Reklama

Mieszkańcy czują się ignorowani przez burmistrza Nysy

Nowiny Nyskie
02/01/2026 13:00

Burmistrz Kordian Kolbiarz już w 2020 roku obiecywał mieszkańcom ul. Jagiełły i Zagłoby w Nysie rozwiązanie problemu, który spędza im sen z powiek. Podczas każdej większej ulewy niektóre posesje zalewane są cofką z miejskiej kanalizacji. Mieszkańcy walczą z całym zaangażowaniem o rozdzielenie kanalizacji sanitarnej od deszczowej, ale władze miasta nie planują takiej inwestycji. Dlaczego? 

O problemie mieszkańców wymienionych ulic „Nowiny” pisały dokładnie rok temu. Od tego momentu są oni jeszcze bardziej zdesperowani i zapowiadają, że nie spoczną póki władze Nysy i Akwa nie rozwiążą ich problemu. Zauważają, że początek ich kłopotów miał miejsce w czerwcu 2020 roku. Miesiąc wcześniej zauważyli, że Akwa prowadziła prace na sąsiedniej ul. Jagiellońskiej. – Przez naszą ulicę jednym kanałem płynie kanalizacja ściekowa i deszczowa. Straż pożarna ciągle jeździ i wypompowuje zalane, niżej położone pomieszczenia w niektórych domach jak np. garaże. Podczas ostatniej powodzi woda z kanału zalała posesje już w piątek. Potem przyszła druga fala i wylanie Białki – wspominają mieszkańcy.

Po uporaniu się wstępnie ze skutkami powodzi z 2024 r. zorganizowano w tej sprawie spotkanie (problemów z kanalizacją) mieszkańców z radnymi. O tym jak ważny jest to temat dla mieszkających tutaj ludzi niech świadczy fakt, że wzięło w nim udział 40 osób, czyli ok. 1/3 wszystkich mieszkańców. Po tym spotkaniu mieszkańcy napisali pismo do gminy, w którym wymienili swoje postulaty. Wystąpili o zdiagnozowanie stanu kanalizacji i udrożnienie każdej studzienki, o przegląd podłącza na wysokości kolektora na ul. Jagiellońskiej oraz poinformowanie o podjętych pracach, a także opracowanie dokumentacji i wykonanie rozdzielenia kanalizacji. Mieszkańcy utworzyli także radę osiedlową, która monituje sprawę, jest upoważniona do prowadzenia korespondencji i spotkań w imieniu mieszkańców z władzami gminy i Akwą. Jedna z właścicielek domu przy ul. Jagiełły, którą wciąż spotyka taki los – zalewanie dolnych partii nieruchomości - naświetliła także problem całej radzie miejskiej podczas sesji.
- Przez naszą ulicę przepływają nie tylko nasze ścieki, ale ścieki - można powiedzieć - z trzech czwartych miasta – mówi Ewa Jakubek, jedna z członkiń rady osiedlowej. 

Reklama

Zarząd rady ul. Jagiełły i Zagłoby zwrócił się do Akwy o wykaz ulic, osiedli oraz zakładów pracy, z których ścieki przepływają pod ich ulicą. Trudno wymienić w całości tę długą listę. Do kolektora kanalizacji ogólnospławnej w ulicy Jagiełły są doprowadzone ścieki z ulicy Jagiellońskiej, z ulicy Mickiewicza i ulic do niej przyległych, z części ulicy Piłsudskiego, z osiedla KEN, z ulicy Prusa, z osiedla Gałczyńskiego, z osiedla domków jednorodzinnych przy ulicy Powstańców Śląskich, z osiedla Rodziewiczówny, z osiedla Belveder, z obszaru Zamłynia… To jeszcze nie wszystko. Tę samą drogę pokonują ścieki z osiedla i domków jednorodzinnych przy ulicy Orzeszkowej, z ul. Sudeckiej, Kozielskiej i ulic do niej przyległych z ulicy 11 listopada. Do tego trzeba dodać wszystkie obiekty użyteczności publicznej oraz zakłady pracy zlokalizowane na tym obszarze.
- Akwa chciała nam „pomóc” i zamontować klapy burzowe lub zasuwy burzowe, ale one działają na takiej zasadzie, że nie wpuszczą ścieków z głównej rury, nie będzie cofki, ale my nie będziemy mogli się kąpać czy używać toalet, bo ta klapa nie pozwoli wypływać ściekom z naszego domu. Czy my mamy się cofnąć do średniowiecza i używać wiaderek?! – pyta retorycznie Ewa Jakubek.

Marek Kowalski, którego również dotyczy problem dodaje, że burmistrz zapewnił, że znajdzie fundusze na opracowanie dokumentacji „wariantowej koncepcji rozdzielenia kanalizacji ogólnospławnej”. Ten dokument – według naszych rozmówców – powstał we wrześniu 2025 r. - Ta koncepcja - według naszego pisma do władz miasta - miała być przedstawiona na spotkaniu z mieszkańcami. Tymczasem takie spotkanie się nie odbyło, mimo że mamy już praktycznie nowy rok. Dlaczego? Otrzymałam z Akwy pismo, że burmistrz czeka na pomiary, które ma wykonać spółka. A my też czekamy… i nic się nie dzieje! Wiemy przy tym, że będzie jeszcze gorzej, bo Nysa się rozbudowuje, deweloperzy nie mają obowiązku zbudowania swojej sieci kanalizacyjnej, w związku z tym to wszystko idzie wciąż tutaj do tego kolektora – dodaje Ewa Jakubek. - Mieszkańcy czekają bardzo na to spotkanie - dzwonią do nas, bo chcą poznać treść tego dokumentu - wariantowej koncepcji rozdzielenia kanalizacji ogólnospławnej. Jutro mija termin miesięczny od kiedy wystosowałam pismo do urzędu o udostępnienie treści tej koncepcji, ale z urzędu nie otrzymaliśmy odpowiedzi – dodaje Ewa Jakubek.
Wniosek w tej sprawie - o udostępnienie zainteresowanym mieszkańcom dokumentu i zorganizowanie spotkania złożył także na ostatniej, grudniowej sesji, radny Piotr Smoter.

Reklama

Mieszkańcy tych okolic mają jeszcze jeden problem - rów, który biegnie między ul. Jagiełły a Bolesława Śmiałego i krzyżuje się z kanałem fortecznym. - Na nasze zapytanie do gminy w jaki sposób jest on utrzymywany, czyszczony, otrzymaliśmy odpowiedź, że w lutym i w sierpniu przeprowadzono prace i udrożniony został przepływ wody w tym rowie oraz przeprowadzono prace oczyszczające. Według dalszych zapisów odpowiedzi z gminy wynika, że kilka razy w roku usuwane są zanieczyszczenia. Z uwagi na interwencję Nyskiej Grupy Przyrodniczej w związku z licznymi stanowiskami bobrów został zmieniony harmonogram prac związany z utrzymaniem rowu fortecznego, co faktycznie skutkowało jego znacznym zarośnięciem i tworzeniem rozlewisk.

Mieszkańcy okolic wybrali się na dłuższą wycieczkę, żeby zobaczyć jak wyglądają efekty prac zlecone przez gminę, o których mowa była w piśmie. – To, co zobaczyliśmy po prostu nas przeraziło – mówi Ewa Jakubek. – Rów jest utrzymany w dobrym stanie tylko w okolicach siłowni zewnętrznej i przez fragment środkowy. Na pozostałym obszarze stoi śmierdząca woda – śmieci, zanieczyszczenia, chaszcze. To było nieczyszczone od lat! Przy większych opadach woda zaraz się tam poniesie i będzie zalewać okolicę, dodatkowo tamowana przez zapory bobrów. Taką sytuację mieliśmy już latem kończącego się roku!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kolbiarz - niezalogowany 2026-01-02 19:35:36

    Przecież oni są wybranie dla siebie i swoich korzyści. Nie wymagajcie by władza robiła coś dla mieszkańców ❗

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mul - niezalogowany 2026-01-02 19:36:10

    Ale domki nad zbiornikiem głębinowy bydzie, akwa buduje i akwa nie ma czasu na pierdoły

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama