Kobieta z Głuchołaz ugodziła w serce swojego męża, a następnie sama zadzwoniła na numer 112 i za pomocą dyspozytora ratowała go. Mężczyzna przeżył, a kobiecie grozi do 20 lat pozbawienia wolności.
Do tragedii doszło w sobotę 21 lutego. Między ukraińskimi małżonkami wywiązała się kłótnia, w czasie której Alona K. wbiła nóż w klatkę piersiową, w okolice serca, swojemu mężowi. Po tym jednak zadzwoniła na numer alarmowy wzywając pomocy. Instruowana przez dyspozytora ratowała jego życie. Ranny mężczyzna trafił do szpitala w Nysie, gdzie został poddany operacji. Jego stan był ciężki. Z kolei kobieta została zatrzymana na miejscu zdarzenia.
Z wyjaśnień kobiety miało wynikać, że jej zachowanie było konsekwencją agresji ze strony męża, który miał być pod wpływem alkoholu. To czy kobieta była ofiarą przemocy domowej będzie sprawdzane w toku postępowania.
Reklama
W Prokuraturze Rejonowej w Prudniku Aldona K. usłyszała zarzut spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała, skutkiem czego mogła być utrata życia. Za ten czyn grozi do 20 lat pozbawienia wolności. Kobieta przyznała się.
W przypadku 37–latki zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Jak informuje prokuratura na decyzję o zastosowaniu dozoru policyjnego i zakazu opuszczania kraju, miało wpływ to, że Alona K. jest matką i jedyną opiekunką niepełnosprawnego dziecka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze