Prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Nysie wypowiedział Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy. "Jest to dla nas decyzja szokująca i niezrozumiała" - przekonują pracownicy spółki, którzy zwrócili się w tej sprawie do naszej redakcji. Ich zdaniem rodzi to realne zagrożenie dla stabilności zatrudnienia i poziomu wynagrodzeń. Podejrzewają, że ma to związek z kontrolą Państwowej Inspekcji Pracy w gminnym przedsiębiorstwie. Prezes Piotr Janczar nie komentuje sprawy.
Układ Zbiorowy Pracy to porozumienie między pracodawcą a związkami zawodowymi, które określa warunki pracy i płacy. Zapewnia korzystniejsze zasady zatrudnienia niż te wynikające z kodeksu pracy, np. wyższe wynagrodzenia i nagrody jubileuszowe. O jego wypowiedzeniu prezes MZK poinformował związki zawodowe na piśmie 17 lutego br. Nie podał przy tym żadnego uzasadnienia.
Pracodawca nie dotrzymał słowa
Pracownicy nie kryją zaskoczenia ruchem prezesa, bo nic nie wskazywało, że dojdzie do wypowiedzenia układu zbiorowego. Ich zdaniem, spotkanie, na którym do tego doszło, miało być poświęcone uzgodnieniu regulaminu wynagradzania pracowników, ustaleniu regulaminu zakładowego funduszu świadczeń socjalnych oraz zmian w zakresie regulaminu pracy dot. gospodarowania odzieżą roboczą pracowników. "Pan prezes w toku spotkania przedstawił nam jedynie propozycję zmian w regulaminie pracy dotyczącą odzieży roboczej, która to po konsultacji zyskała naszą aprobatę. Innych zapowiadanych spraw nie przedstawiono" - informują pracownicy. Ku ich zaskoczeniu prezes przekazał im pismo o wypowiedzeniu obowiązującego w spółce Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. "Tak więc pracodawca nie dotrzymał słowa i nas oszukał nie przedstawiając nam do konsultacji i uzgodnień zapowiadanych regulaminów. W tym miejscu należy wyjaśnić, iż nasza organizacja związkowa uprzednio wielokrotnie kierowała do prezesa liczne pisma o naruszeniu postanowień ZUZP w zakresie nieprawnego wypłacania pracownikom świadczeń urlopowych. Jednocześnie jako strona układu wnosiliśmy pisma do pracodawcy o utworzenie regulaminu ZFŚS począwszy od dnia 01.01.2026 roku lecz pracodawca nie odpowiedział nam na te pisma i nie podjął wymaganych prawem negocjacji zbiorowych".
Złośliwość i wrogość
"Wypowiedzenie przez pracodawcę ZUZP nie wynikało z żadnych obiektywnych przyczyn, w szczególności finansowych, lecz było wyrazem złośliwości i wrogości pana prezesa wobec naszej organizacji związkowej i miało związek ze złożeniem skargi do PIP w Opolu" - czytamy w stanowisku NSZZ "Solidarność" przy MZK Nysa. Związkowcy podkreślają, że pracodawca wypowiadając układ pracy uderzył w pracowników w zakresie stabilności ich zatrudnienia, gwarantowanych im wynagrodzeń i szeregu innych świadczeń. Twierdzą, że to zemsta za to, że poskarżyli się Państwowej Inspekcji Pracy. "Aktualnie od ponad 3 miesięcy trwa kontrola PIP, którą prowadzi aż 3 inspektorów i jest bardzo rozwojowa, albowiem wiele naszych zarzutów potwierdzili" - piszą związkowcy z "Solidarności", którzy twierdzą, że prezes MZK rażąco naruszał przepisy prawa pracy i BHP.
Liczą jednak na to, że spółka nie będzie eskalować konfliktu z pracownikami, który może doprowadzić do ich odejść z pracy. Zdradzają, że sytuacja kadrowa, jeśli chodzi o kierowców, w spółce jest zła. Ponad 30% stanowią emeryci, a chętnych do pracy brakuje. - Kto będzie woził dzieci i mieszkańców tymi nowymi autobusami? - pytają. Przypominają też obietnice burmistrza o dobrych, czyli dobrze płatnych miejscach pracy w Nysie.
Prezes Piotr Janczar nie chciał komentować sprawy. Powiedział tylko, że wypowiedzenie układu miało związek z planami wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, co nastąpiło na wniosek pracowników. - Nie chcę nikogo skrzywdzić - mówi. Zaprzeczył, że miało to związek z trwającą kontrolą PIP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Praca.
Dla prezesa najważniejsza jest spolka pracownik na samym koncu
To mówiłem ja przewodniczący Solidarności
Wielcy związkowcy którym wiecznie nic nie pasuje, skoro tak wam źle to czemu żaden się nie zwolni? Może popracujcie u prywaciarza tam będziecie mieć Fundusz Świadczeń Socjalnych i trzynastkę czternastkę...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Skoro prawa pracownicze nie są respektowane to kto w takiej firmie pracuje? Każdy normalny człowiek rzucił by wypowiedzenie i znalazł lepsza pracę.
Walenty Przydupas chciałeś zabłysnąć?
Wy wszystcy narzekający na kolbiarza i jego rządy gdzie byliście gdy były wybory na drugą kadencje a póżniej referendum o jego odwołanie?
No właśnie.
Solidarność to była za Lecha , kiedy było 11 milionów członków.Poskarżcie się wszemu szefowi Dudzie. On wam dołoży ze swoich .
Taaa, a czy ktoś pamięta, jak 20 lat temu związki zawodowe "walczyły" o postulaty pracowników w PKS NYSA? I wywalczyły, a jakże! Nie ma sensu przytaczać tutaj szczegółów tamtych wydarzeń. Faktem jednak jest, że przedsiębiorstwo PKS NYSA przestało działać dla dobra klientów (pasażerów), a zaczęło dla swoich pracowników. Retoryczne pytanie: dlaczego nyski PKS nie obsługuje już kursów do Wrocławia, Kłodzka, Kudowy Zdroju, Częstochowy, Zakopanego, czy Nowego Sącza? Jakoś prywatnym przewoźnikom takie usługi się opłacają!
Praca.
Dla prezesa najważniejsza jest spolka pracownik na samym koncu
To mówiłem ja przewodniczący Solidarności