Reklama

Wniosek przeciwko wiatrakom nie przeszedł. "Na szali mamy dobro i zdrowie mieszkańców"

Nie doszło do uchylenia uchwały z czerwca 2024 r., na podstawie której rozpoczęto prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego umożliwiającym lokalizację wiatraków na terenie gminy Głuchołazy. Domagali się tego radni Prawa i Sprawiedliwości z Głuchołaz. Chodzi o dwie turbiny o wysokości 250 metrów, które miałyby stanąć na terenie wsi Charbielin i Nowy Las.

Pod wnioskiem o uchylenie uchwały podpisali się radni Radosław Mikłasz, Szymon Zyśko, Kamil Maciński i Marek Bortniczuk (PiS). Sprawę rozpatrywano na nadzwyczajnej sesji rady miejskiej zwołanej krótko po zakończeniu „zwykłej” sesji” Rady MIejskiej w Głuchołazach.

- Na szali mamy dobro i zdrowie mieszkańców, a na drugiej szali dobro inwestorów, którzy finansowo na tym chcą dużo zyskać – argumentował stronę wnioskodawców Radosław Mikłasz. - Tylko że tam mieszkają ludzie. To są 250 metrowe budowle! Radny przytoczył kilka wątków z raportu projektanta inż. Radosława Jończyka, który przygotował prognozę oddziaływania wiatraków na środowisko w gminie Głuchołazy.

Reklama

Chodzi m.in. o ich usytuowanie w sąsiedztwie korytarza ekologicznego co może negatywnie wpływać na ekosystem oraz na wody, a przede wszystkim poprzez mikrodrgania może negatywnie wpływać na ludzi powodować ich chroniczne zmęczenie, a nawet wpływać na problemy neurologiczne. Radny przytaczał także dane dotyczące ilości betonu i stali, które potrzebne są do montażu 250-metrowej turbiny.

Radny Mariusz Migała Migała stwierdził, że przy każdej tezie pojawia się słowo MOŻE, więc radni powinni zapoznać się z szerokimi ekspertyzami na ten temat

Reklama

- Nie opowiadam się ani za jedną ani za druga stroną, ale przyjęcie tej uchwały oznacza, że jedna ze stron zostanie pominięta. Mieliśmy petycję przeciw wiatrakom, a teraz za wiatrakami. Jeśli przyjęta będzie uchwała to nie zostanie wysłuchana strona, która jako druga złożyła petycję – stwierdził burmistrz Paweł Szymkowicz.

Zwolennicy uchylenia uchwały twierdzili, że inwestorzy już zostali wysłuchani. Padły także sformułowania, że podpisywanie się pod petycjami w niektórych przypadkach następowało pod presją, dlatego potrzebne są konsultacje przeprowadzone we wsiach, których dotyczy sprawa. Wiceburmistrz Roman Sambor stwierdził, że głosowania mieszkańców w poszczególnych sołectwach nie mają mocy prawnej. O tym czy wiatraki staną zdecydują radni.

Reklama

W efekcie głosowania za uchyleniem uchwały z czerwca 2024 roku było 6 radnych opozycji, przeciwko 14 radych koalicji popierającej burmistrza Pawła Szymowicza. Oddano także 1 głos wstrzymujący się.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/10/2026 13:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama