O godz. 10 rano, kiedy wielu mieszkańców Nysy, którzy dwa lata temu bronili miasta przed wielką wodą, było w pracy, odsłonięto pomnik „Obrońcom Nysy – Powódź 2024”. W uroczystości nie zabrakło podniosłych słów o solidarności i jedności. Było też pytanie, którego podczas oficjalnych przemówień zabrakło: czy burmistrz Kordian Kolbiarz przeprosi mieszkańców za chaos i dezinformacje przekazywane podczas powodzi. Odpowiedź była jednoznaczna – burmistrz nie widzi powodów do przeprosin.
Pomnik stanął w rejonie ul. Wyspiańskiego, w miejscu związanym z dramatycznymi wydarzeniami z września 2024 roku. W czasie kulminacji powodzi, mieszkańcy budowali umocnienia i układali worki z piaskiem, broniąc miasta przed wodami Nysy Kłodzkiej. Według uzasadnienia uchwały Rady Miejskiej w kulminacyjnym momencie w akcję zaangażowało się ponad 2 tys. mieszkańców.
Pomnik autorstwa Mariana Molendy ma być trwałym podziękowaniem dla wszystkich, którzy włączyli się w walkę z żywiołem. Samorząd, podejmując decyzję o jego budowie, podkreślał, że monument ma przypominać o solidarności mieszkańców i o tym, że w sytuacji zagrożenia potrafili działać wspólnie.
Podczas uroczystości przypomniano o tragicznej śmierci nyskiego lekarza śp. Krzysztofa Kamińskiego. - Pomnik poświęcony jest Ludziom silniejszym, niż woda ale pamiętajmy też o tych, których ta woda pokonała. Doktor Kamiński wracał z dyżuru w szpitalu, kiedy zabrała go woda - mówiła lekarz Marta Ruszecka
I właśnie do jedności nawiązywał podczas uroczystości burmistrz Kordian Kolbiarz. W swoim wystąpieniu mówił o pomniku jako symbolu zjednoczenia mieszkańców w obliczu zagrożenia. Apelował również o budowanie wspólnoty lokalnej. Problem w tym, że dla części mieszkańców słowa o jedności zabrzmiały zupełnie inaczej niż dla władz miasta.
Po oficjalnej części uroczystości członkowie stowarzyszenia Nysa Patrzy zapytali burmistrza, czy zamierza przeprosić mieszkańców za sposób, w jaki władze miasta komunikowały się z nimi podczas powodzi. Pytanie dotyczyło przede wszystkim chaosu informacyjnego i decyzji dotyczących ewakuacji. W czasie krytycznych godzin wrześniowej powodzi mieszkańcy otrzymywali komunikaty dotyczące zagrożenia, a część osób została skierowana do opuszczenia zagrożonych terenów i przejścia za rzekę przez zamknięte mosty. Kontrola NIK ujawniła falę nieprawidłowości za które odpowiedzialny był burmistrz w czasie powodzi z 2024 r.
Dla Nysa Patrzy sprawa nie została zamknięta wraz z opadnięciem wody. Stowarzyszenie od dawna krytykuje sposób zarządzania kryzysowego podczas powodzi i domaga się rozliczenia odpowiedzialności władz.
Odpowiedź burmistrza nie pozostawiła jednak większych wątpliwości. Kordian Kolbiarz nie przyznał, że po stronie władz miasta doszło do błędów wymagających przeprosin. Przekonywał, że system funkcjonował prawidłowo. Nie zgadzał się również z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli dotyczącymi działań podejmowanych podczas powodzi.
Z jednej strony mieszkańcom dziękuje się za ogromny wysiłek, solidarność i wspólną walkę z żywiołem. Z drugiej – kiedy ci sami mieszkańcy pytają o decyzje podejmowane przez władze w najtrudniejszych godzinach, słyszą, że powodów do przeprosin nie ma.
Reklama
Sam termin uroczystości również może budzić pytania. Odsłonięcie zaplanowano na godzinę 10. To czas, kiedy zdecydowana większość mieszkańców jest w pracy, prowadzi firmy, zajmuje się dziećmi albo wykonuje swoje codzienne obowiązki. Tymczasem właśnie zwykli mieszkańcy mają być głównymi bohaterami tego miejsca. To oni, a nie urzędnicy, podczas powodzi nosili worki z piaskiem, wzmacniali wały, pomagali sąsiadom i ratowali dobytek. Oficjalne uzasadnienie uchwały wprost wskazuje na masowy udział mieszkańców w obronie miasta. Dlatego godzina 10 może rodzić pytanie, czy uroczystość rzeczywiście została zorganizowana przede wszystkim z myślą o tych, których pomnik ma upamiętniać. Dla urzędników to wygodna pora pracy. Dla wielu mieszkańców – zwyczajny środek dnia, kiedy nie mogą pojawić się na miejscu.
Na uroczystości nie byli obecni Marcin Salachna, który zwoływał mieszkańców do obrony miasta ani Maciej Zych, który swoim aparatem dokumentował te trudne dni. Mieli odebrać tytuł "Zasłużony dla Ziemi Nyskiej". W ich imieniu zrobili to członkowie rodzin.
Reklama
Sam pomysł upamiętnienia obrońców Nysy trudno oddzielić od emocji, które do dziś towarzyszą powodzi z 2024 roku. W uchwale Rady Miejskiej pomnik opisano jako symbol solidarności i empatii oraz przykład postawy, którą kolejne pokolenia powinny naśladować. Dla ludzi jest też symbolem złych decyzji władz, mylnych komunikatach, spóźnionej ewakuacji i poczuciu zagrożenia, które towarzyszyło tysiącom ludzi. Dlatego apel burmistrza o jedność może być dla części mieszkańców trudny do zaakceptowania, jeśli jedność ma oznaczać zamknięcie dyskusji o odpowiedzialności za działania władz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rządzenie.
Rządzenie.