Sto dziewięć zarzutów postawiono Magdalenie B. Każdy z nich dotyczy udostępnienia i przetwarzania danych osobowych mieszkańców Goświnowic. Prokuratura Rejonowa w Nysie, pod nadzorem której prowadzone jest dochodzenie nie ujawnia jednak szczegółów sprawy.
Przypomnijmy, że we wrześniu roku Magdalena B. udostępniła na swoim profilu Fb zdjęcia list wyborców z terenu Goświnowic. W sieci znalazły się dane ponad 100 osób – ich imiona, nazwiska, dokładne miejsce zamieszkania, daty urodzenia i… numery PESEL.
Kobieta opatrzyła publikację nazwisk wstępem: „Damian Kwiatkowski (od aut. radny miejski i były sołtys Goświnowic) będąc przewodniczącym komisji do europarlamentu robił te zdjęcia, żeby później mieć dane do podrabiania podpisów do budżetu obywatelskiego. MYŚLAŁEŚ, ŻE SIĘ NIE ODWAŻĘ!!! Odwaga powinna być naturalna jak oddychanie”. Publikacja danych wywołała burzę nie tylko w internecie. Oburzeni mieszkańcy informowali o tym również naszą redakcję z obawą, że ich nazwiska, daty urodzenia i PESEL mogą być wykorzystane np. do zaciągnięcia bez ich wiedzy kredytów.
Reklama
Na profilu kobiety pojawiły się wpisy z żądaniem o natychmiastowe usunięcie danych. „Natychmiast mają zostać usunięte dane osobowe, nie ma na to mojej zgody!!! To niezgodne z prawem”, „I jeszcze na liście jest moja babcia, która od 3 lat nie żyje do cholery jasnej, lepiej żeby to znikło, bo ja tego tak nie zostawię” – brzmiały niektóre z nich. Mieszkańcy, których dane zostały upublicznione sugerowali jednocześnie, że ich podpisy mogły zostać wykorzystane bez ich wiedzy do głosowania za projektem zgłoszonym do sfinansowania w ramach Budżetu Obywatelskiego.
Listy zawierające dane wyborców zostały usunięcie z profilu kobiety, jednak większość osób, których dotyczyła ta sprawa, wykonała ich screeny (zrzuty ekranów).
Sam Damian Kwiatkowski pytany wówczas przez naszą redakcję o posądzenia skierowane pod jego adresem przez Magdalenę B. stwierdził, że jest nękany przez kobietę, sam zgłosił m.in. sprawę wycieku danych osobowych organom ścigania, a jeśli chodzi o kwestie zbierania podpisów pod Budżetem Obywatelskim nigdy jego zdaniem nie doszło do żadnych nieprawidłowości.
Po ośmiu miesiącach Prokuratura Rejonowa w Nysie postawiła Magdalenie B. 109 zarzutów w tej sprawie (każdy z nich dotyczy opublikowania danych jednej osoby) z art. 107 ust. 1 o ochronie danych osobowych w zw. z art.12 &kk. „Podejrzana przyznała się do zarzucanych jej czynów i złożyła wyjaśnienia, które obecnie podlegają procesowej weryfikacji” – poinformował nas pisemnie Sebastian Biegun, prokurator rejonowy.
Prokuratura nie udzieliła jednak naszej redakcji odpowiedzi na pytanie dotyczące wątku związanego z okolicznościami w których Magdalena B. znalazła się w posiadaniu sfotografowanych list wyborców. „Z uwagi na przedmiot postepowania oraz zaplanowane czynności i mając na względzie dobro postępowania nie jest możliwe dalszych informacji w sprawie” – czytamy w dalszej części pisma.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze