Prokuratura Rejonowa w Nysie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko nyskiemu lekarzowi A. D., który mimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów jechał pod wpływem alkoholu ulicami Nysy. Za kierownicę „pod wpływem” siadał kilkukrotnie. Grozi mu nawet 5 lat więzienia. Akt oskarżenia jest konsekwencją ostatniego zatrzymania lekarza, który prowadził auto będąc „pod wpływem”. Jak się później okazało miał on 2,8 promila.
Przypomnijmy, że sytuacja miała miejsce wieczorem 23 stycznia br. Policja otrzymała zgłoszenie od świadka, który ujął na ul. Królowej Jadwigi kierowcę BMW, który – w jego ocenie – mógł być nietrzeźwy. Ok. dziesięć minut wcześniej obaj mężczyźni znajdowali się na ul. Kaczkowskiego.
Mężczyzna zgłaszający twierdził, że chciał wyjechać z miejsca parkingowego swoim autem. Nie mógł jednak tego zrobić, gdyż obok jego samochodu stało BMW z podejrzanie zachowującym się kierowcą. Kiedy mężczyzna chcący wyjechać poprosił o umożliwienie mu tego kierowca BMW stał się agresywny. W trakcie wsiadania do swojego samochodu celowo zarysował jakimś przedmiotem, który trzymał w ręku, lakier samochodu mężczyzny, który go upominał, a następnie ruszył ulicami Nysy. Za nim udał się mężczyzna, który w międzyczasie zgłosił sytuację policji. Miał bowiem przypuszczenie, że agresywnie zachowujący się mężczyzna może być pod wpływem alkoholu. Ucieczka ulicami miasta zakończyła się na ul. Królowej Jadwigi.
Kierującym BMW był 44–letni A.D. lekarz z Nysy, który miał 2,8 promila alkoholu. Po sprawdzeniu w policyjnym rejestrze okazało się, że jest objęty dożywotnim zakazem kierowania pojazdami. Samochód nietrzeźwego kierowcy został odholowany na parking strzeżony i zabezpieczony do sprawy. Tymczasem nietrzeźwy kierowca odmówił ponownego przebadania na zawartość alkoholu, dlatego też został przewieziony przez funkcjonariuszy do szpitalnego oddziału ratunkowego, gdzie takie badanie przeprowadzono. Następnie został osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
W przypadku odmowy poddania się badaniu alkomatem przez kierowcę, policja ma prawo przymusowo pobrać krew do badania trzeźwości. Nastąpiło to na SOR.
Drugie badanie potwierdziło, że mężczyzna miał ok. 2,7 promila. Szkopuł w tym, że oczekiwanie na wyniki badania krwi na zawartość alkoholu w sprawach prowadzonych przez policję znacząco wydłuża procedurę. W przypadku pijanego 44–latka nie zastosowano procedury sądu przyspieszonego (sądu 24–godzinnego), którą można zastosować wobec sprawców ujętych na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, gdy sprawa jest prosta, a sprawca nie jest "wątpliwy". Procedura w takim przypadku jest prosta – policja zatrzymuje sprawcę, a po sporządzeniu notatki (zamiast pełnego dochodzenia) w ciągu 48 godzin przekazuje go do dyspozycji sądu. Sąd ma kolejne 24 godziny na rozpoznanie sprawy.
W przypadku lekarza A.D. postępowanie przeprowadzono w trybie „zwykłym”.
Wcześniej A.D. był już trzykrotnie zatrzymywany prowadząc pod wpływem alkoholu. Pierwszy raz w lutym 2021 roku jadąc Volkswagenem, również spowodował kolizję. Wówczas miał blisko 2 promile. We wrześniu tego samego roku wezwano policję w sprawie samochodu lekarza zaparkowanego na środku ulicy w Nysie. Wezwani na miejsce policjanci stwierdzili, że A.D. ma 3 promile. Mimo, że lekarz siedział za kierownicą, to twierdził, że spożył alkohol już po zatrzymaniu i sprawę umorzono.
Kilkanaście dni temu Prokuratura Rejonowa w Nysie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko A.D. Lekarzowi grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Za co odpowie lekarz?
Paragraf 178 a Kodeksu karnego
§ 1. Kto znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 4. Jeżeli sprawca czynu określonego był wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo za przestępstwo określone w art. 173, art. 174, art. 177 lub art. 355 § 2 popełnione w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub dopuścił się czynu określonego w § 1 w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczonego w związku ze skazaniem za przestępstwo podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wątpię,że będzie Pan dr sprawiedliwie ukarany.Pierwszy raz się "upiekło" to teraz zapewne też.
Wątpię,że będzie Pan dr sprawiedliwie ukarany.Pierwszy raz się "upiekło" to teraz zapewne też.