeby coś zrobić, to trzeba obserwować. Wiecie Państwo, byłoby to nawet zabawne, gdyby ostatecznie ta nauka nie odbywała się kosztem rolników. Bo akurat Ministerstwo Rolnictwa powinno działać zamiast obserwować. W innych resortach jest podobnie. Też obserwują i próbują odciągać uwagę. I tracą grupę po grupie. Trudno znaleźć na wsi rolnika zadowolonego z obecnej ekipy (no, chyba że ktoś dostaje od tej ekipy środki na promocję itd.). Rozpierzchli się też „prawdziwi leśnicy”. Nie znajdzie się w Lasach Państwowych osoby, która powie: o Hennig-Kloskę walczyliśmy jak lwy, bo ta kobieta to prawdziwy fachowiec. Kibice na stadionach, choć przecież gwizdali na poprzedników – jak na każdego polityka – to jednak ta ekipa wzbudza ich szczególną niechęć. Pracownicy służby zdrowia też nie mają powodów do dumy z Izabeli Leszczyny. Zadowolonymi są więc jedynie starzy UB-ecy, którzy odzyskali przywileje, sędziowie z kasty, którzy 10. rok są na prywatnej wojnie z każdym, kto ich nie wielbi, oraz sami politycy. Może się więc okazać, że społeczeństwo wyśle dwa sygnały. Żółtą kartkę Donald Tusk dostanie już 18 maja. A 1 czerwca – druga żółta. Konsekwencje Państwo już znacie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Senator Woźniak spierdolił najpierw do Opola , podobno spierdolił też z TV Republika i teraz spierdolił z Lewicy i włazi w odbyt Platformie. I wygląda że to będą funfle z Palimąka,to będzie wydarzenie jak rzucą się w ramiona i zaczną się przytulać a później pewnie będą razem płakać z tego szczęścia cały czas w objęciach . Potem udadzą się na zimny kufelek z pianką i będą świętować to całe wydarzenie ,oj będzie się działo.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Muj monsz s safodu jezd ijotom.
Będą dwie żółte? Zadowolonymi z rządu są dziś jedynie starzy UB-ecy, którzy odzyskali przywileje, sędziowie z kasty, którzy 10. rok są na prywatnej wojnie z każdym, kto ich nie wielbi, oraz sami politycy. Wybory są zawsze szansą dla obywateli, by wysłać sygnał obozowi władzy. Rok 2023 miał być jakimś przełomem. Polska miała stać się lepsza i bardziej dostatnia. Obywatelom natychmiast miało się poprawić. Szpitale miały zacząć leczyć, a lekarze obdzwaniać pacjentów. W sądach miało być sprawiedliwie. Podatki niskie. Koleje punktualne. Energia tańsza. Szkoły lepsze. Wiele rzeczy miało być. Nie udało się przez półtora roku nic. Obywatele czują, że jest gorzej. Władza pogłębia poczucie chaosu. Stacza się w takie odmęty samozadowolenia, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie ma przez przypadek do czynienia z osobami niepoczytalnymi. Michał Kołodziejczak dostał w „Sednie Sprawy” w Radio Plus bardzo trudne pytanie: co zrobił przez 1,5 roku. Odpowiedział, że nadzoruje dwa departamenty i obserwuje. I że, żeby coś zrobić, to trzeba obserwować. Wiecie Państwo, byłoby to nawet zabawne, gdyby ostatecznie ta nauka nie odbywała się kosztem rolników. Bo akurat Ministerstwo Rolnictwa powinno działać zamiast obserwować. W innych resortach jest podobnie. Też obserwują i próbują odciągać uwagę. I tracą grupę po grupie. Trudno znaleźć na wsi rolnika zadowolonego z obecnej ekipy (no, chyba że ktoś dostaje od tej ekipy środki na promocję itd.). Rozpierzchli się też „prawdziwi leśnicy”. Nie znajdzie się w Lasach Państwowych osoby, która powie: o Hennig-Kloskę walczyliśmy jak lwy, bo ta kobieta to prawdziwy fachowiec. Kibice na stadionach, choć przecież gwizdali na poprzedników – jak na każdego polityka – to jednak ta ekipa wzbudza ich szczególną niechęć. Pracownicy służby zdrowia też nie mają powodów do dumy z Izabeli Leszczyny. Zadowolonymi są więc jedynie starzy UB-ecy, którzy odzyskali przywileje, sędziowie z kasty, którzy 10. rok są na prywatnej wojnie z każdym, kto ich nie wielbi, oraz sami politycy. Może się więc okazać, że społeczeństwo wyśle dwa sygnały. Żółtą kartkę Donald Tusk dostanie już 18 maja. A 1 czerwca – druga żółta. Konsekwencje Państwo już znacie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.