Reklama

Czy odpady z nyskiej spalarni to toksyczna bomba?

Trwa budowa elektrociepłowni, dla której paliwem będą śmieci z nyskiego wysypiska w Domaszkowicach. Nyska Energetyka Cieplna uspokaja, że popioły i pozostałości po ich spalaniu nie trafią na zwykłe wysypisko. Zamiast tego mają zyskać „drugie życie” jako materiał do budowy dróg czy elementów budowlanych. 

Odpady ze spalarni to w dużej części odpady niebezpieczne, których nie wolno składować na zwykłych gminnych składowiskach, takich jak to w Domaszkowicach pod Nysą.

Prezes Nyskiej Energetyki Cieplnej Artur Pawlak podkreśla, że już w 2021 roku spółka znalazła partnera – firmę MoBruk – która deklaruje gotowość do przejęcia i przetworzenia tych pozostałości. Zanim jakikolwiek transport opuści zakład, popiół ma być przebadany w laboratorium. Szacuje się, że po spalaniu zostanie do 30 proc. odpadów. - Całość rozwiązania uzgodniono z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – podkreśla. 

Reklama

Przeciwnicy spalarni śmieci wskazują, że popioły – zwłaszcza popioły lotne z oczyszczania spalin – zawierają skoncentrowane metale ciężkie (ołów, kadm, rtęć, arsen, antymon), dioksyny, furany oraz inne toksyczne substancje. 
Nyska spółka zapewnia, że dzięki procesom odzysku i współpracy z MoBruk niemal całość pozostałości zostanie „ponownie wykorzystana”. MoBruk specjalizuje się m.in. w „zestalaniu i stabilizacji” odpadów niebezpiecznych, wiązaniu metali ciężkich cementem i produkcji sztucznych kruszyw. To rozwiązanie stosowane w branży, ale nie jest wolne od kontrowersji – wymaga precyzyjnej kontroli, a ewentualne błędy w stabilizacji mogą prowadzić do późniejszego wypłukiwania toksyn.

Prezes Pawlak nie podał nam jakie będą realne koszty transportu, badań laboratoryjnych i specjalistycznego przetwarzania tych odpadów. To ważna informacja – ostatecznie te koszty mogą obciążyć taryfę za ciepło. Jest to o tyle ważne, że jeden z argumentów za budową spalarni był taki, że paliwo alternatywne trzeba wywozić poza Nysę i za to płacić. Czy wywożenie popiołów i ich utylizacja będzie tańsza?  

Reklama

Budowa spalarni w Nysie miała rozwiązać problem odpadów komunalnych. Tymczasem generuje nowy, znacznie bardziej kłopotliwy strumień odpadów niebezpiecznych. Mieszkańcy oczekują nie tylko obietnic „drugiego życia” popiołów, ale gwarancji, że koszt ich utylizacji będzie tańszy, niż wywożenie paliwa alternatywnego poza Nysę. Na razie otrzymujemy zapewnienia, że „wszystko jest uzgodnione”. W kontekście toksycznych właściwości tych odpadów to zdecydowanie za mało.
Ostateczna weryfikacja bezpieczeństwa odpadów ze spalarni nastąpi oczywiście w praktyce – po uruchomieniu zakładu i pierwszych seriach analiz laboratoryjnych.
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karol - niezalogowany 2026-05-25 15:33:09

    gdzie jest budowana ta spalarnia?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stereo i w kolorze. - niezalogowany 2026-05-25 16:03:09

    Na terenie NEC, bliskie centrum, z bryzą z Bakomy Goswinowice, zapach tylko dla odważnych...

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stereo i w kolorze. - niezalogowany 2026-05-25 16:00:14

    Nysa: miasto perspektywiczne, awaria Umicore, smród że spalarni, cykliczna powódź, oszczędności konsekwencje zadłużenia, jest ok.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama