Reklama

Powódź pokazała, że w Nysie nie ma gospodarza - mówi Patryk Cichy, przedstawiciel mieszkańców chcących zorganizować referendum w Nysie

04/12/2024 13:11

Rozmowa z Patrykiem Cichym, stojącym na czele grupy mieszkańców, która chce w Nysie przeprowadzić referendum w sprawie odwołania władz miasta. 

- Dlaczego mieszkańcy Nysy chcą odwołać burmistrza i radę miejską?
- Powódź pokazała, że w Nysie nie ma gospodarza, osoby biorącej odpowiedzialność za miasto i mieszkańców. Burmistrz Kordian Kolbiarz był nieobecny. Zarzucał dezinformację, a w mojej ocenie to on dezinformował najbardziej. Zapewniał, że nic nam nie grozi, po czym za chwilę kazał uciekać i ratować się kto może. Uciekać, dokąd? „Generalnie za rzekę" ten komentarz burmistrza przylgnie do niego już na zawsze jako symbol jego nieudolności. Nie było żadnych procedur, władza zostawiła ludzi samym sobie, komunikaty dotyczące (jak to nazwał burmistrz) samoewakuacji publikowane były na Facebooku. Pytam, co z osobami nieposiadającymi internetu? Przypomnę, że nie było łączności i prądu. Co z osobami starszymi? Niepełnosprawnymi? Nie było żadnej koordynacji, nie było wyznaczonych miejsc do ewakuacji, nie było środków transportu, do tego zamknięte mosty. Powódź to jedno, a to, co stało się zaraz po powodzi, to kolejny grzech nyskich władz. Oczekiwaliśmy, że zwołane sesje nadzwyczajne to będzie swoista „burza mózgów" burmistrzów i radnych zarówno koalicji jak i opozycji w celu pomocy osobom poszkodowanym, tego co można jeszcze zrobić, poprawić, jak pomóc przedsiębiorcom itd. wszystko ponad podziałami politycznymi. Co dostaliśmy? Radni koalicji pod batutą burmistrza zagłosowali przeciwko przyznaniu mieszkańcom głosu na sesji popowodziowej! Pokazano nam przysłowiowy środkowy palec. Dla mnie to skandal i dyskwalifikacja tych ludzi, którzy jeszcze niedawno, bo kilka miesięcy temu wręcz błagali nas o głosy w kampanii, przekonując, że będą naszym głosem w radzie miasta. Radni zapomnieli, że mandat, który od nas otrzymali to nie posady i diety, ale przede wszystkim służba na rzecz miasta i jego mieszkańców. Władza, która boi się dyskusji z mieszkańcami przegrała już na starcie. Referendum jest m.in. po to, aby przypomnieć władzy, że nic nie zostało dane na zawsze. Tak naprawdę to my, mieszkańcy, zatrudniamy tych ludzi i mamy pełne prawo ich oceniać. 

Reklama

- Przecież władze Nysy wielokrotnie zapewniały, że pomagali, że byli z mieszkańcami, a wręcz obronili Nysę...
- To bzdura. Od 16.09 byłem w wielu miejscach. Rozmawiałem ze znajomymi i nie tylko poszkodowanymi podczas powodzi. Miasto uratowali mieszkańcy, którzy zorganizowali się na ul. Wyspiańskiego w obronie wałów. Należy im się za to szacunek na zawsze, za to, że niezależnie od poglądów, statusu, czy zwykłych sympatii, wzięli po prostu sprawy w swoje ręce, widząc nieudolność władz. Podobnie było po powodzi, kiedy potrzebna była natychmiastowa pomoc. Co robili włodarze miasta? Zorganizowali zbiórkę w Hali Nysa, która mam wrażenie miała służyć w dużym stopniu ich promocji. Pamiętam, że zajęło im ok. tygodnia zanim wpadli na to, że pomoc oprócz jej gromadzenia w hali należy rozwozić bezpośrednio do osób poszkodowanych. Wiem co mówię, bo moi przyjaciele z Warszawy zorganizowali pomoc na wielką skalę, którą dystrybuowaliśmy w całym powiecie nyskim ale też w Lewinie Brzeskim, Lądku i Kłodzku nie kilka dni po powodzi ale zaraz po. Znajomi z ul. Jagiełły poszkodowani w trakcie powodzi, kiedy dowiedzieli się o rozdawanej zupie w Hali Nysa pukali się w czoło i pytali, kto ma na to czas? Byli zajęci sprzątaniem domów, nie mieli czasu na „wycieczki" pod halę... nikt wtedy nie miał. 

- Pana wystąpienie na sesji rady miejskiej zobaczył chyba każdy mieszkaniec Nysy. Stanął Pan po stronie poszkodowanych przez powódź i nie bał się Pan powiedzieć, że burmistrz zawiódł ludzi.
- Dziękuję za wszystkie słowa poparcia po moim wystąpieniu na sesji, ale nie uważam, żeby było to coś nadzwyczajnego. Burmistrz tak naprawdę sam sprowokował mnie do tego w jednym z komentarzy na FB, w którym w odpowiedzi na moją krytykę odpisał mi, że „łatwo przychodzi mi ocenianie innych i żebym pisał dalej". Faktycznie, łatwo przychodzi mi krytykowanie osób odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo. Pewnie dlatego, że miałem wątpliwą okazję przeżyć ich nieudolność na własnej skórze, kiedy z rodziną musieliśmy uciekać z domu. Na komentarz burmistrza, żebym pisał dalej odpisałem jedynie, że „po co pisać, powiem wam to wszystko prosto w twarz". W życiu trzeba słowa dotrzymywać, dlatego poszedłem na sesję. Niestety, zobaczyłem na własne oczy z jednej strony sparaliżowanego burmistrza, z drugiej radnych, którzy totalnie nie rozumieją swojej roli. Zobaczyłem ludzi nijakich, bez grama kreatywności, empatii... Burmistrz pokazujący mi gestem „szybciej, szybciej" czy pani Ślimak śmiejąca się w momencie, kiedy opowiadałem o przerażonej rodzinie czy stęchliźnie, szlamie i błocie podczas sprzątania domu znajomych, to najlepszy dowód na to jaka na sali obrad panuje atmosfera - pogarda, brak szacunku, empatii, po prostu elementarnego człowieczeństwa. Dla tych ludzi liczą się jedynie stołki, etaty, fuchy, diety. Nic więcej. 

Reklama

- Czy ktoś za wami stoi? Burmistrz twierdzi, że to akcja polityczna jego przeciwników.
- Burmistrz wszystko sprowadza do polityki i przeciwników politycznych. Błędnie. Niebawem zaprezentujemy inicjatorów referendum. Stoją za nami mieszkańcy Nysy oraz mieszkańcy sołectw, bo przecież Nysa to także 26 sołectw. Tam także ludzie byli i są zostawieni sami sobie. W Białej Nyskiej woda budziła w środku nocy jej mieszkańców. Gdzie była władza? W Domaszkowicach mieszkańcy protestują przeciwko budowie biogazowni. W pełni ich rozumiem i popieram. Czy burmistrz rozumie tych ludzi? Czy bierze pod uwagę ich głos, postulaty, apele? Zamiast rozmawiać z ludźmi i wsłuchiwać się w ich potrzeby, wsłuchuje się jedynie w interes inwestora... Czy my mamy jeszcze coś do powiedzenia w kwestii otoczenia w jakim chcemy żyć? W kwestii bezpieczeństwa naszych rodzin? Czy może jesteśmy po prostu „maszynkami" do płacenia podatków i oddawania głosów podczas wyborów. W gminie pojęcie dialogu społecznego i służby w interesie mieszkańców nie istnieje. To kolejny powód, dla którego referendum musi się odbyć. Wplątywanie w to polityki to zagrywka ludzi przerażonych wizją utraty stołków, diet i etatów. To straszne jak ci ludzie boją się utraty „władzy" i benefitów z tym związanych. Poziom „kumoterstwa" jest poza skalą, to gangrena, która toczy nasze miasto i nie pozwala na uwolnienie jego potencjału. Młodzi, zdolni wyjeżdżają, widząc kolejnych radnych zatrudnionych np. w miejskich spółkach. To kolejny grzech tej władzy. O tym należy rozmawiać i wskazywać takie zachowania wprost. My łatek nie damy sobie przykleić i nie pozwolimy, aby polityka wplątała się w naszą inicjatywę z brudnymi butami. 

- Pan Kolbiarz twierdzi też, że referendum to robienie polityki na tragedii powodziowej.
- Najwygodniej byłoby zapomnieć, przejść do porządku dziennego. Jak to burmistrz napisał „zebraliśmy doświadczenie wracamy do normalności". Przepraszam, ale o jakiej normalności mówimy? Odbyło się 5 sesji od czasu powodzi. Pięć! Zmarnowano tylko nasz czas, nie uchwalono żadnej uchwały, która wsparłaby osoby poszkodowane w jakikolwiek sposób. Ponad podziałami. Tam nawet zalążka pomysłu nie ma. Wniosek opozycji o wsparcie przedsiębiorców w zakresie zwolnienia z podatku od nieruchomości został odrzucony. Co dostaliśmy w zamian? Nic. Rada miasta jest żadna, nijaka. Ci ludzie na sesjach wyglądają jakby byli „z wosku", zero kreatywności, emocji, nic. Większość z radnych koalicji nie zabrała głosu od rozpoczęcia kadencji. Jak można po takiej katastrofie jaka nawiedziła nasze miasto nie mieć nic do powiedzenia? Nie rozumiem tego… Wszyscy wiemy, że doszło do zaniedbań, władza nie wywiązała się ze swoich obowiązków. Czy ktoś poniósł z osób odpowiedzialnych za miasto i bezpieczeństwo naszych rodzin jakieś konsekwencje? Nie. Wracajmy do normalności. Tak byłoby najprościej. Wielu z nas przeżyło niekompetencje tych ludzi na własnej skórze. Przyszedł czas na konsekwencje i polityka nie ma tu żadnego znaczenia. 

Reklama

- Jak Pan odebrał fakt, że burmistrz zablokował Pana na swojej stronie na Facebooku, którą przecież wykorzystywał w powodzi do informowania mieszkańców?
- Odebrałem to z zażenowaniem. Zamiast dialogu mamy cenzurę. Metody rodem z PRL. Wstyd. Czego boi się burmistrz? Zwykłego, przeciętnego mieszkańca Nysy? Spotkałem ostatnio burmistrza w centrum miasta, kiedy parkowałem samochód na jednej z ulic. Podszedłem i grzecznie zapytałem o cenzurę na jego profilu. Usłyszałem, że blokuje mieszkańców, „bo mnie krytykują" i jeszcze „jestem burmistrzem osób, które na mnie głosowały". Uważam, że dzisiaj burmistrz powinien brać odpowiedzialność za wszystkich mieszkańców, ale widać mamy inne spojrzenie na kwestie odpowiedzialności. W kwestii bezpieczeństwa też mamy najwyraźniej odmienne zdanie. Kolejna powódź czeka nas szybciej niż za 27 lat. Burmistrz w trakcie ostatniego kryzysu komunikował się z mieszkańcami za pomocą Facebooka właśnie. Jak w takim razie mają do osób zablokowanych dotrzeć komunikaty burmistrza w przypadku kolejnego zagrożenia? Nie wiem. Z jednej strony takie obrażanie się jest dziecinne, z drugiej uświadomiłem sobie, że nasze działania, podkreślanie zaniedbań i nieprawidłowości są słuszne. Merytorycznie burmistrz nie był w stanie odpowiedzieć, więc rozpoczął cenzurowanie osób „niewygodnych". To tylko pokazuje, że idziemy dobrą drogą. Działamy dalej, wszystkim nam burmistrz ust nie zaknebluje. Podczas wspomnianej rozmowy burmistrz sam zaproponował, że mnie odblokuje (tylko mnie). Jeśli jakimś cudem pan to czyta, panie burmistrzu, to chcę przekazać jedną rzecz, albo odblokuje pan wszystkich, albo proszę nie tracić czasu tylko na mnie. Nie czuję się inny, lepszy od pozostałych. Stop cenzurze! 

- Po co dzwoniła do pana wiceburmistrz Elwira Ślimak?
- Faktycznie, kilka dni temu skontaktowała się ze mną pani wiceburmistrz Ślimak. Zaprosiła mnie na spotkanie. W pierwszej chwili odpowiedziałem - bardzo chętnie, jednak kiedy dowiedziałem się, że przedmiotem spotkania mają być moje słowa na sesji, uznałem, że muszę grzecznie podziękować za cenny czas pani Ślimak. Dzisiaj spotykanie się i zagłaskiwanie rzeczywistości nie ma sensu. Czasu nie można cofnąć, podobnie jak nie można pozbyć się negatywnych doświadczeń związanych z powodzią, całej tej amatorki osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin. Dzisiaj jedyna moja propozycja dla obecnej władzy to poddanie się pod ocenę mieszkańcom. Przyszedł czas na konsekwencje zaniedbań. 
 
- W czwartek, 5 grudnia, odbędzie się spotkanie informacyjne w sprawie referendum. Co będzie jego tematem?
- Spotkanie organizujemy w sali bankietowej „NIEBO" przy ul. Piłsudskiego 23. Tematem będą kwestie związane z organizacją referendum ws. odwołania burmistrza i radnych Nysy. Odpowiemy na pytanie, dlaczego referendum jest tak ważne dla każdego mieszkańca gminy Nysa. Przedstawimy szczegóły planu, harmonogram działań a także zaprezentujemy inicjatorów referendum. Na spotkaniu odbędzie się także prelekcja radcy prawnego w zakresie pułapek stosowanych przez firmy ubezpieczeniowe przy likwidacji szkód związanych z powodzią. Jak skutecznie walczyć o odszkodowania, omijać pułapki ubezpieczycieli oraz walczyć o swoje prawa. Spotkanie zakończy panel otwartej dyskusji tj. pomysły na konieczne zmiany, propozycje, uwagi. To spotkanie będzie okazją do wymiany opinii, zdobycia cennych informacji, nawiązania współpracy na rzecz pozytywnych zmian w Nysie oraz odpowiedzi na pytania związane z referendum. Obecność wszystkich zainteresowanych osób będzie dla nas niezwykle ważna. Zapraszam serdecznie.

Reklama


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Trzymam - niezalogowany 2024-12-04 14:21:20

    kciuki i już się cieszę , że kołnierz betoniarz ściska dupsko .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wyborca - niezalogowany 2024-12-04 14:50:40

    Nowakowski też drży bo worki i piasek kazał ludziom kupować a sam uciekł z radnymi, miał mój głos ale go sponiewierał czas narescie pokazać co ludzie myślą o władzy Otmuchowa tej i poprzedniej

    • Zgłoś wpis
  • Ginter Mercedes sprinter - niezalogowany 2024-12-04 15:45:55

    Wszystko rozumiem oskarżacie się nawzajem jest okazja na krzywdzie ludzkiej spić śmietankę i dostać się do koryta rozumiem was że chcecie to wykorzystać.Ale kiedy będzie jakaś informacja kto odpowiada za powódź w Nysie i jakie błędy zostały popełnione?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama