Podczas ostatniej sesji władze Głuchołaz musiały się tłumaczyć z akcji zima. - Chodniki w mieście były nie do przejścia, a drogi nieprzejezdne. Kto za to odpowiada i ile za to płacimy – pytał radny Jerzy Wojnarowski (PiS). Jeszcze gorzej było w sołectwach, które odśnieżane są na końcu. Tam drogi odśnieżali sami mieszkańcy.
Radni opozycji chcieli też wiedzieć ile sprzętu i ludzi pracuje w gminie podczas odśnieżania. - Czy to jest wystarczająca liczba - pytał radny Bogusław Kanarski.
- Podczas ostatnich opadów spadło u nas 40 cm śniegu. To nierealne, żeby całą gminę odśnieżyć w godzinę. W pierwszej kolejności odśnieżamy główne ulice i to miało miejsce - tłumaczył wiceburmistrz Roman Sambor. Więcej informacji udzielił prezes GKTBS, które odpowiada za całoroczne utrzymanie dróg i chodników w gminie. - Nasz roczny kontrakt to niecałe 500 tys. zł, z czego na odśnieżanie i posypywanie mamy 150 tys. zł. Kiedy były największe opady pracowaliśmy od 4 rano, pomimo tego, że się nie skończyły. Zgodnie ze sztuką powinniśmy czekać do ich ustąpienia – mówił prezes Andrzej Gębala. Przekonywał radnych, że służby w Głuchołazach nie zaspały. - Zgodnie z umową mamy 2 godziny na wyjazd od czasu zgłoszenia nam przez gminę konieczności odśnieżania – zaznaczył dodając, że sami nie mogą rozpocząć akcji i muszą czekać na sygnał z urzędu. Prezes zdradził też, że miejska spółka na terenie gminy odśnieża drogi krajowe i robi to bez wezwania.
Radny Stanisław Szul zwrócił uwagę na odśnieżanie sołectw, gdzie dzieje się to w ostatniej kolejności. - Czekamy na to po 2 – 3 dni. Może miejska spółka powinna zatrudnić podwykonawców w każdym z sołectw, którzy zrobią to od razu. Tam są ludzie, którzy mają sprzęt i chcą pomóc. Oni już to robią, nie czekają na gminę, bo inaczej ludzie nie mogliby wyjechać – mówił radny z Burgrabic. - To propozycja warta rozważenia i zastanowimy się nad nią – obiecał wiceburmistrz Roman Sambor, choć nie krył, że zatrudnianie podwykonawców jest kłopotliwe.
Andrzej Gębala na pytania o „siły i środki”, odpowiedział, że GKTBS ma do dyspozycji m.in. po jednym pługu ciężkim i średnim, a także ciągnik z pługiem i sprzęt do posypywania. - Do ręcznych prac mamy w dyspozycji od 10 do 16 osób – zdradził.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gmina Pakosławice tam pług przejechał raz ale chyba przez pomyłkę mapa gogle pewnie się pomiliła ,na festyny i gwiazdy pieniądze się znajdą alle drogi odśnieżyć to już szkoda kasy niech ludzie sobie radzą sami pozdrawiam wójta
Gmina Pakosławice tam pług przejechał raz ale chyba przez pomyłkę mapa gogle pewnie się pomiliła ,na festyny i gwiazdy pieniądze się znajdą alle drogi odśnieżyć to już szkoda kasy niech ludzie sobie radzą sami pozdrawiam wójta