Najwyższa Izba Kontroli nie pozostawiła suchej nitki na części działań władz Nysy związanych z przygotowaniem i reagowaniem na zagrożenie powodziowe. Kontrolerzy wskazali na szereg nieprawidłowości dotyczących bezpośrednio funkcjonowania urzędu miejskiego i nadzoru sprawowanego przez burmistrza Kordiana Kolbiarza. Wśród najpoważniejszych zarzutów znalazły się: spóźniona ewakuacja miasta, nieaktualne plany, brak wymaganych szkoleń i ćwiczeń, niepełna wiedza o stanie wałów oraz brak właściwej dokumentacji działań kryzysowych.
Kontrola NIK objęła działania gminy Nysa w związku z zagrożeniem i powodzią z września 2024 roku. Izba podkreśliła, że działania gminy w zakresie identyfikowania zagrożenia i reagowania na sytuację kryzysową „nie były w pełni prawidłowe, rzetelne i skuteczne”. Najmocniejszy zarzut dotyczy decyzji o ewakuacji Nysy. NIK stwierdziła wprost, że zarządzona przez burmistrza ewakuacja miasta była spóźniona i realizowana już po zalaniu części Nysy.
Ponad doba zwłoki
Z ustaleń kontrolerów wynika, że informacja o przerwaniu wałów na Białej Głuchołaskiej i zalewaniu Nysy była znana służbom już 15 września 2024 roku o godz. 13.07. Mimo to decyzję o ewakuacji miasta podjęto dopiero następnego dnia, od godziny 16.30. NIK uznała tę zwłokę za znaczną i nieuzasadnioną. W chwili zarządzenia ewakuacji część miasta była już zalana. Kontrolerzy wskazali, że skutkiem opóźnienia było prowadzenie ewakuacji interwencyjnej w sytuacji, gdy woda znajdowała się już na ulicach Nysy. To jeden z najbardziej jednoznacznych wniosków kontroli. NIK zaznaczyła, że wcześniejsze działania i komunikaty burmistrza nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla opóźnienia decyzji o ewakuacji najbardziej zagrożonych części miasta. Gmina nie poinformowała mieszkańców o przerwaniu wałów.
Kontrolerzy zwrócili również uwagę na sposób informowania mieszkańców. Według NIK, mimo że burmistrz i podległe mu służby wiedziały o przerwaniu wałów na Białej Głuchołaskiej i zalewaniu miasta od strony Zamłynia, nie opublikowano komunikatu, który wprost informowałby mieszkańców o tym zagrożeniu. – Przedstawiane przez urząd komunikaty nie zawierały kluczowej i znanej burmistrzowi informacji – wskazała NIK. W komunikatach brakowało także części elementów wymaganych przez gminny plan zarządzania kryzysowego, m.in. godzin publikacji, numerów komunikatów, danych osoby kontaktowej czy pełnego opisu aktualnego i prognozowanego zagrożenia.
Burmistrz nie dopilnował wiedzy o stanie wałów
Poważne zastrzeżenia NIK dotyczą również okresu sprzed powodzi. Kontrolerzy stwierdzili, że nadzór burmistrza nad pracownikami biura bezpieczeństwa nie był w pełni prawidłowy. Pracownicy, mimo że należało to do ich obowiązków, nie uczestniczyli w okresowych przeglądach urządzeń hydrotechnicznych prowadzonych przez Wody Polskie. Skutek? Gmina nie posiadała bezpośrednio uzyskanej, pełnej wiedzy o stanie technicznym urządzeń i budowli hydrotechnicznych znajdujących się na jej terenie. Tymczasem – jak wynika z dokumentacji uzyskanej później przez urząd – dwa odcinki wałów na Białej Głuchołaskiej w 2024 roku były w złym stanie technicznym.
Dopiero w lipcu 2025 roku burmistrz zwrócił się do Zarządu Zlewni w Nysie o informacje dotyczące stanu technicznego urządzeń hydrotechnicznych i wałów.
Plan kryzysowy z błędami. W Nysie wpisano… burmistrza Głuchołaz
Jednym z najbardziej kuriozalnych ustaleń kontroli są błędy w Gminnym Planie Zarządzania Kryzysowego. NIK stwierdziła, że procedury dotyczące postępowania na wypadek powodzi były niespójne i niekompletne. W dokumencie brakowało procedur, które powinny regulować monitorowanie zagrożeń. Ale to nie wszystko. W czterech miejscach planu, zamiast burmistrza Nysy, wpisano… burmistrza Głuchołaz. Zamiast Urzędu Miejskiego w Nysie wskazano natomiast Urząd Miejski w Głuchołazach. Burmistrz tłumaczył to „oczywistą omyłką pisarską”. NIK uznała jednak, że świadczy to o nierzetelnym przygotowaniu dokumentu.
18 osób z zespołu ewakuacyjnego nie pracowało już w urzędzie
NIK ujawniła również, że skład zespołu ds. ewakuacji był nieaktualny. W czasie powodzi aż 18 spośród 49 członków zespołu nie było już pracownikami urzędu miejskiego. Co więcej, do czasu zakończenia czynności kontrolnych skład zespołu nadal nie został uzupełniony. To szczególnie istotne, ponieważ właśnie ten zespół miał realizować zadania związane z ewakuacją mieszkańców. Kontrolerzy nie przyjęli argumentacji burmistrza, że sytuację komplikowała luka prawna dotycząca obrony cywilnej. NIK podkreśliła, że nie zwalniało to władz Nysy z obowiązku aktualizowania istniejącego już planu.
Bez wymaganych szkoleń i ćwiczeń
Plan ewakuacji przewidywał obowiązkowe szkolenia dla osób funkcyjnych co najmniej raz w roku oraz ćwiczenia nie rzadziej niż raz na dwa lata. NIK ustaliła, że wymogi te nie były realizowane. W okresie objętym kontrolą nie organizowano szkoleń dotyczących realizacji planu ewakuacji dla osób funkcyjnych. Kontrolerzy zaznaczyli również, że brak przygotowania nowych planów nie stanowił usprawiedliwienia dla zaniechania obowiązkowych ćwiczeń. Kolejny problem to dokumenty, na podstawie których gmina miała działać w sytuacji zagrożenia. Plan Operacyjny Ochrony Przed Powodzią Gminy Nysa nie był aktualizowany od 2019 roku. W rezultacie w czasie powodzi zawierał nieaktualne dane dotyczące osób odpowiedzialnych za działania kryzysowe. NIK wskazała konkretne przykłady: nieaktualne były dane dotyczące kierowników sąsiednich samorządów, prezesów jednostek OSP, sołtysów oraz kierowników jednostek organizacyjnych gminy. Nieaktualny był również skład Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Nowy plan wprowadzono dopiero w sierpniu 2025 roku.
Nikt nie wiedział dokładnie, co jest w magazynie przeciwpowodziowym
Kontrola wykazała również nieprawidłowości w prowadzeniu gminnego magazynu przeciwpowodziowego. W latach 2024–2025 nie prowadzono wymaganej ewidencji ilościowo-wartościowej materiałów znajdujących się w magazynie. Nie przeprowadzano również ich inwentaryzacji. NIK wskazała, że materiały były odpisywane bezpośrednio w koszty, przez co nie prowadzono właściwej kontroli ich stanu. Kontrolerzy uznali, że brak spisu z natury uniemożliwiał rzetelną weryfikację faktycznych zasobów magazynu. Dopiero w trakcie kontroli rozpoczęto porządkowanie ewidencji.
Braki w dokumentacji
Jednym z poważniejszych zarzutów jest brak dokumentowania działań podejmowanych w trakcie kryzysu. NIK stwierdziła, że nie prowadzono dziennika działań ani nie protokołowano posiedzeń Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Nie prowadzono również mapy sytuacyjnej oraz wymaganych zestawień dotyczących potrzeb i dostępnych środków. Dokumentacja urzędu ograniczała się w dużej mierze do zarządzeń burmistrza i publikowanych komunikatów. Burmistrz tłumaczył, że podczas dynamicznej powodzi najważniejsze było ratowanie ludzi i mienia, a nie „papierowa ewidencja”. NIK nie zakwestionowała skali kryzysu, ale podkreśliła, że obowiązki dokumentacyjne wynikały z obowiązujących przepisów i nie powinny być traktowane jako zbędna formalność.
Lawina niekompetencji
Całość ustaleń NIK prowadzi do bardzo niewygodnego dla władz Nysy obrazu. Nie chodzi bowiem o pojedynczy błąd czy jedną pomyłkę w dokumentacji. Kontrola NIK pokazuje cały katalog problemów: od nieaktualnych planów, przez brak szkoleń i ćwiczeń, po niepełną wiedzę o stanie infrastruktury, brak kontroli nad zasobami i niewystarczającą dokumentację działań. Szczególnie mocno wybrzmiewa odpowiedzialność burmistrza jako osoby kierującej urzędem i systemem zarządzania kryzysowego w gminie. To właśnie NIK wprost wskazała na nieprawidłowy nadzór burmistrza nad pracownikami biura bezpieczeństwa, opóźnienie decyzji o ewakuacji oraz błędy w organizacji i przygotowaniu systemu.#
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze