Do naszej redakcji wpłynęło anonimowe pismo od pracowników (bądź pracownika) spółki EkoNysa o podejrzeniu poważnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki oraz traktowania pracowników zatrudnionych w tej spółce, która zajmuje się wywozem odpadów komunalnych na terenie gminy Nysa.
Autorzy (autor) pisma informują na wstępie, że sprawa została zgłoszona wcześniej burmistrzowi Miasta i Gminy Nysa, jako organowi sprawującemu nadzór właścicielski nad spółką. ”Pomimo przekazania informacji o możliwych naruszeniach, do chwili obecnej nie podjęto żadnych widocznych działań. Takie postępowanie należy uznać za niepoważne i nieodpowiedzialne, biorąc pod uwagę, że chodzi o spółkę komunalną, bezpieczeństwo pracowników oraz mieszkańców gminy” – czytamy w korespondencji.
W piśmie, które skierowano do naszej redakcji podnoszonych jest kilka punktów określanych jako nieprawidłowości. Jednym z nich ma być bardzo zły stan techniczny pojazdów wykorzystywanych do wywozu odpadów, co może stwarzać zagrożenie dla pracowników oraz użytkowników dróg i naruszać przepisy BHP oraz przepisy ruchu drogowego. „Z samochodów wycieka olej, brak hamulców, brak ogrzewania. W okresie kilku ostatnich lat zostało zakupionych kilka pojazdów używanych znacznie wyeksploatowanych, generuje to zwiększone koszty utrzymania oraz napraw, co budzi wątpliwości co do zasadności i gospodarności tych zakupów” - pada w piśmie.
Według dalszych zarzutów stosowanych w gminnej spółce wyliczane jest, cytujemy, „stosowanie nieprawidłowych form zatrudnienia – wykonywanie pracy w warunkach właściwych dla stosunku pracy na podstawie umów cywilnoprawnych. Naruszanie przepisów o czasie pracy i odpoczynku, w szczególności kierowanie pracowników na nocne dyżury (np. zimowe utrzymanie dróg), a następnie zobowiązywanie ich do pracy w ciągu dnia na rejonach, co może naruszać przepisy Kodeksu pracy dotyczące obowiązkowego odpoczynku dobowego i tygodniowego”.
W piśmie pada także informacja o podejrzeniu stosowania presji psychicznej i mobbingu wobec pracowników. (…) Jednym z przykładów ma być odmowa wykonania pracy, niewynikającej z zakresu obowiązków, co skutkuje degradacją na niższe stanowisko lub groźbą o nieprzedłużeniu umowy o pracę.
„Opisane sygnały mogą wskazywać na naruszenia prawa pracy, przepisów BHP oraz standardów, jakie powinny obowiązywać spółkę komunalną realizującą zadania publiczne. Brak reakcji ze strony władz gminy oraz istniejących w spółce EkoNysa związków zawodowych, pomimo wcześniejszego zgłoszenia, budzi poważny niepokój i rodzi pytania o rzeczywisty nadzór nad spółką. Zgłoszenie ma charakter anonimowy z uwagi na obawę przed konsekwencjami wobec pracowników.
Wiceburmistrz Elwira Ślimak potwierdziła w piśmie, które wystosowaliśmy w tej sprawie do władz miasta, że anonim w sprawie EkoNysa dotarł do Urzędu Miejskiego. - Na skutek otrzymanego anonimu podjęto czynności sprawdzające i w ich ramach otrzymano od prezesa spółki szczegółowe wyjaśnienia dotyczących wszystkich zagadnień – informuje wiceburmistrz dodając jednak, że większość nieprawidłowości zarzucanych w anonimie podlega kontroli innych organów, takich jak Państwowa Inspekcja Pracy i Inspekcja Transportu Drogowego, a wobec zapowiedzi, że pismo autor anonimu skieruje samodzielnie do powyższych organów - według Elwiry Ślimak – nie zachodzi potrzeba ich ponownego zgłaszania.
Z kolei prezes spółki EkoNysa, Tomasz Ogorzały, odnosząc się do zarzutów zawartych w piśmie stwierdził, że sprzęt, na którym pracują pracownicy cyklicznie poddawany jest obowiązkowej kontroli na stacjach diagnostycznych, a skoro pomyślnie przechodzą kontrolę nie zagrażają bezpieczeństwu ludzi i ruchu drogowego. - W sytuacjach zgłaszanych przez pracowników, usterki sprzętu są na bieżąco naprawiane w warsztacie naprawczym spółki – informuje prezes Ogorzały.
Na zarzuty dotyczące stosowanych umów przez gminną spółkę w stosunku do pracowników prezes stwierdza, że „(…) zatrudnienie pracowników w ramach umów cywilnoprawnych, w tym na umowy zlecenia nie jest praktyką zabronioną przez prawo pracy. Zgodnie z przyjętym orzecznictwem sądów powszechnych dodatkowa umowa cywilnoprawna zawierana z własnym pracownikiem dotyczyć musi innych rodzajowo prac niż te, które wynikają z umowy o pracę, co w tym przypadku jest ewidentne. Umowa zlecenia nie ma charakteru umowy o pracę, zakres zlecenia jest zupełnie odmienny aniżeli obowiązki wynikające z umowy o pracę, praca zlecona jest wykonywana poza godzinami pracy etatowej (…)”.
Prezes Ogorzały dodaje, że umowy cywilne są przez pracowników podpisywane dobrowolnie, mają charakter dorywczy i ewidentnie sezonowy. Ponadto zabezpieczają nadzwyczajne potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa w sytuacjach awaryjnych. Jeśli chodzi o naruszenie przepisów o czasie pracy i odpoczynku pracowniczym prezes stwierdza, że w sytuacji zatrudniania pracownika na umowę zlecenia mamy do czynienia z dwoma odrębnymi stosunkami łączącymi pracownika i pracodawcę, których nie można łączyć. „W związku z zawartą umową o pracę i harmonogramem wykonywania pracy w jej ramach pracownik ma zapewniony odpoczynek dobowy. W przypadku realizacji umowy zlecenia takiego obowiązku nie ma, nie obowiązują żadne przepisy wynikające z Kodeksu pracy o czasie pracy.
Jeśli chodzi o ewentualne przejawy mobbingu prezes stwierdza, że w spółce funkcjonuje procedura antymobbingowa wprowadzona jego zarządzeniem 2 stycznia 2023 r., zgodnie z którą każde przejawy mobbingu winny być zgłaszane w formie pisemnej do zarządu spółki, który w oparciu o złożoną skargę powołuje komisję, a ta bada sprawę, a wnioski przekazuje prezesowi. W ciągu trzech lat funkcjonowania wspomnianej procedury nie wpłynęła żadna skarga, która miałaby wskazywać na zjawisko mobbingu w stosunku do pracowników - czy to w formie degradacji ze stanowiska, gróźb nieprzedłużeniem umowy o pracę, czy też wykonywania dodatkowej pracy niewynikającej z treści umowy o pracę. Czy w gminnej spółce jest pod tym względem tak dobrze, czy może procedura budzi w pracownikach obawę na tyle mocno, że wolą nie zgłaszać swoich zastrzeżeń?
Przesłaliśmy zapytanie do Państwowej Inspekcji Pracy w Opolu czy przeprowadzała kontrolę w EkoNysa, a jeżeli tak, to jakie były jej efekty. Do momentu zamknięcia tego numeru naszej gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze zapytanie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Identycznie jest w MZK też poszło pismo do burmistrza tylko nie anonimowe i co i nic.Sami mieszkańcy piszą, że autobusy nie powinny być dopuszczone do ruchu ze względu na stan techniczny .Kto będzie odpowiedzialny jak dojdzie da wypadku i będą poszkodowani zapewne kierowca bo pojechał złomem ,a prezes jak zwykle nic nie wiedział takie będzie tłumaczenie.Spółki gminne to jedna wielka porażka i zarządzający nimi również
Kiedyś miałem okazję tam pracować i faktycznie mechanicy tam co chwilę naprawiają a stan techniczny latwo sprawdzić , policja powinna stanąć rano przy bramie jak wyjeżdżają śmieciarki i dogłębnie je sprawdzić ,no ale policjanci mają inne priorytety patrz ściganie opozycji i palenie w piecach na komendach.
Telefon na policję.
Tymczasem po drugiej stronie na policji.
Tylko kontrola we wszystkich spółkach gminy ,wnikliwa kontrola nie przez radę nadzorcza jak w przypadku Hali Nysa,ale przez podmiot zewnętrzny oczyści te całe bagno jakie mamy w nysie.tak wygląda nyska ośmiornica,sieć powiązań radni zatrudnieni w spolkach i mamy to co mamy znaczy bagno i kupa mułu.ale czy władzom Nysy na tym zależy,śmiem bardzo wątpić.
Identycznie jest w MZK też poszło pismo do burmistrza tylko nie anonimowe i co i nic.Sami mieszkańcy piszą, że autobusy nie powinny być dopuszczone do ruchu ze względu na stan techniczny .Kto będzie odpowiedzialny jak dojdzie da wypadku i będą poszkodowani zapewne kierowca bo pojechał złomem ,a prezes jak zwykle nic nie wiedział takie będzie tłumaczenie.Spółki gminne to jedna wielka porażka i zarządzający nimi również
Kiedyś miałem okazję tam pracować i faktycznie mechanicy tam co chwilę naprawiają a stan techniczny latwo sprawdzić , policja powinna stanąć rano przy bramie jak wyjeżdżają śmieciarki i dogłębnie je sprawdzić ,no ale policjanci mają inne priorytety patrz ściganie opozycji i palenie w piecach na komendach.
Telefon na policję.