Zawiązał się Społeczny Komitet Obrony Szpitala w Głuchołazach, którego celem ma być zapobieżenie konsolidacji szpitali w Głuchołazach i w Nysie. Według komitetu konsolidacja zmierza do likwidacji głuchołaskiej placówki. Sprawa ta powróciła na piątkowej sesji rady powiatu.
– Nie dostrzegłem realnych korzyści dla mieszkańców naszej gminy jeśli chodzi o konsolidację – mówił radny Bogusław Kanarski dodając, że sytuacja finansowa, w której znajduje się głuchołaski ZOZ wynika z zaniżonej wyceny usług medycznych przez NFZ. Radny dodał, że konsolidacja będzie oznaczała, m.in. odpływ kadry medycznej z Głuchołaz i marginalizowanie samego miasta.
Na te słowa ostro zareagował starosta Daniel Palimąka. - Czy pan uważał, że zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców, współdziałanie podmiotów i możliwość przekazywania ich między placówkami to coś złego?! – pytała starosta radnego. Padły też słowa o kiepskiej sytuacji finansowej głuchołaskiego szpitala – tego, że na ten moment ma on kilkumilionowe wymagalne płatności, w przyszłym roku mogą one wynosić dwa razy tyle, a w kolejnym trzy razy tyle. - Ja znam wielu, którzy rozumieją, że to jedyny ratunek dla szpitala, bo taka jest prawda. Nikt nie straci pracy, nikt nie będzie miał pomniejszonego uposażenia. Wy na SOR i tak musicie do Nysy przyjechać – stwierdził starosta.
Przypomnijmy, że na przestrzeni lat z głuchołaskiego szpitala zniknęły ginekologia z położnictwem, pediatria, chirurgia, interna. Szpital od lat otrzymuje pożyczki od Starostwa Powiatowego w Nysie, żeby opłacić najpilniejsze finansowe zobowiązania.
W weekend pojawiła się informacja o utworzeniu Społecznego Komitetu Obrony Szpitala w Głuchołazach. Jak czytamy w oświadczeniu „(…) w jego skład weszły osoby z różnych środowisk, których łączy jeden cel – zapobiec likwidacji głuchołaskiego szpitala!!!”. W skład komitetu weszło kilkanaście osób znanych na terenie gminy Głuchołazy. Przewodniczącym komitetu jednogłośnie został wybrany Przemysław Kanarski. Wśród członków znaleźli się m.in. były dyrektor szpitala doktor Mieczysław Walkiewicz, przewodniczący NSZZ Solidarność Głuchołazy Władysław Pałka, poseł Kamil Bortniczuk.
Członkowie komitetu podkreślają, że szpital w Głuchołazach to nie tylko budynek i statystyki finansowe, ale przede wszystkim bezpieczeństwo zdrowotne tysięcy mieszkańców. Wskazują, że w sytuacjach nagłych każda minuta ma znaczenie, a dostęp do leczenia blisko miejsca zamieszkania może decydować o zdrowiu i życiu pacjentów.
– Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy Głuchołaz i okolic zostaną pozbawieni dostępu do lokalnego szpitala. Będziemy monitorować proces konsolidacji i podejmować wszelkie działania, aby zachować placówkę dla przyszłych pokoleń – deklarują przedstawiciele komitetu.
Społeczny Komitet Obrony Szpitala zaprasza do współpracy wszystkich mieszkańców, organizacje społeczne, środowiska zawodowe oraz osoby, którym bliska jest przyszłość ochrony zdrowia w naszym regionie. Jak podkreślają jego członkowie, sprawa szpitala wykracza poza podziały polityczne i dotyczy każdego, kto chce mieć pewność, że w razie potrzeby pomoc medyczna będzie dostępna na miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uśmiechnijcie się Brygada. Heeej. Co tacy smutni jesteście?
Gdzie tu się śmiać?
@ PYTAJNIK - A chociażby z tego, że Głuchołazy (brygada) głosowały na Platformę. A co do zdjęcia, to tylko przypomnienie, jakiego podłego wodza mają.
Uśmiechnijcie się Brygada. Heeej. Co tacy smutni jesteście?
Gdzie tu się śmiać?
@ PYTAJNIK - A chociażby z tego, że Głuchołazy (brygada) głosowały na Platformę. A co do zdjęcia, to tylko przypomnienie, jakiego podłego wodza mają.