W drugą rocznicę powodzi z 2024 roku Stowarzyszenie Nysa Patrzy zorganizowało piknik pod hasłem „Od powodzian dla powodzian”. Jego celem nie było świętowanie tragedii, lecz przypomnienie wydarzeń sprzed dwóch lat i pokazanie, jak wiele można zrobić, gdy mieszkańcy potrafią się zjednoczyć i wzajemnie sobie pomagać.
Stowarzyszenie Nysa Patrzy powstało na bazie komitetu referendalnego, który w 2025 roku próbował doprowadzić do odwołania władz Nysy. Jednym z głównych powodów był sposób zarządzania miastem podczas powodzi w 2024 roku.
W czasie powodzi mieszkańcy Nysy pomagali sobie nawzajem, często organizując pomoc tam, gdzie – ich zdaniem – zawodziły miejskie struktury. Dziś, dwa lata po tragedii, członkowie Nysa Patrzy chcieli przypomnieć tę solidarność, ale już w zupełnie innych okolicznościach.
– W czasie powodzi pomagaliśmy sobie nawzajem, okazując solidarność i wsparcie. Podczas pikniku spotkaliśmy się w zupełnie innych okolicznościach – przy muzyce, rozmowach, uśmiechu i wspólnej zabawie. Ten piknik pokazał, że więzi, które powstały w trudnym czasie, pozostają z nami także wtedy, gdy wracają lepsze dni. To właśnie takie chwile budują lokalną społeczność – pomagamy sobie, wspieramy się, a później potrafimy po prostu być razem i cieszyć się wspólnym czasem – mówi Agnieszka Białochławek z Nysa Patrzy.
Jak podkreśla Edyta Wąs, wydarzenie było również formą podziękowania dla zwykłych mieszkańców, którzy aktywnie włączyli się w obronę Nysy przed wielką wodą. Drugim adresatem podziękowań byli ci, którzy sami ucierpieli podczas powodzi.
Festyn odbył się przy ul. Rodziewiczówny, przed kościołem nyskich werbistów. To właśnie do tej parafii należy dzielnica Zamłynie, obejmująca ulice, których mieszkańcy szczególnie mocno ucierpieli podczas powodzi w 2024 roku. W pobliżu znajdują się również Biała Nyska i Morów – miejscowości, które także ciężko doświadczyła wielka woda.
Wydarzenie przebiegło w rodzinnej, dobrej atmosferze. Była muzyka, rozmowy, wspólna zabawa i atrakcje dla najmłodszych. Na scenie wystąpili Bartek BGK oraz zespół.
– Liczba mieszkańców, którzy przybyli na nasz piknik, przerosła nasze oczekiwania. Nie świętujemy rocznicy powodzi, bo nie ma czego świętować. To były dramatyczne chwile. Pamiętamy jednak i dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w ratowanie Nysy i walczyli o nasze miasto, ale także tym, którzy nieśli bezinteresowną pomoc mieszkańcom – mówi Patryk Cichy z Nysa Patrzy.
Jak dodaje, podczas powodzi mieszkańcy pokazali ogromną solidarność. – To była wielka solidarność ludzi, którzy w trudnym momencie nie zostali sami. Mieszkańcy Nysy pokazali, że potrafią wziąć sprawy w swoje ręce i ratować swoje miasto.
Organizatorzy nie ukrywają, że rocznicowe spotkanie miało również wymiar przypomnienia o odpowiedzialności władz Nysy za sposób prowadzenia działań kryzysowych podczas powodzi.
– Powódź pokazała karygodne zarządzanie kryzysowe i porażkę burmistrza Kolbiarza. Cały czas o tym pamiętamy. Pamiętamy, że ludzie zostali pozostawieni sami sobie i w krytycznym momencie mieli sami uciekać za rzekę – mówi Patryk Cichy. Jednocześnie organizatorzy podkreślają, że przesłaniem pikniku była wdzięczność dla mieszkańców, którzy walczyli z żywiołem. – Dziękujemy za tę solidarność z czasu powodzi i za to, że ludzie ruszyli ratować swoje miasto – dodaje Cichy.
Najlepszą recenzją wydarzenia były uśmiechy dzieci, które przez cały dzień korzystały z przygotowanych dla nich atrakcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze