Reklama

Menadżer hali kontra radny Siwy. Adam Zelent zarzuca mu kłamstwo

Na ostatniej sesji rady miejskiej wiceprzewodniczący rady i menadżer Hali Nysa Adam Zelent mówił, że pod jego adresem stawiane są fałszywe tezy. Chodzi o kontrowersje wokół zamówień publicznych w tym gminnym obiekcie. Jedną z umów podpisano tam z firmą, która jeszcze nie była zarejestrowana. Do tego zrobiono to przed formalnym zakończeniem postępowania na wyłonienie wykonawcy usług dla hali. Na początku sesji uwagę zwrócił na to radny Sławomir Siwy. Publicznie zapytał też Kordiana Kolbiarza czy uważa, że wszystko jest w porządku w podległej mu spółce?

- W przestrzeni medialnej pojawiają się różne dziwne rzeczy, więc tym bardziej tutaj odpowiem, że zarzuty pana radnego Siwego dotyczące rzekomego podsuwania jakichś ofert albo angażowania tzw. słupów są oczywiście całkowicie bezpodstawne i niezgodne ze stanem faktycznym. Stanowczo oświadczam, że oczywiście nie podejmowałem takich działań i w związku z czym uznaję pana stwierdzenia za bezzasadne - mówił na sesji Adam Zelent, który przekonywał, że radny Siwy na jego temat przedstawia fałszywe tezy. - Proszę pana Siwego, aby zaprzestał już formowania takich krzywdzących i nieprawdziwych informacji na mój temat - zaapelował. Dodał też, że jeżeli radny Siwy dysponuje jakimikolwiek dowodami, to powinien natychmiast zgłosić to do odpowiednich organów. - Jeżeli uważa, że naruszyłem jakieś prawo, oczywiście są do tego odpowiednie organy ścigania, a nie publiczna tutaj debata na ten temat i jakieś insynuacje i manipulacje non stop powtarzane w kółko i mielone przez pewne stowarzyszenie czy tam pseudo dziennikarzy - mówił Zelent. 

Sprawę ujawniło Stowarzyszenie Nysa Patrzy, które przeanalizowało dokumentację dotyczącą zamówień realizowanych w Hali Nysa. W sprawie montażu progów zwalniających ujawnili, że zamówienie powierzono firmie słup. Osoba, na którą zarejestrowano przedsiębiorstwo nic nie wiedziała nie tylko o umowie z halą, ale nawet nie składała oferty. Tymczasem w dokumentacji taka oferta widnieje. Podobnie jak oferta MZK, której prezes publicznie zaprzeczył, żeby ją składał. Kontrowersje dotyczą również sprzątania hali. Usługę powierzono firmie, która w momencie podpisania umowy nie istniała!  

Reklama

Po nagłośnieniu sprawy burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz ogłosił, że zwrócił się do rady nadzorczej Agencji Rozwoju Nysy o przeprowadzenie kontroli. Miała ona objąć wszystkie zamówienia na dostawy, usługi i roboty związane z funkcjonowaniem Hali Nysa w 2025 roku, ze szczególnym uwzględnieniem przestrzegania procedur udzielania zamówień, realizacji robót, odbiorów oraz rozliczeń z wykonawcami. Jej wyniki ujawniły m.in., że na potrzeby hali zakupiono laptopa za 27 tysięcy złotych. Jednak w sprawach zamówień publicznych nie dopatrzono się poważniejszych nieprawidłowości. Kontrolujący nie zwrócili uwagi na fałszywą ofertę MZK.  

W styczniu 2026 roku Stowarzyszenie Nysa Patrzy złożyło formalne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Nysie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami przy zamówieniach w Hali Nysa.
Informację o złożeniu zawiadomienia potwierdziły lokalne media. Na obecnym etapie nie podano jeszcze publicznie, czy prokuratura wszczęła śledztwo, czy prowadzi postępowanie sprawdzające. Wiadomo jednak, że materiały zostały przekazane organom ścigania. Trwa śledztwo w tej sprawie.  

Reklama

Pytanie brzmi - nie czy doszło do nieprawidłowości, ale jak szeroki był ich zakres – i czy zarzuty znajdą potwierdzenie w działaniach śledczych. Sprawa Hali Nysa może mieć dalszy ciąg nie tylko polityczny, ale i karny.
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama