„Czeski Turów” przy granicy z powiatem nyskim 

28/10/2023 11:09

W Vidnavie tuż przy granicy z Polską ma powstać olbrzymia kopalnia kaolinu. Surowiec wydobywany będzie metodą odkrywkową, tak jak węgiel brunatny. Protestują nie tylko Czesi, ale też mieszkańcy najbliżej położonych miejscowości powiatu nyskiego. Jednym z zagrożeń jest obniżenie poziomu wód gruntowych 

Kaolin to surowiec w postaci białego proszku, wykorzystywany w produkcji materiałów budowlanych, a także fajansu, ceramiki, porcelany, papieru, kosmetyków czy produktów chemicznych. W Vidnawie wydobywany było ponad czterdzieści lat temu, ale kopalnia została zamknięta. Teraz Czesi zaledwie 300 metrów od granicy z Polską chcą wznowić jego wydobycie. W potencjalnym zasięgu oddziaływania kopalni znajduje się gmina Otmuchów, a w niej miejscowości: Jarnołtów, Łąka, Zwanowice, Jasienica Górna czy Piotrowice Nyskie. 

Biznes wart miliardy 
Na świecie jest niewiele kopalni kaolinu, dlatego jest tak bardzo cenny. Nad Vidnavą znajduje się wzgórze zbudowane z tego materiału. Kopalnia odkrywkowa miałaby wydobywać go przez 25 lat na obszarze 60 hektarów, a jej głębokość planowana jest na 70 metrów! Nikt nie wie, jak wpłynie to np. na wodę, która płynie do Jeziora Nyskiego – alarmuje naszą redakcję Jim Parton, właściciel pałacu w Piotrowicach Nyskich. Jego zdaniem istnieje realne zagrożenie nie tylko obniżenia się wód gruntowych, ale też zniszczenie środowiska po stronie polskiej. 

Obszar nieskażonej przyrody
Nowa kopalnia ma się wiązać z wycięciem 60 ha lasów po stronie czeskiej. 
Jest to obszar o bardzo czystej i nieskażonej przyrodzie. Korzyści ekonomiczne dla Vidnavy będą niewielkie. Tylko kilka miejsc pracy w zamian za setki ciężarówek wywożących urobek każdego dnia. Prawdopodobnie będą jeździć przez Polskę, co oznacza wzmożony ruch ciężarowy m.in. przez Kałków i Nysę – zaznacza Jim Parton. Dodaje, że o inwestycji planowanej przez Czechów tuż za granicą nikt w Polsce nie wie. - Mieszkańcy przygranicznych miejscowości są zdziwieni i zszokowani, że coś takiego ma powstać po sąsiedzku – zaznacza. 

Kto wiedział?
Jak się dowiedzieliśmy, o planach Czechów poinformowane zostały: Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu oraz burmistrz Otmuchowa. 

- W najbliższej odległości od przedsięwzięcia zlokalizowane są miejscowości: Zwanowice, Łąka i Jarnołtów, położone w gminie Otmuchów w województwie opolskim, które - zgodnie z założeniami Planu Zagospodarowania Przestrzennego Województwa Opolskiego - proponuje się objąć ochroną prawną w formie powiększenia Otmuchowsko-Nyskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Ponadto teren położony w odległości około 5 km od planowanego przedsięwzięcia spełnia kryteria uznania za rezerwat przyrody (Nadziejów). W podobnej odległości zlokalizowany jest obszar Natura 2000 Ostoja Sławniowicko-Burgrabicka – poinformowała portal nettg.pl Alicja Majewska, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu.

To właśnie ta instytucja ze względu na najbliższe sąsiedztwo miała największy wpływ na plany Czechów. Jak się dowiedzieliśmy, RDOŚ w Opolu stwierdził jednak, że nie przewiduje możliwości wystąpienia negatywnego wpływu kopalni w Vidnavie na środowisko na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, zwłaszcza na terenie miejscowości: Łąka, Jarnołtów, Zwanowice i Jasienica Górna w gminie Otmuchów. Opolski RDOŚ nie widział jednak potrzeby przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do postępowania dotyczącego transgranicznego oddziaływania kopani w Vidnavie na polskie środowisko.

W minioną sobotę w Vidnavie odbyło się referendum na temat kopalni. Mieszkańcy sprzeciwili się inwestycji. Nie wiadomo jednak, czy to powstrzyma inwestora. 
 

Komentarz
Czeski Turów w Vidnavie 
Kaolin, to rzadki surowiec wart miliony, jeśli nie miliardy euro. Kopalnia kaolinu w Vidnawie może spowodować dokładnie to samo, na co Czesi skarżyli się w przypadku polskiej kopalni węgla brunatnego w Turowie. Tam miała ona doprowadzić do obniżenia wód gruntowych i katastrofy środowiskowa naturalnego. Nasi południowi sąsiedzi poskarżyli się na nas do unijnych instytucji, które przyznały im rację. W wyniku tego nasz kraj płacił olbrzymie kary, bo nie zgodził się na zamknięcie kopalni, co doprowadziłoby do odcięcia od energii elektrycznej milionów Polaków. Niestety, wszystko wskazuje na to, że polskie instytucje protestować nie zamierzają. Pytanie, dlaczego? 
Piotr Wojtasik
 

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2023-10-28 14:20:08

    Z jednej strony spalarnia śmieci z drugiej strony pyły z kopalni odkrywkowej w Czechach z trzeciej fabryka akumulatorow z czwartej tysiace pieców weglowych do ocieplania mieszkań nie tu się nie da żyć ,trzeba pakować walizy i uciekać z tego miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Milo - niezalogowany 2023-10-28 14:37:17

    No i jeszcze TUSK Premierem i jak k...a żyć?

    • Zgłoś wpis
  • emeryt 72 - niezalogowany 2023-10-28 16:51:03

    Uciekać ? Ale dokąd ? Ja stary zostaję, ale młodzi faktycznie mają czym się martwić.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.