Reklama

Prokuratura umorzyła „aferę marynarkową”. Nysa Patrzy: „To nie kończy sprawy”


Prokuratura Rejonowa w Prudniku umorzyła postępowanie dotyczące tzw. afery marynarkowej, której bohaterem był starosta nyski Daniel Palimąka. Śledczy uznali, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Wg. prokuratury zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów. Zdaniem Stowarzyszenia Nysa Patrzy, nie przesłuchano kluczowych świadków, w tym sprzedawców towarów, za które zapłacono bonami powiatu nyskiego. 


Sprawa od kilku miesięcy wywoływała duże kontrowersje. Jej początkiem były ustalenia Stowarzyszenia Nysa Patrzy, które przeanalizowało dokumenty dotyczące wydatków realizowanych z kart płatniczych Starostwa Powiatowego w Nysie. Wątpliwości wzbudził zakup bonów podarunkowych, które – według ujawnionych dokumentów – miały zostać wykorzystane na zakup odzieży, w tym dwóch marynarek i skarpet. Członkowie stowarzyszenia twierdzili, że modele marynarek odpowiadały tym, w których publicznie występował starosta Daniel Palimąka. 
Sam starosta od początku stanowczo zaprzeczał oskarżeniom. Przekonywał, że ani on, ani nikt działający na jego polecenie nie dokonywał prywatnych zakupów z publicznych pieniędzy. Tłumaczył również, że część kontrowersyjnych wydatków była związana z organizacją koncertu „Melodie wdzięczności”, a karty podarunkowe miały zostać przekazane młodym artystom występującym podczas wydarzenia. Mieli za nie kupić koszule i krawaty dla członków zespołu. W prokuraturze szef grupy zeznał, że kupił za nie jednak marynarki i skarpetki...

Afera miała jednak również konsekwencje polityczne. W styczniu radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli wniosek o odwołanie Daniela Palimąki z funkcji starosty, argumentując, że już same pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości podważają zaufanie do urzędu. Wniosek nie uzyskał jednak większości głosów w radzie powiatu. Następnie przedstawiciele PiS, w tym poseł Kamil Bortniczuk i radni powiatowi tej partii złożyli zawiadomienie do prokuratury. Politycy wskazywali na możliwość poświadczenia nieprawdy w dokumentach lub wykorzystania środków publicznych niezgodnie z ich przeznaczeniem. 

Reklama

Po ujawnieniu sprawy Daniel Palimąka został również zawieszony w prawach członka Koalicji Obywatelskiej. Szef opolskich struktur partii Robert Węgrzyn podkreślał wówczas, że sprawa wymaga pełnego wyjaśnienia przez odpowiednie organy państwa. Zajęła się nią Prokuratura Rejonowa w Prudniku, która 29 czerwca br. umorzyła sprawę. 

- Przesłuchaliśmy cały szereg pracowników starostwa i samego starostę – powiedział portalowi NTO.pl prokurator Przemysław Powirski z Prokuratury Rejonowej w Prudniku. Dodał, że na podstawie zebranej dokumentacji oraz spójnych, logicznych i zbieżnych ze sobą zeznań świadków ustalono, że karty podarunkowe trafiły do opiekuna, menadżera tego zespołu (Jana Kosakiewicza, dyrektora domu kultury w Kamienniku). On nie tylko pokwitował odbiór, ale w śledztwie zeznał, że wydatkował te karty zgodnie z własnymi potrzebami. - Kupił za to dwie marynarki i jakieś skarpetki. W naszej ocenie ten czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego, dlatego śledztwo zostało umorzone – przekazał mediom prokurator. Śledczy uznali jednak, że w Starostwie Powiatowym w Nysie brak było procedur wewnętrznych, regulujących zasady zakupu i korzystania z bonów podarunkowych. - Karty kupiła osoba zatrudniona na stanowisku kierowcy. Kierowca też wręczył je beneficjentowi. To dość mało elegancka forma podziękowania. Nie dziwię się, że ta sprawa budziła wątpliwości opinii publicznej – stwierdził prokurator, nie wyciągając wyraźnie wniosków z tego, dlaczego zespołowi nie podziękowano publicznie podczas koncertu. 

Reklama

Przedstawiciele Stowarzyszenia Nysa Patrzy, które ujawniło aferę, nie kryją rozczarowania decyzją prokuratury. W publikowanych w mediach społecznościowych komentarzach podkreślają, że umorzenie postępowania nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące sposobu wydatkowania publicznych pieniędzy i zapowiadają, że tak sprawy nie zostawią. Według stowarzyszenia mieszkańcy mają prawo wiedzieć, w jaki sposób wydawane są środki powiatu. Ich zdaniem przesłuchano tylko świadków, którzy zeznawali na korzyść starosty. Nie przesłuchano np. sprzedawców, którzy mogliby powiedzieć kto realizował kartę podarunkową. 

Decyzja Prokuratury Rejonowej w Prudniku już wywołuje kolejne kontrowersje. W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania o bezstronność prowadzącego postępowanie prokuratora, który w przeszłości przez wiele lat był radcą prawnym Urzędu Miejskiego w Głuchołazach. Samorządem tym od lat kierują politycy związani z Koalicją Obywatelską, podobnie jak Daniel Palimąka, będący do niedawna szefem Koalicji Obywatelskiej w powiecie nyskim. Jednocześnie warto przypomnieć, że ten sam prokurator za rządów Prawa i Sprawiedliwości miał być poddawany szykanom i pozostawał w sporze z kierownictwem prokuratury. Fakt ten powoduje, że sprawa nabiera dodatkowego, politycznego wymiaru. 
Formalnie „afera marynarkowa” została więc zakończona decyzją o umorzeniu. Politycznie i społecznie trudno jednak uznać ją za definitywnie zamkniętą. Pytania o standardy wydatkowania publicznych pieniędzy oraz o transparentność życia publicznego w powiecie nyskim z pewnością jeszcze długo będą przedmiotem debaty
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2026-07-08 15:02:11

    Kpina … nie przesłuchano świadków !!! Zamietli wszystko pod dywan … niech pokaże wyciąg z konta wyjdzie kto dopłacił prywatną kartą za marynarkę … a w tle jeszcze afera obyczajowa … wstyd co sie dzieje … nie ma znaczenia czy to platforma czy pis czy konfa czy lewica … każdy kto tak robi powinien ponieść konsekwencje… prokurator zrobił robotę … takich sądów chcieliśmy ??? Wstyd starosto !!! Wstyd platformo !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama