Podczas piątkowej konferencji prasowej działacze Partii Razem i stowarzyszenia Młodzi Razem ogłosili rozpoczęcie zbiórki podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą w sprawie wprowadzenia w Nysie zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach od 22.00 do 6.00. Choć organizatorzy przedstawiali pomysł jako receptę na większe bezpieczeństwo i spokój mieszkańców, trudno nie odnieść wrażenia, że proponowane rozwiązanie jest kolejnym przykładem przerzucania odpowiedzialności z państwa i służb porządkowych na wszystkich obywateli.
Jerzy Przystajko z Zarządu Okręgu Opolskiego Partii Razem przekonywał, że podobne rozwiązania działają już w 176 gminach w Polsce i przynoszą korzyści w postaci mniejszego obciążenia ochrony zdrowia, policji i straży miejskiej. Argument brzmi atrakcyjnie, ale czy mamy z tym do czynienia w Nysie? Sklepy monopolowe są u nas czynne do najdłużej do 23:00. Później alkohol można kupić na stacjach benzynowych.
W Nysie, podobnie jak w innych miastach, obowiązują przepisy dotyczące zakłócania ciszy nocnej, spożywania alkoholu w miejscach publicznych czy prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu. Zamiast więc poprawiać skuteczność policji i straży miejskiej, proponuje się rozwiązanie najprostsze politycznie — zakazać sprzedaży wszystkim.
Reklama
Najmocniejszym argumentem przedstawionym podczas konferencji była osobista relacja Karoliny Kucfir z pracy w sklepach sieci Żabka. Opowiadała ona o spokojniejszych wieczorach w sklepie objętym ograniczeniem sprzedaży alkoholu oraz o agresywnych klientach w innym punkcie, gdzie nocna sprzedaż była prowadzona.
Nie przedstawiono żadnych lokalnych danych dotyczących liczby interwencji policji w Nysie, przestępstw popełnianych pod wpływem alkoholu czy wpływu nocnej sprzedaży na bezpieczeństwo mieszkańców. Zabrakło również analizy skutków gospodarczych dla małych sklepów i przedsiębiorców, którzy i tak funkcjonują dziś w trudnych realiach rosnących kosztów prowadzenia działalności.
Warto też zauważyć, że konferencja miała wyraźny wymiar polityczny. Oprócz zapowiedzi zbiórki podpisów działacze Razem i Młodych Razem dużo miejsca poświęcili informowaniu o rozwoju własnych struktur. Jerzy Przystajko mówił o trzykrotnym wzroście partii, a Karolina Kucfir zachęcała młodych ludzi do dołączania do organizacji. Trudno oprzeć się wrażeniu, że inicjatywa dotycząca alkoholu jest jednocześnie elementem budowania rozpoznawalności ugrupowania przed kolejnymi wyborami.
Co więcej, sam fakt, że w jednym z nyskich sklepów mieszkańcy nie zgodzili się na nocną sprzedaż alkoholu, pokazuje raczej, że obecne przepisy już dziś pozwalają lokalnym społecznościom wpływać na takie decyzje. Czy potrzebny jest więc ogólnomiejski zakaz obejmujący wszystkich?
Doświadczenia wielu miast pokazują, że osoby zdeterminowane do zakupu alkoholu potrafią znaleźć sposób na obejście ograniczeń — robiąc zapasy wcześniej, kupując alkohol w lokalach gastronomicznych czy wyjeżdżając do sąsiednich gmin.
Problem nadużywania alkoholu jest realny i wymaga poważnej debaty. Ale skuteczna polityka społeczna powinna opierać się na edukacji, terapii uzależnień, wsparciu dla rodzin dotkniętych alkoholizmem oraz konsekwentnym egzekwowaniu prawa. Wprowadzenie „nocnej ciszy alkoholowej” może dać politykom poczucie działania, ale niekoniecznie rozwiąże problemy, o których mówili podczas konferencji.
Ostatecznie decyzja będzie należała do mieszkańców i radnych. Warto jednak, by debata toczyła się nie tylko w oparciu o emocje i hasła o „większym bezpieczeństwie”, lecz także o konkretne dane, skutki ekonomiczne i pytanie, czy kolejne zakazy rzeczywiście czynią nasze miasta lepszymi miejscami do życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze