Reklama

Pracownicy skarżą się na gminną spółkę

09/02/2026 15:49

Do naszej redakcji wpłynęło anonimowe pismo od pracowników (bądź pracownika) spółki EkoNysa o podejrzeniu poważnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki oraz traktowania pracowników zatrudnionych w tej spółce, która zajmuje się wywozem odpadów komunalnych na terenie gminy Nysa. 

Autorzy (autor) pisma informują na wstępie, że sprawa została zgłoszona wcześniej burmistrzowi Miasta i Gminy Nysa, jako organowi sprawującemu nadzór właścicielski nad spółką. ”Pomimo przekazania informacji o możliwych naruszeniach, do chwili obecnej nie podjęto żadnych widocznych działań. Takie postępowanie należy uznać za niepoważne i nieodpowiedzialne, biorąc pod uwagę, że chodzi o spółkę komunalną, bezpieczeństwo pracowników oraz mieszkańców gminy” – czytamy w korespondencji.

W piśmie, które skierowano do naszej redakcji podnoszonych jest kilka punktów określanych jako nieprawidłowości. Jednym z nich ma być bardzo zły stan techniczny pojazdów wykorzystywanych do wywozu odpadów, co może stwarzać zagrożenie dla pracowników oraz użytkowników dróg i naruszać przepisy BHP oraz przepisy ruchu drogowego. „Z samochodów wycieka olej, brak hamulców, brak ogrzewania. W okresie kilku ostatnich lat zostało zakupionych kilka pojazdów używanych znacznie wyeksploatowanych, generuje to zwiększone koszty utrzymania oraz napraw, co budzi wątpliwości co do zasadności i gospodarności tych zakupów” - pada w piśmie.

Reklama

Według dalszych zarzutów stosowanych w gminnej spółce wyliczane jest, cytujemy, „stosowanie nieprawidłowych form zatrudnienia – wykonywanie pracy w warunkach właściwych dla stosunku pracy na podstawie umów cywilnoprawnych. Naruszanie przepisów o czasie pracy i odpoczynku, w szczególności kierowanie pracowników na nocne dyżury (np. zimowe utrzymanie dróg), a następnie zobowiązywanie ich do pracy w ciągu dnia na rejonach, co może naruszać przepisy Kodeksu pracy dotyczące obowiązkowego odpoczynku dobowego i tygodniowego”.
W piśmie pada także informacja o podejrzeniu stosowania presji psychicznej i mobbingu wobec pracowników. (…) Jednym z przykładów ma być odmowa wykonania pracy, niewynikającej z zakresu obowiązków, co skutkuje degradacją na niższe stanowisko lub groźbą o nieprzedłużeniu umowy o pracę. 

„Opisane sygnały mogą wskazywać na naruszenia prawa pracy, przepisów BHP oraz standardów, jakie powinny obowiązywać spółkę komunalną realizującą zadania publiczne. Brak reakcji ze strony władz gminy oraz istniejących w spółce EkoNysa związków zawodowych, pomimo wcześniejszego zgłoszenia, budzi poważny niepokój i rodzi pytania o rzeczywisty nadzór nad spółką. Zgłoszenie ma charakter anonimowy z uwagi na obawę przed konsekwencjami wobec pracowników. 

Reklama

Wiceburmistrz Elwira Ślimak potwierdziła w piśmie, które wystosowaliśmy w tej sprawie do władz miasta, że anonim w sprawie EkoNysa dotarł do Urzędu Miejskiego. - Na skutek otrzymanego anonimu podjęto czynności sprawdzające i w ich ramach otrzymano od prezesa spółki szczegółowe wyjaśnienia dotyczących wszystkich zagadnień – informuje wiceburmistrz dodając jednak, że większość nieprawidłowości zarzucanych w anonimie podlega kontroli innych organów, takich jak Państwowa Inspekcja Pracy i Inspekcja Transportu Drogowego, a wobec zapowiedzi, że pismo autor anonimu skieruje samodzielnie do powyższych organów - według Elwiry Ślimak – nie zachodzi potrzeba ich ponownego zgłaszania.

Z kolei prezes spółki EkoNysa, Tomasz Ogorzały, odnosząc się do zarzutów zawartych w piśmie stwierdził, że sprzęt, na którym pracują pracownicy cyklicznie poddawany jest obowiązkowej kontroli na stacjach diagnostycznych, a skoro pomyślnie przechodzą kontrolę nie zagrażają bezpieczeństwu ludzi i ruchu drogowego. - W sytuacjach zgłaszanych przez pracowników, usterki sprzętu są na bieżąco naprawiane w warsztacie naprawczym spółki – informuje prezes Ogorzały.

Reklama

Na zarzuty dotyczące stosowanych umów przez gminną spółkę w stosunku do pracowników prezes stwierdza, że „(…) zatrudnienie pracowników w ramach umów cywilnoprawnych, w tym na umowy zlecenia nie jest praktyką zabronioną przez prawo pracy. Zgodnie z przyjętym orzecznictwem sądów powszechnych dodatkowa umowa cywilnoprawna zawierana z własnym pracownikiem dotyczyć musi innych rodzajowo prac niż te, które wynikają z umowy o pracę, co w tym przypadku jest ewidentne. Umowa zlecenia nie ma charakteru umowy o pracę, zakres zlecenia jest zupełnie odmienny aniżeli obowiązki wynikające z umowy o pracę, praca zlecona jest wykonywana poza godzinami pracy etatowej (…)”.
Prezes Ogorzały dodaje, że umowy cywilne są przez pracowników podpisywane dobrowolnie, mają charakter dorywczy i ewidentnie sezonowy. Ponadto zabezpieczają nadzwyczajne potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa w sytuacjach awaryjnych. Jeśli chodzi o naruszenie przepisów o czasie pracy i odpoczynku pracowniczym prezes stwierdza, że w sytuacji zatrudniania pracownika na umowę zlecenia mamy do czynienia z dwoma odrębnymi stosunkami łączącymi pracownika i pracodawcę, których nie można łączyć. „W związku z zawartą umową o pracę i harmonogramem wykonywania pracy w jej ramach pracownik ma zapewniony odpoczynek dobowy. W przypadku realizacji umowy zlecenia takiego obowiązku nie ma, nie obowiązują żadne przepisy wynikające z Kodeksu pracy o czasie pracy.

Jeśli chodzi o ewentualne przejawy mobbingu prezes stwierdza, że w spółce funkcjonuje procedura antymobbingowa wprowadzona jego zarządzeniem 2 stycznia 2023 r., zgodnie z którą każde przejawy mobbingu winny być zgłaszane w formie pisemnej do zarządu spółki, który w oparciu o złożoną skargę powołuje komisję, a ta bada sprawę, a wnioski przekazuje prezesowi. W ciągu trzech lat funkcjonowania wspomnianej procedury nie wpłynęła żadna skarga, która miałaby wskazywać na zjawisko mobbingu w stosunku do pracowników - czy to w formie degradacji ze stanowiska, gróźb nieprzedłużeniem umowy o pracę, czy też wykonywania dodatkowej pracy niewynikającej z treści umowy o pracę. Czy w gminnej spółce jest pod tym względem tak dobrze, czy może procedura budzi w pracownikach obawę na tyle mocno, że wolą nie zgłaszać swoich zastrzeżeń?
Przesłaliśmy zapytanie do Państwowej Inspekcji Pracy w Opolu czy przeprowadzała kontrolę w EkoNysa, a jeżeli tak, to jakie były jej efekty. Do momentu zamknięcia tego numeru naszej gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze zapytanie.
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Olaf - niezalogowany 2026-02-09 16:03:57

    Identycznie jest w MZK też poszło pismo do burmistrza tylko nie anonimowe i co i nic.Sami mieszkańcy piszą, że autobusy nie powinny być dopuszczone do ruchu ze względu na stan techniczny .Kto będzie odpowiedzialny jak dojdzie da wypadku i będą poszkodowani zapewne kierowca bo pojechał złomem ,a prezes jak zwykle nic nie wiedział takie będzie tłumaczenie.Spółki gminne to jedna wielka porażka i zarządzający nimi również

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2026-02-09 16:09:47

    Kiedyś miałem okazję tam pracować i faktycznie mechanicy tam co chwilę naprawiają a stan techniczny latwo sprawdzić , policja powinna stanąć rano przy bramie jak wyjeżdżają śmieciarki i dogłębnie je sprawdzić ,no ale policjanci mają inne priorytety patrz ściganie opozycji i palenie w piecach na komendach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2026-02-09 16:10:37

    Telefon na policję.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama