Reklama

Szpital przegrał proces za błąd medyczny. Musi zapłacić 1,2 mln zł

Ponad 1,2 mln zł musi zapłacić szpital w Głuchołazach pacjentce z tytułu przegranego procesu. Sprawa miała swój początek 27 lat temu.

Informacje o niekorzystnym dla lecznicy rozstrzygnięciu sądowym przedstawiono na piątkowej sesji rady powiatu. W związku z fatalną sytuacją finansową szpitala w Głuchołazach to Starostwo Powiatowe w Nysie będzie zmuszone pożyczyć (a z czasem pewnie umorzyć pożyczkę) placówce pieniądze na zapłatę zasądzonego odszkodowania. Musi to nastąpić jednorazowo, bo strona, która wygrała proces nie zgodziła się na rozłożenie należności na raty.

Sprawa miała swój początek w 1999 roku na funkcjonującej wówczas w głuchołaskim szpitalu porodówce. Podczas porodu doszło do błędu lekarskiego. Jego skutek jest taki, że 27–letnia dziś kobieta, która przyszła wówczas na świat, jest całkowicie zdana na opiekę rodziców nie będąc w stanie wykonać nawet najbardziej podstawowych czynności. Szpital był ubezpieczony od błędów medycznych, ale do kwoty 120 tysięcy złotych.  Przez lata placówka wypłacała nieletniej pacjentce rentę. Po osiągnieciu przez nią dorosłości sprawa wróciła na wokandę. Nie doszło do sytuacji na którą liczyli prawnicy szpitala – do przedawnienia sprawy. - Przez lata sprawa się toczyła, poszczególne dyrekcje szpitala i pracownicy wiedzieli o tym, a mimo tego nie przygotowano rezerwy na wypadek przegranego procesu, a należało się z tym liczyć skoro wypłacana była renta – mówił z irytacją starosta Daniel Palimąka dodając, że jest to zawinienie byłych, jak i obecnej dyrekcji. - Liczono na przedawnienie sprawy, jednak sąd uznał inaczej - podkreślił. Nie krył, że lada dzień może przyjść do ZOZ-u klauzula wykonalności wyroku, a ZOZ nie ma pieniędzy na zapłatę odszkodowania. Zapewnił, że starostwo udzieli pomocy swojej jednostce. Starosta dodał jednak, że ze względów proceduralnych starostwo nie może przekazać szpitalowi w Głuchołazach pieniędzy konkretnie na ten cel, jednak udzieli placówce pożyczki. Dojdzie do tego prawdopodobnie już na następnej sesji.

Reklama

W obronie dyrekcji stanął wiceprzewodniczący rady powiatu Jacek Kanarski z Głuchołaz. Wyjaśnił, że w 1999 roku, kiedy doszło do tej sytuacji, szpital był ubezpieczony na wypadek konieczności wypłaty odszkodowania pacjentowi na kilkaset tysięcy złotych. Poza tym sytuacja finansowa szpitala jest tak fatalna, że o żadnym zabezpieczeniu środków nie mogło być mowy. Placówka bowiem łącznie z zasądzonym wyrokiem potrzebuje na JUŻ 11,5 mln zł (kwoty wymagalne). - Sytuacja jest poważna – skwitował radny Kanarski. Na następnej sesji radni mają podjąć uchwałę o udzieleniu szpitalowi 5 mln zł pożyczki.
To nie jedyny problem władz starostwa jeśli chodzi o pieniądze dla podległych mu szpitali. W związku ze zmianami w funkcjonowaniu porodówek również oddział położniczo ginekologiczny w Nysie będzie musiał przejść remont. W innym przypadku nie będzie możliwe podpisanie kontraktu z NFZ. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu otwarto po remoncie SOR, który był kompletnie zniszczony w czasie powodzi. Koszt tego remontu wyniósł 10 mln zł. W tym roku za 2 mln zł w ramach dotacji ma zostać wyremontowane także lądowisko dla helikopterów.
Przypomnijmy, że Starostwo Powiatowe w Nysie przygotowuje się do konsolidacji obu szpitali. Brane są dwa warianty przekształcenia - utworzenie trzeciego podmiotu, który wchłonie oba szpitale lub włączenie głuchołaskiego szpitala do szpitala w Nysie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2026 10:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama