W jednym z ostatnich numerów „Nowin” poruszaliśmy problem podróżnych, którzy skarżą się, że nawet w zimowy czas są zmuszeni czekać na pociąg na zewnątrz słynnego nyskiego centrum przesiadkowego. Wszystko przez fakt, że w pomieszczeniu dniem i nocą przebywają panowie, którzy dawno nie brali prysznica, ale za to niedawno spożywali alkohol.
Po ukazaniu się artykułu w internecie pojawiło się pod nim kilkadziesiąt postów od osób, które bądź potwierdzały sytuacje, bądź opowiadały o swoich „doznaniach” z centrum przesiadkowego. Bo od dawna wiadomo, że ze względu na znikomą ilość połączeń kolejowych naszego miasta niewielu się tutaj przesiada, za to wielu przesiaduje.
Okazuje się, że kolej jako instytucja pilnuje porządku na torach i peronach, a to co dzieje się w pomieszczeniu centrum przesiadkowego leży w gestii władz gminy. Oczywiście te nie mają sobie nic do zarzucenia. Tradycyjnie - robią wszystko co w ich mocy. Tylko niestety nie ma tego efektów. „W trakcie podejmowanych interwencji osoby przebywające na terenie obiektu są każdorazowo informowane o obowiązujących zasadach porządkowych oraz możliwościach uzyskania pomocy, w tym z możliwości skorzystania z noclegowni i ogrzewalni przy ul. Baligrodzkiej w Nysie oraz innych form wsparcia – czytamy w pisemnej odpowiedzi, pod którą podpisała się wiceburmistrz Elwira Ślimak. - Informacje o osobach bezdomnych przekazywane są również do Ośrodka Pomocy Społecznej w Nysie. Jednocześnie działania w tym zakresie były i są podejmowane na bieżąco przez pracowników socjalnych Ośrodka Pomocy Społecznej w Nysie, którzy wielokrotnie w ramach swoich obowiązków odwiedzali centrum przesiadkowe i nawiązywali kontakt z osobami tam przebywającymi. Pomimo podejmowanych działań i przedstawianych ofert osoby te odmawiały skorzystania z proponowanej pomocy – stwierdza wiceburmistrz dodając, że zgodnie z obowiązującymi przepisami straż miejska nie ma możliwości skierowania takich osób wbrew ich woli do noclegowni.
Kontrole rejonu centrum przesiadkowego są kontynuowane a straż miejska pozostaje w stałym kontakcie z innymi służbami i instytucjami w celu ograniczenia uciążliwości oraz zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie obiektu – kończy wiceburmistrz.
I wszystko jasne – kontrole będą kontynuowane, a podróżni nadal będą zmuszeni oczekiwać na pociąg na zimnym peronie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze