Burmistrz Kordian Kolbiarz już w 2020 roku obiecywał mieszkańcom ul. Jagiełły i Zagłoby w Nysie rozwiązanie problemu, który spędza im sen z powiek. Podczas każdej większej ulewy niektóre posesje zalewane są cofką z miejskiej kanalizacji. Mieszkańcy walczą z całym zaangażowaniem o rozdzielenie kanalizacji sanitarnej od deszczowej, ale władze miasta nie planują takiej inwestycji. Dlaczego?
O problemie mieszkańców wymienionych ulic „Nowiny” pisały dokładnie rok temu. Od tego momentu są oni jeszcze bardziej zdesperowani i zapowiadają, że nie spoczną póki władze Nysy i Akwa nie rozwiążą ich problemu. Zauważają, że początek ich kłopotów miał miejsce w czerwcu 2020 roku. Miesiąc wcześniej zauważyli, że Akwa prowadziła prace na sąsiedniej ul. Jagiellońskiej. – Przez naszą ulicę jednym kanałem płynie kanalizacja ściekowa i deszczowa. Straż pożarna ciągle jeździ i wypompowuje zalane, niżej położone pomieszczenia w niektórych domach jak np. garaże. Podczas ostatniej powodzi woda z kanału zalała posesje już w piątek. Potem przyszła druga fala i wylanie Białki – wspominają mieszkańcy.
Po uporaniu się wstępnie ze skutkami powodzi z 2024 r. zorganizowano w tej sprawie spotkanie (problemów z kanalizacją) mieszkańców z radnymi. O tym jak ważny jest to temat dla mieszkających tutaj ludzi niech świadczy fakt, że wzięło w nim udział 40 osób, czyli ok. 1/3 wszystkich mieszkańców. Po tym spotkaniu mieszkańcy napisali pismo do gminy, w którym wymienili swoje postulaty. Wystąpili o zdiagnozowanie stanu kanalizacji i udrożnienie każdej studzienki, o przegląd podłącza na wysokości kolektora na ul. Jagiellońskiej oraz poinformowanie o podjętych pracach, a także opracowanie dokumentacji i wykonanie rozdzielenia kanalizacji. Mieszkańcy utworzyli także radę osiedlową, która monituje sprawę, jest upoważniona do prowadzenia korespondencji i spotkań w imieniu mieszkańców z władzami gminy i Akwą. Jedna z właścicielek domu przy ul. Jagiełły, którą wciąż spotyka taki los – zalewanie dolnych partii nieruchomości - naświetliła także problem całej radzie miejskiej podczas sesji.
- Przez naszą ulicę przepływają nie tylko nasze ścieki, ale ścieki - można powiedzieć - z trzech czwartych miasta – mówi Ewa Jakubek, jedna z członkiń rady osiedlowej.
Zarząd rady ul. Jagiełły i Zagłoby zwrócił się do Akwy o wykaz ulic, osiedli oraz zakładów pracy, z których ścieki przepływają pod ich ulicą. Trudno wymienić w całości tę długą listę. Do kolektora kanalizacji ogólnospławnej w ulicy Jagiełły są doprowadzone ścieki z ulicy Jagiellońskiej, z ulicy Mickiewicza i ulic do niej przyległych, z części ulicy Piłsudskiego, z osiedla KEN, z ulicy Prusa, z osiedla Gałczyńskiego, z osiedla domków jednorodzinnych przy ulicy Powstańców Śląskich, z osiedla Rodziewiczówny, z osiedla Belveder, z obszaru Zamłynia… To jeszcze nie wszystko. Tę samą drogę pokonują ścieki z osiedla i domków jednorodzinnych przy ulicy Orzeszkowej, z ul. Sudeckiej, Kozielskiej i ulic do niej przyległych z ulicy 11 listopada. Do tego trzeba dodać wszystkie obiekty użyteczności publicznej oraz zakłady pracy zlokalizowane na tym obszarze.
- Akwa chciała nam „pomóc” i zamontować klapy burzowe lub zasuwy burzowe, ale one działają na takiej zasadzie, że nie wpuszczą ścieków z głównej rury, nie będzie cofki, ale my nie będziemy mogli się kąpać czy używać toalet, bo ta klapa nie pozwoli wypływać ściekom z naszego domu. Czy my mamy się cofnąć do średniowiecza i używać wiaderek?! – pyta retorycznie Ewa Jakubek.
Marek Kowalski, którego również dotyczy problem dodaje, że burmistrz zapewnił, że znajdzie fundusze na opracowanie dokumentacji „wariantowej koncepcji rozdzielenia kanalizacji ogólnospławnej”. Ten dokument – według naszych rozmówców – powstał we wrześniu 2025 r. - Ta koncepcja - według naszego pisma do władz miasta - miała być przedstawiona na spotkaniu z mieszkańcami. Tymczasem takie spotkanie się nie odbyło, mimo że mamy już praktycznie nowy rok. Dlaczego? Otrzymałam z Akwy pismo, że burmistrz czeka na pomiary, które ma wykonać spółka. A my też czekamy… i nic się nie dzieje! Wiemy przy tym, że będzie jeszcze gorzej, bo Nysa się rozbudowuje, deweloperzy nie mają obowiązku zbudowania swojej sieci kanalizacyjnej, w związku z tym to wszystko idzie wciąż tutaj do tego kolektora – dodaje Ewa Jakubek. - Mieszkańcy czekają bardzo na to spotkanie - dzwonią do nas, bo chcą poznać treść tego dokumentu - wariantowej koncepcji rozdzielenia kanalizacji ogólnospławnej. Jutro mija termin miesięczny od kiedy wystosowałam pismo do urzędu o udostępnienie treści tej koncepcji, ale z urzędu nie otrzymaliśmy odpowiedzi – dodaje Ewa Jakubek.
Wniosek w tej sprawie - o udostępnienie zainteresowanym mieszkańcom dokumentu i zorganizowanie spotkania złożył także na ostatniej, grudniowej sesji, radny Piotr Smoter.
Mieszkańcy tych okolic mają jeszcze jeden problem - rów, który biegnie między ul. Jagiełły a Bolesława Śmiałego i krzyżuje się z kanałem fortecznym. - Na nasze zapytanie do gminy w jaki sposób jest on utrzymywany, czyszczony, otrzymaliśmy odpowiedź, że w lutym i w sierpniu przeprowadzono prace i udrożniony został przepływ wody w tym rowie oraz przeprowadzono prace oczyszczające. Według dalszych zapisów odpowiedzi z gminy wynika, że kilka razy w roku usuwane są zanieczyszczenia. Z uwagi na interwencję Nyskiej Grupy Przyrodniczej w związku z licznymi stanowiskami bobrów został zmieniony harmonogram prac związany z utrzymaniem rowu fortecznego, co faktycznie skutkowało jego znacznym zarośnięciem i tworzeniem rozlewisk.
Mieszkańcy okolic wybrali się na dłuższą wycieczkę, żeby zobaczyć jak wyglądają efekty prac zlecone przez gminę, o których mowa była w piśmie. – To, co zobaczyliśmy po prostu nas przeraziło – mówi Ewa Jakubek. – Rów jest utrzymany w dobrym stanie tylko w okolicach siłowni zewnętrznej i przez fragment środkowy. Na pozostałym obszarze stoi śmierdząca woda – śmieci, zanieczyszczenia, chaszcze. To było nieczyszczone od lat! Przy większych opadach woda zaraz się tam poniesie i będzie zalewać okolicę, dodatkowo tamowana przez zapory bobrów. Taką sytuację mieliśmy już latem kończącego się roku!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież oni są wybranie dla siebie i swoich korzyści. Nie wymagajcie by władza robiła coś dla mieszkańców ❗
Ale domki nad zbiornikiem głębinowy bydzie, akwa buduje i akwa nie ma czasu na pierdoły